Czy Dziecko pracujące ma prawo płacić matce ?

  • Autor wątku Autor wątku Areq_23
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Areq_23

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2007
Odpowiedzi
5
Mam taki problem jestem osobą pracującą i zarabiam 1200 zł miesiecznie i w tym jest problem czy mam dawać matce 500 zł miesięcznie na utrzymanie mnie. Matka zarabia 700 zł i jeszcze dostaje alimenty na brata w wysokości 400 zł. Powiedzcie jakie mam obowiązki prawne w rodzinie w tej sprawie bo w najbliższym czasie będę miał sprawę sądową o ten problem z matką i możliwe że też eksmisje :?: :?: :?:
 
Pan utrzymuje się sam ale ze względu na wspólne zamieszkanie powinien Pan czuć sie zobowiązany do ponoszenia części kosztów takich jak czynsz, prąd, woda itp. Nie wiem jak ma się sprawa z wyżywieniem.
 
Zanim poszedłem do wojska to dawałem matce prawie całą wypłatę bo nie potrzebowałem aż tyle pieniędzy ale kiedy wróciłem to zmiejszyłem jej mój w kład i zaczeła mi robić za to wojny a mówiłem ze też chce sobieżycie ułożyć wiec zbieram i nie dostaniesz wiecej. Od kiedy się rozwiodła z moim ojcem to sytuacja w domu jest okropna a moja cześć na dom to daje ojcu bo jeszcze wszyscy razem mieszkamy. I co mam teraz zrobić?
 
Ale czy Pański ojciec opłaca jakieś rachunki? Bo to, że Pan oddaje to jeszcze nic, kwestia na co idą te pieniądze.
 
Uważam, że nie tylko prawo ale i obowiązek. Skoro Pan zarabia 1200 zł. i chce je wydawać jedynie na właśne potrzeby to niech się Pan wyprowadzi z domu i sam utrzymuje, a nie matka utrzymuje pasożyta. Niech mi Pan powie jak ma utrzymać 3 osoby za 1100 zł. skoro Panu samemu na właśne potrzeby nie wystarcza 1200 zł. Nie wiem jak można być tak bezmyślnym i bezdusznym, żeby z właaną matką targać się po sądach. Podziwiam Pana Mamę, że jeszcze Pana z domu nie wywaliła, bo ja na jej miejscu postawiłabym sprawę jasno, albo 1/3 kosztów utrzymania domu albo fora ze dwora. Ładny jejPan prezent robi na Dzień Matki.
 
[cytat="graszka"] albo 1/3 kosztów utrzymania domu [/cytat]

1/4 (matka, ojciec, dwóch synów)
 
Graszka myślisz że ona mnie utrzymuje to sie mylisz sam sie żywie i daje pieniądze ojcu na opłaty a do tego jeszcze dzisiaj to załozyła MI a nie ja jej sprawę sądową żeby komornik mi siadł na wypłatę. Mi wystarcza w zupełności to co zarabiam i też próbuje sobie odłożyc na nowe życie z moją miłoscia którą już jestem 3 lata i ciągle matka wyciąga ręce do tego co odłożyłem zebym jej dał te pieniądze a wcześniej odemnie chciała zebym dla niej wziął pożyczke i nie wiem na co. A mam wziąć ale nie dla niej tylko na własne lokum żebym mógł się ustatkować. A propo Dnia Matki to od dnia rozwodu to próbowała narzucić mi swoje panienskie nazwisko a ja się nie zgodziłem i od wtedy powiedziała ze nie jestem jej synem to tak samo jakbym nie miał matki. Teraz wszystko jasne??
 
Ok, każdy ma swoje piekiełko. Ale czy naprawdę nie byłoby lepiej i zdrowiej w tej sytuacji wyprowadzić się z domu, zamiast wywlekać swoje brudy po sądach?
 
Graszka wcześniej napisałem że to nie ja targam jąpo sądeach tylko ona mnie i teraz mam tylko jedno wyjscie wyprowadzic się z ojcem zeby komornik nie siadł nam na wypłaty i na nasze konta bankowe.
 
Ja tylko wiem że jak bym dawał jej pieniądze to by szły na swojego "kochanka" a ostatnio sie okazało że ma innego i do niego jeżdzi. A propo opłat to wczoraj jeszcze mi i ojcu wyskoczyła z takim czymś żeby spłacali jej kredyty. I teraz bądz mądry na nią. Jak najszybciej się wyprowadzę to chyba już nie ędzie chciała moich pieniędzy. :x
 
Aby przenieść dyskusję na trochę bardziej merytoryczny poziom ;)


[cytat:24volqh3] Art. 91. § 1. Dziecko, które ma dochody z własnej pracy, powinno przyczyniać się do pokrywania kosztów utrzymania rodziny, jeżeli mieszka u rodziców.
[/cytat:24volqh3]
 
Powrót
Góra