czy mam jakikolwiek ruch ? co mogę zrobić ?

  • Autor wątku Autor wątku FFranka
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

FFranka

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2017
Odpowiedzi
10
Witam,
Mam dziwne pytanie, ale nie wiem już co robić i jak zmusić do logicznego myślenia...
Otóż mojej córce wraz z otrzymaniem dowodu osobistego i poznaniem mocno nieodpowiedniego chłopaka odbiło... Pomijam, że szkoła poszła na bok ( z moim ogromnym naciskiem i pilnowaniem skończyła)....- chodzi o to, że " jestem starodawną matką" bo dziś dziewczyny w weekendy nocują u swoich chłopców... ( Boże widzisz i nie grzmisz)... Córka twierdzi, że jest dorosła i może robić co chce... był czas, że się do tego " gagadka" wyprowadziła nawet..- prosiłam, tłumaczyłam itd. wróciła. Ale ja czuję się jak idiotka, jak hotel. Przychodzi pt i ona wychodzi, wraca w poniedziałek ( czyli nie jest to tylko weekend).. w ciągu tyg w domu jest kilka godz i wychodzi...do niego...- najgorsze jest to, ze ten chłopak ma na nią bardzo zły wpływ. Córka strasznie schudła, ( on ma 150 zł tygodniówki...), ubrania brudne, smierdzące papierosami, żadnych wartości... Po prostu niszczy życie... Czy ja coś jeszcze mogę zrobić? Dodam, że rozmów, próśb i gróźb były setki... Jestem bliska spakowania jej ... mam dość...choć nadzieja, że coś podpowiecie jest... HELP... widzę, ze dziecko wpada pod jadący pociąg i nie mogę nic zrobić...
 
FFranka napisał:
Otóż mojej córce wraz z otrzymaniem dowodu osobistego i poznaniem mocno nieodpowiedniego chłopaka odbiło.
Niestety, córka jest dorosła. W sensie prawnym może sobie zniszczyć życie na własne życzenie.
FFranka napisał:
Jestem bliska spakowania jej
I to chyba najzdrowsze choć trudne rozwiązanie.
 
Dzięki za odpowiedź .... niestety jestem tego aż za mocno świadoma....
Niech się dzieje co się ma dziać. Muszę nauczyć się żyć " w nowej rzeczywistości"...
 
Gdyby w grę wchodziły narkotyki, ew. zmuszanie córki do czegokolwiek, to można byłoby coś z tym zrobić, ale że nic takiego nie napisałaś to niestety - żyj z tym.
 
No chyba ( na szczęście) nie wchodzą takie rzeczy w grę...choć pewności nie mam. Ona po prostu zgłupiała, siano w głowie z dowodem w ręku.. Po prostu myślałam ( miałam głupią nadzieję), że coś mogę zdziałać, że jakiś kruczek prawny itd... a tu nic..
- dzięki wszystkim za pomoc. Muszę zająć się sobą po prostu ..
 
Cóż, pewne niekoniecznie prawne, ale z prawem zgodne, możliwości zapewne masz. Kombinuj. Ja też byłem w tym wieku krnąbrny, pomogło odebranie mi przez ojca samochodu. Dziś wiem, że jako współwłaściciel nie miał prawa tego zrobić, ale w tym celu musiałem skończyć studia. A dokładnie o to ojcu chodziło. Dopiął swego.

Ale może po prostu się zakochała i tyle? Bo nie wiem czemu niby ten "chłopak" jest dla niej wg. Ciebie nieodpowiedni, to jakiś przestępca? Jeśli tak, to można coś działać i prawnie.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra