M
martinellka
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2008
- Odpowiedzi
- 3
Witam serdecznie, chciałabym się do Pana/ Pani zgłosić z problemem mojej babci; otóż była jej "przyjaciołka" (osoba z która znała sie kilka lat i dażyła zaufaniem) oszukała ją i wyciągneła z jej konta kilka tyś złotych. Sprawa wygladała tak iż pani "S" widziała jak babcia dostała pocztą karte kredytową, po krótkiej rozmowie pani "S" zapytała sie jej czy moze wziasc karte by sprawdzic oprocentowanie na niej ( babcia kobieta starsza i niestety naiwna zgodziła się na to), . Po miesiącu dostała wezwanie do spłaty kredytu na 5 tyś, po chwili doszła do wniosku iz pani "s" musiała wyciągnac z bankomatu jej pieniadze, wiec zadzwoniła do niej- przyznała sie ona do wyciagniecia gotówki z banku po czym oznajmiła ze bedzie jej miesiecznie płacic raty- pojawiła sie 3 razy po czym zerwała z nami kontakt ( co jej ułatwiło wyprowadzenie sie do innego miasta). Swiadkiem tych wydarzen byłam ja oraz sasiadka (słyszałam rozmowe telefoniczna i widziałam czesciowa spłate kredytu). Czy w takiej stytuacji moge isc z tą sprawą na policje lub do sądu ? Co prawda babcia przyzwoliła na zabranie karty ale pani "s" oszukała ją i okradła. Od wydarzenia mineły 4 lata, babcia przez ten okres bardzo podupadła na zdrowiu z tego powodu. Chciałabym jej rowzniez ulzyc finansowo, dlatego postanowiła napisac tutaj o poradę - czy jest szansa sciagniecia długu ? Pozdrawaim
Przepraszam jezeli pomyliłam działy, nie znam sie kompletnie na prawie, boje sie ze jak pojde na policje to mnie wysmieją;/ ale naprawde trudna nam spłacac ten dług wiec prosze o pomoc
Przepraszam jezeli pomyliłam działy, nie znam sie kompletnie na prawie, boje sie ze jak pojde na policje to mnie wysmieją;/ ale naprawde trudna nam spłacac ten dług wiec prosze o pomoc