Czy jestem sprawcą zdarzenia?

  • Autor wątku Autor wątku Kapsel1337
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kapsel1337

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2023
Odpowiedzi
1
Witam, otóż ostatnio na Orlenie trafiła mi się ciekawa sytuacja otóż całkiem nie świadomie najejechalem (delikatnie) na wąż od dystrybutora LPG, myślałem że najechalem na jakaś butelkę plastikowa... będąc w aucie rozejrzalem się czy nic nie uszkodzilem I faktycznie wydawało mi się że nic nie uszkodzilem po czym pomalutku odjechalem ze stacji.
Teraz orlen przysłał mi list że byłem sprawcą tego incydentu.

Moje pytanie brzmi czy jest szansa na umorzenie tego incydentu? Skoro wąż był źle odłożony Nie było tam nawet żadnej obsługi jeśli chodzi o dystrybutory a gdy jeszcze pomału odjeżdżałem (bo byłem pewny że nic się stało) to nikt nawet nie wyszedł ze stacji żeby mnie zatrzymać...
Można się powołać na jakieś zasady bezpieczeństwa Apropo tego źle odłożonego węża, przypominam że nawet nie tankowałem na tej stacji A nawet jeśli najechalem na ten wąż to naprawdę delikatnie na jakiś jego malutki fragment.
 
Kapsel1337 napisał:
Można się powołać na jakieś zasady bezpieczeństwa Apropo tego źle odłożonego węża, przypominam że nawet nie tankowałem na tej stacji

Przypominasz :)?
Czyli wjechałeś sobie na stację, zniszczyłeś wyposażenie stacji i teraz chcesz uniknąć odpowiedzialności za to zniszczenie? Czy może jechałeś sobie drogą na której leżał wąż od dystrybutora?
 
Może w skrócie:
1. Podjeżdżasz po dystrybutor (rozumiem celem zatankowania)
2. Najeżdżasz na wąż i masz TEGO świadomość (że na coś najechałeś)
3. Odjeżdżasz bez tankowania (uciekasz licząc, że nikt nie zauważy co narobiłeś)

Miałeś całkowitą świadomość, że najechałeś na wąż. Nawet nie wyszedłeś sprawdzić, tylko zobaczyłeś z samochodu cyt. "będąc w aucie rozejrzałem się czy nic nie uszkodziłem"
Co ty chciałeś zobaczyć z tego samochodu na co najechałeś, z kabiny nie ma możliwości zobaczyć co jest pod kołem (sic!)

i UCIEKŁĘŚ czym prędzej.
Chłopie - zapłać za to co zniszczyłeś i nie rób z siebie głupa. Takie rzeczy bierze się na klatę - a nie płacze po forach. Każdemu początkującemu kierowcy może się to zdarzyć.
Gdybyś nie uciekł - mogłoby to pokryć twoje OC.
 
Powrót
Góra