Dziękuje za odpowiedź. Powiem szczerze jestem zbulwersowany polskim prawem jako człowiek nie związany z " branża prawną ". Jest po prostu niebywale nie jasne dla normalnego człowieka, dla którego jest tworzone i wydaję mi się w tym zakresie nie sprawiedliwe po prostu.
Szukając informacji o prawach autorskich trafiłem również na na wzmiankę utworu pracowniczego. To już wygląda mi na kpinę a pracodawców.
a do niego komentarz
"Utwór nie będzie miał pracowniczego charakteru w sytuacji, gdy powstanie np. przy okazji wykonywania obowiązków pracowniczych, nawet przy pomocy pracodawcy (np. finansowej). Również posłużenie się przez pracownika materiałami, czy też urządzeniami pracodawcy podczas procesu twórczego, czy też wykonanie utworu w czasie pracy nie uzasadnia pracowniczego charakteru utworu."
Czyli jeśli mój pracownik ma za zadnie np. napisanie stronę www dla klienta on to robi, i stworzy ja w oparciu o napisany szybko swój system obsługi strony, to nie ja jako właściciel firmy mam do niej prawa autorskie a pracownik który za moje pieniądze w moim biurze pracując na moich narzędziach, je ma. Kpina.
Ale tutaj przechodzę do tematu, mamy utwory pracownicze
Jeśli w opłacanym z moich podatków urzędzie ktoś zatrudni kogoś do pisania artykułów. To on za nasze pieniądze promuje swoją twórczość. Tak pracownik nawet po usunięciu z urzędu może nadal promować swoje wpisy bo urząd nie ma prawa zmienić autora tekstu.
Nie dążąc dalej, przyjmujemy, że prawa autorskie są zawsze ( poza domenę publiczną ) każdemu kto coś stworzył nie ważne czy płaciłem za to czy nie są niezbywalne i kropka. Jeśli ma przejaw pracy o charakterze twórczym ( cokolwiek to znaczy )
Reasumując jeśli przeczyta ten wpis ktokolwiek z takim pytaniem czy wskazywać źródło czy nie. Moja opinia jest taka, ZAWSZE WSKAZUJ nawet jeśli to bardzo trudne, bo pisząc opracowanie na podstawie jakiej informacji, korzysz z innych nawet 100 źródeł aby porównać czy rozjaśnić coś co w utworze "startowym" jest nie jasne, wskazuj źródła chociaż by ich było 1000 wszystko należy wymienić i to jest paranoja.
Dobrze myślę?
Ps. wpadła mi własnie ciekawa myśl do głowy czy przywołując treść ustawy pomimo, że jest do dokument urzędowy jednak ktoś go wpisał go internetu, a ta osoba nie musiała być urzędnikiem a programistą należy wskazać źródło a linkowanie do innych serwisów często jest niemile widziane.