Czy mogę domagać się od urzędnika potwierdzenia przyjęcia dokumentów?

  • Autor wątku Autor wątku dominik.swiatek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

dominik.swiatek

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2020
Odpowiedzi
10
Czy mogę domagać się od urzędnika potwierdzenia przyjęcia dokumentów? Jest jakaś podstawa prawna w tym zakresie? Dziś składałem załącznik (potwierdzenie opłaty do wniosku o legalizację pobytu), który już raz został zgubiony przez urząd. Dlatego przygotowałem krótkie pismo w stylu - potwierdzam przyjęcie potwierdzenia przelewu zwiazanej ze sprawą X. Data, miejscowiść i podpis urzędnika. Urzędniczka stanowczo odmówiła podpisania takiego potwierdzenia twierdząc, że nie ma takiego obowiązku. Stwierdziła, że może mi jedynie wbić pieczątkę o treści "wpłyneło - 26.02.2020". Wg mnie takie pieczątka nie jest żadnym potwierdzeniem, bo nie zawiera informacji o tym kto przyjął dokumenty ani nie ma podpisu. Równie dobrze mogę w ogóle niczego nie składać a w domu sam podbić sobie taką pieczątkę bez podpisu oraz imienia i nazwiska urzędnika. Proszę o odpowiedź czy istnieje jakiś przepis, na który mogę się powołać i wyegzekwować potwierdzenie złożenia dokumentów w urzędzie. Nigdy nie sądziłem, że mogę spotkać się z takim problemem. Urzędnik nie chce pokwitować przyjęcia dokumentów, które jednak przyjmuje. Uparłem się przy tym, ponieważ wcześniej przy składaniu wniosku o legalizację pobytu wraz z załącznikami otrzymałem pisemne potwierdzenie, że taki wniosek złożyłem. Niedługo później to potwierdzenie pozwiliło mi wyegzekwować w sądzie administracyjnym zajęcie się moją sprawą przez urząd wojewódzki. Urząd dopóścił się bezczynności.
 
Urzędnik nie musi podpisywać. Po to ma pieczątkę, którą może przybić również na kopi potwierdzenia wpłaty - kopi, którą zachowasz dla siebie, jako potwierdzenie.
 
ok, ale co powinna zawierać taka pieczęć? Na tej, którą zaoferowała mi pani urzędniczka było następująca treść "Wpłynęło 26.02.2020"
Nie było żadnych istotnych informacji, które w przyszłości mogły by pomóc określić czy potwierdzenie płatności/ewentualnie składany dokument został zgubiony w urzędzie czy w ogóle nie został przeze mnie dostarczony. Na pieczęci nie było choćby nazwy urzędu lub nazwiska urzędnika. W mojej ocenie taka pieczęć to żadne potwierdzenie. Czy jest jakaś podstawa prawna, która określa tą kwestię? Co powinna zawierać taka pieczęć? A może urzędnik w ogóle nie musi w żaden sposób potwierdzać faktu złożenia dokumentów?
Do tej pory nie spotkałem się nigdy z odmową podpisania się pod takim potwierdzeniem przez urzędnika. Czasami faktycznie zamiast podpisu była pieczęć lecz zawierała ona konkretne informacje takie jak nazwa urzędu oraz ewentualnie druga pieczęć z nazwiskiem urzędnika. Jeżeli urzędy/urzędnicy nie mają obowiązku potwierdzać przyjęcia dokumentów lub gdy nie jest określone co powinno być takim potwierdzeniem i pieczęć o treści "wpłyneło DATA" jest wystarczająca to jestem bardzo wystraszony. Wiem, że jeszcze będę musiał kilka razy składać tam dokumenty a bez odwołania się do sądu administracyjnego nic nie załatwie (piszę to z doświadczenia z tym urzędem). Idąc tym tokiem rozumowania nie będę mieć żadnego dowodu, że w ogóle złożyłem wniosek/dokumenty.
 
Powinna podbić się na kopii złożonego dokumentu oraz złożyć podpis. Sama pieczątka o niczym nie świadczy. Jeżeli jest pieczątka "wpłynęło" to podpis musi być czytelny.
 
@Agnieszka3M - dzięki za słuszną poradę. Pomyślałem o tym wcześniej i niestety w tej sprawie nie ma możliwości złożenia wniosku epuapem co byłoby dla mnie genialnym rozwiązaniem pod wieloma względami. Dla wyjaśnienia napiszę, że chodzi o sprawę legalizacji pobytu w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim we Wrocławiu

@dar1234 - tego szukałem. Tak też próbowałem "się bronić" w urzędzie lecz zostałem "spławiony". Nie znałem podstawy prawnej, na którą mógłbym się powołać. Urzędniczka powiedzieła, że nie da podpisu i koniec. Istnieje jakiś art w KPA lub coś? Jedyne co udało mi się zrobić to wyciągnąć telefon i nagrać rozmowę lecz i tak wyszedłem z pieczątką "wpłyneło" bez żadnego podpisu. W tym przypadku spodziewam się, że to potwierzenie płatności nie zginie, ale za kilka tygodni muszę złożyć nowy wniosek o kartę pobytu co najprawdopodobniej skończy się w sądzie administracyjnym ze względu na bezczynność urzędu dlatego wiem, że muszę mieć normalne potwierdzenie złożenia wniosku wraz z załącznikami.

Czy ktoś może pomóc i poradzić mi jak bronić się w tej sytuacji? Jak wyjść z urzędu z potwierdzeniem złożenia dokumentów? Jest jakaś podstawa prawna do odpowiedzi udzielonej przez dar1234 "Powinna podbić się na kopii złożonego dokumentu oraz złożyć podpis. Sama pieczątka o niczym nie świadczy. Jeżeli jest pieczątka "wpłynęło" to podpis musi być czytelny. " ?
 
Nie musisz się bronić w żaden sposób, każdy polski urząd z automatu wydaje potwierdzenie złożenia wniosku, nie spotkałem się z sytuacją, żeby było inaczej. W razie takiej odmowy idziesz do kierownika/dyrektora i zgłaszasz nieprawidłowość, ale jak powiedziałem, to się nie zdarza, a jeśli tak to zapewne "pracownikiem" jest stażysta.
 
dar1234 niestety w tym konkretnym urzędzie to celowe działanie. Nie chcę tutaj opisywać wszystkich szczegółów, ale to nie stażysta. Takich nieprawidłowości jest więcej, ale na wszystko miałem jakieś potwierdzenia dlatego wygrałem już jedną sprawę w WSA. Też miałem poprzednim razem problem z otrzymaniem podpisu potwierdzającego złożenie dokumentów, ale właśnie dzięki temu, że trafiłem na stażystę, nacisnąłem ją i podpis dała mówiąc pod nosem "teraz będę mieć problemy". Mam powody sądzić, że to jest celowe działanie wymuszane "z góry" więc skarga nie ma sensu. W każdym razie mnie interesuje załatwienie sprawy a nie skargi.
Co mogę zrobić następnym razem gdy urzędniczka nie będzie chciała mi potwierdzić złożenia dokumentów? Jestem przekonany, że będę mieć z tym problem. Dlatego chciałem znać podstawę prawną na którą będę mógł się powołać.
Ten konkretny urząd stosuje wszelkie możliwe sztuczki, żeby spławić/oszukać petenta tak aby nie załątwił sprawy. Dziś chciałem zgłosić tą sprawę do kierownika lecz możliwe jest to jedynie gdy będę mieć umówioną wizytę z kierownikiem. Wizyty umawia się przez internet. Nie ma innej możliwości. Dzwi do kierownika sa żamknięte kluczem magnetycznym. W internecie brak wolnych tereminów na najbliższy miesiąc. Ten urząd to bardzo starannie zaprojektowana machina do spławiania petentów. Nie chcę opisywać szczegółów, ale wiem, że jak nie załatwie sprawy od razu przy okienku to nie załatwie jej w ogóle i o to chodzi urzędnikom. Na wizytę w tym okienku czeka się minimum 2 miesiące i to jak ma się ogromne szczęście zarezerwować wizytę przez internet więc wiem jedno nie mogę odejść z jakimś brakiem.
Przede wszystkim to chciałbym tam pójść z wiedzą czy mogę żądać podpisu/konkretnej pieczęci potwierdzającej złożenie dokumentów? Jaka jest podstawa prawna, abym mógł się powołać gdy napotkam na opór?
 
Nie musisz mieć żadnej wiedzy, idziesz do "organu" czyli kierownika/dyrektora i zgłaszasz problem. Jestem 16 lat urzędnikiem państwowym i takie sytuacje się nie zdarzają, a jeżeli były w dalekiej przeszłości to była tzw. szybka piłka, czyli opier.ol dla pracownika.
 
Dzięki za pomoc dar1234.
Nie zgodzę się z Tobą, że takie sytuacje sie nie zdarzają. Na ostatnich 5 wizyt w DUW Wrocław tylko raz dostałem potwierdzenie przyjęcia dokumentów - właśnie przez tą stażystkę, a i tak musiałem 3 krotnie się upominać. I ten jeden raz był decydujący, bo miałem potrzebę oraz podstawę złożyć skargę do WSA. Sprawę wygrałęm. Przy kolejnych 4 wizytach z dzisiejszą włącznie za każdym razem prosiłem o potwierdzenie i nie dostałem, tzn dostałem jedynia pieczęć "wpłyneło data" a na prośbę o podpis była odmowa. Za każdym razem upomniałem się lecz nie robiłem awantury bo nie zależało mi mocno. Za każdym razem był to inny urzędnik. Jeśli ktoś mi powie, że nie jest to celowe działanie to mamy do czynienia z cudownym przypadkiem.
Nie wiem co mam zrobić. Muszę to przemyśleć. Chętnie poszedłbym do kierownika porozmawiać o tych zdarzeniach zwłaszcza, że z dzisiejszego mam nagranie wideo. Lecz jak pisałem nie ma takiej możliwości, bo wolnych terminów na wizytę z kierownikiem brak. Bez umówionej wizyty nie wejdę, bo już próbowałem.
Za miesiąc mam termin złożenia wniosku o kartę pobytu wraz z załącznikami i boję się, że nie dostanę potwierdzenia a bez tego będę mieć duże problemy bo bez skargi do WSA urząd sprawy nie ruszy.
 
Ostatnia edycja:
Ja Cię rozumiem, ale kierownik, lub jego zastępca, ma obowiązek zareagować natychmiast. Nie obawiaj się ich, bo to ich zas.any obowiązek. Nie jestem z Wrocławia, ale będąc tam, natychmiast bym pomógł. A najlepiej to zadzwoń do dyrektora oddziału, reakcja przekroczy Twoje oczekiwania
 
dzięki. Pomogłeś mi, bo nie wiedziałem jak mam sobie poradzić. Ja się nie obawiam urzędników lecz dotarłem do punktu gdzie nie wiedziałem co mam dalej zrobić. Jutro postaram się zgłosić tą sprawę. Jeśli nie do kierownika to gdzieś wyżej. Pójdę tą drogą za Twoją poradą.
 
ENEA odmawia potwierdzenia

A jaka jest podstawa prawna żądania od pracownika złożenia potwierdzenia wpłynięcia pisma (pieczątki) Pytam, gdyż mam podobny problem. ENEA odmawia w ogóle składania potwierdzenia na pismach potwierdzenia wpłynięcia. Pracownicy odsyłają do skrzynki wrzutowej, gdzie składa się pismo i nie otrzymuje żadnego potwierdzenia. Co więcej, nie ma możliwości przesłania również pisma mailem.
Zatem czy jest jakiś przepis prawa, na który można się powołać, oczekując potwierdzenia przez pracownika spółki, której głównym właścicielem jest skarb państwa złożenia pisma?
 
Żaden. Spółka nawet należąca do Państwa nie stosuje kpa.
 
Powrót
Góra