K
Kamil77
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2009
- Odpowiedzi
- 6
Mam 31 lat i problem przez który sam nie potrafię przebrnąć. Opiszę w skrócie sytuację życiową.
Urodziłem się z wrodzoną wadą serca i nerki. Wady te nie kwalifikowały się do operacji i do leczenia farmakologicznego. Do 15 roku życia byłem pod opieką Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Później raczej sporadyczne kontrole u lekarza rodzinnego, bo nic się złego się nie działo poza napadowymi częstoskurczami serca, które mam do dziś. Od ok. 4 lat znów jestem pod kontrolą kardiologa ze względu właśnie na te częstoskurcze. Około 3 lat temu wykryto u mnie przewlekłe zapalenie wątroby typu B - prawdopodobnie pozostałość po częstych kontaktach ze służbą zdrowia. Obecnie leczę się poradni chorób zakaźnych i jestem w programie terapii lekowej.
Po skończeniu liceum ogólnokształcącego podjąłem naukę na studiach zaocznych. Już w pierwszym semestrze studiów pojawiły się u mnie silne problemy lękowo-depresyjne, przez co zmuszony zostałem do rezygnacji z nauki. Od tego momentu, z krótkimi przerwami, jestem pod opieką lekarza psychiatry i przyjmuję leki do chwili obecnej.
Na studia już nie wróciłem, udało mi się ukończyć jeszcze 2-letnie studium policealne. Problemy zdrowotne spowodowały, że mam przepracowany i udokumentowany zaledwie rok + pół roczny staż. Sporo pracowałem dorywczo, ale nie jest to udokumentowane.
Przez wiele lat z przerwami byłem zarejestrowany jako bezrobotny bez prawa do zasiłku.
W związku z tym, że sytuacja mojej rodzinny nie była najgorsza, a ja nie lubię prosić, a poza tym liczyłem na poprawę stanu zdrowia, nie starałem się o żadne świadczenia, renty itp. Teraz wiem, że był to błąd.
Mieszam z rodzicami i jestem w dużym stopniu na ich utrzymaniu, a sytuacja materialna rodziny z roku na rok jest coraz gorsza.
Moje pytanie jest takie. Czy mam szansę na jakąś rentę, ubezpieczenie zdrowotne, abym nie musiał meldować się co miesiąc w PUP-ie. Co można zrobić mojej sytuacji?
Urodziłem się z wrodzoną wadą serca i nerki. Wady te nie kwalifikowały się do operacji i do leczenia farmakologicznego. Do 15 roku życia byłem pod opieką Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Później raczej sporadyczne kontrole u lekarza rodzinnego, bo nic się złego się nie działo poza napadowymi częstoskurczami serca, które mam do dziś. Od ok. 4 lat znów jestem pod kontrolą kardiologa ze względu właśnie na te częstoskurcze. Około 3 lat temu wykryto u mnie przewlekłe zapalenie wątroby typu B - prawdopodobnie pozostałość po częstych kontaktach ze służbą zdrowia. Obecnie leczę się poradni chorób zakaźnych i jestem w programie terapii lekowej.
Po skończeniu liceum ogólnokształcącego podjąłem naukę na studiach zaocznych. Już w pierwszym semestrze studiów pojawiły się u mnie silne problemy lękowo-depresyjne, przez co zmuszony zostałem do rezygnacji z nauki. Od tego momentu, z krótkimi przerwami, jestem pod opieką lekarza psychiatry i przyjmuję leki do chwili obecnej.
Na studia już nie wróciłem, udało mi się ukończyć jeszcze 2-letnie studium policealne. Problemy zdrowotne spowodowały, że mam przepracowany i udokumentowany zaledwie rok + pół roczny staż. Sporo pracowałem dorywczo, ale nie jest to udokumentowane.
Przez wiele lat z przerwami byłem zarejestrowany jako bezrobotny bez prawa do zasiłku.
W związku z tym, że sytuacja mojej rodzinny nie była najgorsza, a ja nie lubię prosić, a poza tym liczyłem na poprawę stanu zdrowia, nie starałem się o żadne świadczenia, renty itp. Teraz wiem, że był to błąd.
Mieszam z rodzicami i jestem w dużym stopniu na ich utrzymaniu, a sytuacja materialna rodziny z roku na rok jest coraz gorsza.
Moje pytanie jest takie. Czy mam szansę na jakąś rentę, ubezpieczenie zdrowotne, abym nie musiał meldować się co miesiąc w PUP-ie. Co można zrobić mojej sytuacji?