Czy mają prawo nasyłać windykacje jeśli zgodziłem się na rozstrzygnięcie w sądzie?

  • Autor wątku Autor wątku karenpommeroy
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

karenpommeroy

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2021
Odpowiedzi
3
Dzień dobry

Firma *** nakazuje mi zapłatę za router, którego nie zwróciłem w terminie po rozwiązaniu umowy.
Powodów, dla których się na to nie zgadzam jest kilka (m.in niedozwolona klauzula w umowie, brak podstawy dla mnie do określenia terminu wysyłki itp).

Moje reklamacje traktują niepoważnie, odpisują tylko na te fragmenty na które im wygodnie odpisać i generalnie prawie zero sensownej komunikacji.

W związku z tym wysłałem im wiadomość w której napisałem, że nie zamierzam nic im płacić, ale chętnie zgodzę się na rozwiązanie droga prawną i jest to jedyne rozwiązanie jakie akceptuję.


Czy w związku z tym mogą sprawę dalej przedłużać, nasyłać na mnie windykację oraz przede wszystkim czy mogą mi dalej naliczać odsetki mimo, że im jasno zadeklarowałem moje zdanie?

Na oko mi się wydaje, że powinni sprawę skierować niezwłocznie do sądu, a ja z racji tego, że na dalsze przeciąganie nie mam już wpływu powinienem być zwolniony od tego momentu z naliczania ewentualnych odsetek, ale specjalistą nie jestem ;)

Pozdrawiam i z góry dzięki
moderacja
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Skoro nie akceptujesz roszczenia i nie zamierzasz nic płacić, to i odsetek nie ma. Bo od czego. Co innego jeśli skierują pozew o zapłatę i sąd przychyli się do pozwu oraz nakaże również zapłatę odsetek. Dodatkowo jak przegrasz, pokryjesz koszty procesu. Czy roszczenie jest zasadne, czy nie, nie wnikam.
 
Ok, to to z odsetkami jeszcze jest dla mnie zrozumiałe - przegram to będę płacił i sąd zadecyduje ile.

Ale w takim razie co z resztą. Oni mi co chwila wysyłają smsy i maile. Dodatkowo dostałem informacje, że zaraz dojdzie firma windykacyjna, która też będzie mnie nękać wszelkimi możliwymi sposobami. To jest uciążliwe.

Czy mogą to robić mimo, że napisałem wyraźnie, że akceptuje jedynie rozstrzygnięcie sądowe i się na nie godzę.


PS. Niby wiem, że mogłbym zrobić odwrotnie - czyli najpierw zapłacić a potem dochodzić swoich praw (miałbym z głowy windykację), ale dla mnie to jak przyznanie, że mieli rację.
 
Masz dwie opcje, pierwsza, bezproblemowa, blokowanie numerów itd. czekać na rozwój sytuacji. Druga, wątpliwy skutek, złożyć doniesienie o prawdopodobieństwie popełniania przestępstwa jak dobrze pamiętam, z art. 190a) § 1. kk.
Jednocześnie zachęcam do zapoznania się z podobnymi tematami, abyś za jakiś czas "nie płakał" nie nikt nie uprzedził i musisz ponieść koszty kilkuset złotych.
 
Niby wiem, że mogłbym zrobić odwrotnie - czyli najpierw zapłacić a potem dochodzić swoich praw (miałbym z głowy windykację), ale dla mnie to jak przyznanie, że mieli rację.
Nieprawda, ze względu na zapis art. 411 kc. Skoro twierdzisz, że roszczenie jest niezasadne a zapłacisz, to nie możesz dochodzić zwrotu.
Windykacja ma takie same uprawnienia jak Twój wierzyciel. Nic więcej. Masz wybór - nie reagować i czekać na ewentualny pozew lub - jak masz czas i ochotę - prowadzić dyskusję z wierzycielem czy innymi podmiotami reprezentującymi wierzyciela.
 
Czyli jednym słowem, nie mam wpływu na to, że będą mnie nękać ani jak długo, a jeśli chce to mogę sobie co najwyżej samemu składać pozew zgadza się?


PS. Dodam jeszcze, że to jest naprawdę mocno uciążliwe, bo oni gdzieś udostępnili albo wpisali moje dane do jakichś baz danych i teraz dostaję masę spamu i telefonów z informacjami dla dłużników, promocjami kredytowymi itp.
Przed tą całą akcją czasem ktoś z jakimś kredytem zadzwonił, ale teraz intensywność wzrosła tak dziesięciokrotnie...
 
Powrót
Góra