Czy istnieje idealna ordynacja wyborcza?

  • Autor wątku Autor wątku nsmarcin
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

nsmarcin

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2011
Odpowiedzi
19
Witam,
Zastanawiałem się ostatnio czy istnieje ordynacja wyborcza, która była by najbardziej sprawiedliwa. Podam na przykładzie. Powiedzmy, że w okręgu wyborczym jest 7 mandatów, kandydaci są ułożeni na listach poszczególnych komitetów, wyborcy głosują tylko na jednego kandydata, po zakończeniu wyborów kandydaci są układani w kolejności od największej liczby zdobytych głosów i mandat otrzymuje pierwszych 7 osób. O dziwo nie mogłem znaleźć systemu, który by temu odpowiadał a wydaje się on najbardziej naturalny.

Wg mnie było by to dużo bardziej sprawiedliwe rozwiązanie, teraz raczej głosuje się na partie, a nie na ludzi. Chociaż może najlepszym było by głosowanie bez podziału na komitety wyborcze chociaż wtedy wyborcy głosowaliby na tych, których znają czyli najpewniej na tych najlepiej reklamowanych, a wiadomo, że partie wydają pieniądze na reklamę tylko "baronów". Są co prawda systemy głosu alternatywnego co też jest ciekawe ale myślę (na podstawie ostatnich wyborów samorządowych), że jednak jeszcze część Polaków nie jest gotowa na tak "skomplikowane" wybory, które wymagają zrobienia czegoś więcej niż postawienie krzyżyka.

W każdym razie chętnie poznam waszą opinię na temat tego systemu, który opisałem na początku. Być może ma on jakąś nazwę.
 
no tak tylko w przykładzie który podałeś okręg wyborczy musiałby być dość duży rozmywa się przez to istota JOW czyli wybrany reprezentuje lokalną społeczność z małego okręgu wyborczego.

Osobiście moim zdaniem powinien istnieć wentyl bezpieczeństwa w postaci podpisania do karty osoby którą my uważamy za najlepszą do danej funkcji (nawet jeśli nie kandydowała) tak jak ma to miejsce w USA (kilka lat temu w ten sposób wybrana została gubernator Alaski którą jej partia z przyczyn rozgrywek wewnętrznych odsunęła na boczny tor jednak wyborcy wybrali dopisując do listy) tak samo powinno być i u nas ...
 
W moim przykładzie rzeczywiście okręgi musiałyby zostać takie jak są teraz ale gwarantowałoby to wejście do Sejmu osób z najwyższym poparciem niezależnie od komitetu. Oczywiście kształt okręgów, członkowie komisji, uczciwość liczenia głosów itd nadal miałyby ogromny wpływ na wyniki.
Demokracja w rozumieniu USA (mimo iż też nie idealna) to póki co chyba jednak utopia w naszych realiach.
 
jeśli ktoś chce być sprowadzony do roli 'bydła' to jak najbardziej (jeśli chodzi o monarchię absolutną) ... monarchia konstytucyjna (Anglia, Belgia) nie wiele różni się od naszego systemu prawnego ...
 
@dearon Monarchia to dobry ustrój, co zresztą udowodniła nam historia.Problem z nią polega jednak na tym, że władzę musi dzierżyć odpowiedzialny człowiek, który nie ulegnie pokusą władzy i nie stanie się tyranem.W przeciwnym razie, jak sam zauważyłeś obywatele są traktowani jak "bydło" a kraj chyli się ku przepaści.Uważam, więc że monarchia, w której istnieje organizacja chroniąca obywateli przed łamaniem ich praw przez Króla to ustrój niemalże idealny.Jedyną wadą takiego ustroju są wspomniane już wcześniej trudności przy znalezieniu i wybraniu odpowiedniej osoby na monarchę.
 
imago96 napisał:
monarchia, w której istnieje organizacja chroniąca obywateli przed łamaniem ich praw przez Króla to ustrój niemalże idealny
W tym jednym zdaniu zawarłeś kilka sprzeczności. W prawdziwej monarchii nie ma obywateli, są poddani. W prawdziwej monarchii król nie może "łamać praw poddanych", bo to on ustanawia i znosi prawa. Jeżeli chcesz mieć ustrój, w którym będzie istniało ciało mogące powstrzymać władcę od "łamania prawa", to nazwij sobie Prezydenta Andrzeja Dudę królem Andrzejem I i już masz w Polsce monarchię. Żadnych więcej zmian nie trzeba. Skoro władza królewska może być ograniczona przez inne organy władzy, to nic nie staje na przeszkodzie, by król był wybierany w wyborach powszechnych.

imago96 napisał:
Jedyną wadą takiego ustroju są wspomniane już wcześniej trudności przy znalezieniu i wybraniu odpowiedniej osoby na monarchę.
Jest to wada kompletnie dyskwalifikująca monarchię, jako ustrój nadający się na dłuższą metę do czegokolwiek, co udowodniła nam historia.
 
Ostatnia edycja:
@Ripper "prawdziwa monarchia" znana nam z historii nie ma prawa bytu w dzisiejszych czasach.Samo słowo "poddany", które przytoczyłeś jest już samo w sobie nacechowane negatywnie, przez co obywatele nie pozwoliliby się tak tytułować.Ustrój ten trzeba dopasować do współczesnych nam czasów.

Król, który ma władzę nieograniczoną to król absolutny,a czasy monarchii absolutnej tak naprawdę upłynęły już w momencie ścięcia Ludwika XVI.Nie ma sensu do nich wracać.

Władzę królewską chciałbym tylko ograniczyć w kwestii jej wpływu na bezpośrednie życie obywatela.Takby ten nie mógł czuć się, jak wspomniane wcześniej "bydło", a Król nikim nie mógł pomiatać.W aspektach spoza tego okręgu nie widzę konieczności większych ograniczeń władzy.

A z ostatnim stwierdzeniem się nie zgodzę ;d Byli władcy wielcy (mi.Kazimierz Wielki, Stefan Batory), i kiepscy (mi.Henryk Walezy, Stanisław August Poniatowski).Nie wolno zakładać, że było więcej tych złych bądź dobrych.Ale jak już wcześniej zaznaczyłem trzeba przyznać, że ten ustrój to niestety swego rodzaju loteria.Dobry Król - ustrój się sprawdzi, zły - katastrofa.

Dlaczego monarchia zamiast panującego ustroju?No cóż, przedewszyskim w demokracji powinna rządzić z definicji większość a tak naprawdę rządzi mniejszość (patrz na ostatnie frekwencje).Większość społeczeństwa nie obchodzi ta "Wielka polityka", przez co są bierni w wyborach.Grupa zainteresowanych głosuje na partię nie na człowieka (mam na myśli wyb.parlamentarne), co sprawia, że rozwija się kolesiostwo.To doprowadza często do tego, że "stołek" dostają "największe ziomeczki prezesa" a nie osoby najbardziej w partii utalentowane.Potem są afery i niezadowolenie społeczeństwa.Tak Król nie musi podlizywać się żadnemu prezesowi, co więcej jeżeli monarchia byłaby dziedziczna to ma on szansę nauczyć się od poprzednika jak dobrze rządzić.W władzy królewskiej nie pojawia się problem "małej frekwencji", bo nie ma żadnych wyborów.

Najgorszą jednak rzeczą w naszej demokracji, jest swego rodzaju system dwupartyjny.Mamy dwie partie wiadomo jakie, które przekazują sobie "pałeczkę władzy" a inni mogą to tylko biernie komentować.Niektórzy twierdzą, że po wyborach parlamentarnych to się zmieni, bo pewien pan znany z JOWów wejdzie do sejmu.Ja jednak uważam, że pan ten jest tak naprawdę bezradny bo nie ma żadnych struktur i koalicjantów.

Na końcu chciałbym zaznaczyć, że wyborcami strasznie się manipuluje czego dowodzi poparcie młodych udzielane populistą.Ich głosy są równe innym obywatelą co sprawia, że się marnują.
 
imago96 napisał:
W władzy królewskiej nie pojawia się problem "małej frekwencji", bo nie ma żadnych wyborów.
Za to pojawia się problem kupczenia urzędami, bo mianują na nie wedle uznania król i jego sługusy.
 
imago96 napisał:
- rządzi mniejszość
- rozwija się kolesiostwo.
- "stołek" dostają "największe ziomeczki prezesa"
- Potem są afery i niezadowolenie społeczeństwa.
- Król nie musi podlizywać się żadnemu prezesowi
- ma on szansę nauczyć się od poprzednika jak dobrze rządzić
- nie ma żadnych wyborów.
- wyborcami strasznie się manipuluje
Cała ta litania zalet monarchii i wad demokracji dowodzi jedynie tego, że czeka Cię jeszcze wiele godzin nad książkami historycznymi i nie tylko:).
Szczególnie przywoływanie niezależności króla i zwracanie uwagi na podatność ustroju demokratycznego na korupcję i nepotyzm - przecież te dwie rzeczy w monarchii są podstawową zasadą!
Chcesz wiedzieć, jak wygląda współczesna monarchia? Poczytaj sobie o ustroju Arabii Saudyjskiej.
 
@askirkov A jak jest teraz? ;d Widziałeś jakiegoś, ministra w rządzie PO z innej partii (oprócz PSLu bo to koalicjant), lub prawdziwie bezpartyjnego?Ja osobiście o nikim takim nie słyszałem ;p

Myślę Panowie, że ta dyskusja za bardzo nie ma sensu.Wszyscy jesteśmy przekonani do swoich racji i wątpię żeby ktokolwiek odstąpił ;d Uważam jednak, że kiedyś problemy demokracji w naszym kraju doprowadzą dotego, że i tak trzeba będzie poszukiwać alternatywnego ustroju.
 
Ostatnia edycja:
Jak to powiedział Churchill: "Demokracja jest najgorszym systemem sprawowania władzy, z wyjątkiem wszystkich innych, których próbowaliśmy".
Żyjemy w demokracji i kapitalizmie, więc codziennie oglądamy wady tego systemu, a wad innych nie znamy lub nie pamiętamy. Wystarczy posłuchać ile osób w dzisiejszej Polsce twierdzi, że "w PeeReLu było lepiej" :)?
 
Ripper z tym stwierdzeniem że żyjemy w demokracji (no okey wadliwej ale jednak demokracji) i kapitalizmie to byłbym ostrożny ...
 
Powrót
Góra