P
paulinq
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2017
- Odpowiedzi
- 6
Witam
Zwracam się do Was z pytaniem, czy mogę żądać zwrotu pieniędzy, czy raczej jest to bezpodstawne. Ale od początku.
Noszę okulary korekcyjne wada dość wysoka, bo -5.0. Ostatnie szkła wymieniałam ok. 1 ok temu. Około 2 tygodnie temu zaczęłam źle widzieć na jedno oko. Poszłam do mojego optyka/okulisty i opisałam problem. Przemiły Pan stwierdził, że pogorszyła mi się wada wzroku, zmierzył i stwierdził, że trzeba dać mocniejsze szkła. Kosztowało mnie to 200 zł.
Jako, że moja wada jest dość wysoka i nie widzę bez okularów, w momencie oddania mu oprawek do wymiany szkieł, włożyłam przy tym optyku soczewki, co móglo mi jeszcze bardziej zaszkodzic.
Gdy odbierałam okulary, dalej widziałam źle. Optyk stwierdził, że w takim razie musi to zobaczyć okulista. Po wizycie w gabinecie okazało się, że mam zapalenie rogówek i to z tego powodu źle widzę, a nie z powodu pogorszonej wady wzorku. Do tego okulista stwierdził, że badanie wzroku mogło być nie poprawne, bo nie robi się tego na chore oczy, a pan optyk powinien zareagować na moje oczy, bo widać od razu jak są jakieś zapalenia.
Poszłam do optyka i zapytałam, czy mogę poprosić o zwrot pieniędzy i założenie moich starych szkieł, ponieważ według mnie wydałam te pieniądze w "błoto", gdyż wymiana szkieł nie była potrzebna, a badanie było niewiarygodne ze względu na chorobę. Optyk stwierdził, że wcale nie miałam czerwonych oczu podczas badania i pieniędzy nie zwróci, może jedynie mi zbadać oczy jeszcze raz po zakończeniu leczenia czy faktycznie mi się pogorszył wzrok.
Czy mogę się dalej domagać zwrotu pieniędzy ? Obecnie chodzę w szkłach mocniejszych, jakie wyszły na jego badaniach, mimo, że badanie mogło nie być wiarygodne.
Pozdrawiam
Zwracam się do Was z pytaniem, czy mogę żądać zwrotu pieniędzy, czy raczej jest to bezpodstawne. Ale od początku.
Noszę okulary korekcyjne wada dość wysoka, bo -5.0. Ostatnie szkła wymieniałam ok. 1 ok temu. Około 2 tygodnie temu zaczęłam źle widzieć na jedno oko. Poszłam do mojego optyka/okulisty i opisałam problem. Przemiły Pan stwierdził, że pogorszyła mi się wada wzroku, zmierzył i stwierdził, że trzeba dać mocniejsze szkła. Kosztowało mnie to 200 zł.
Jako, że moja wada jest dość wysoka i nie widzę bez okularów, w momencie oddania mu oprawek do wymiany szkieł, włożyłam przy tym optyku soczewki, co móglo mi jeszcze bardziej zaszkodzic.
Gdy odbierałam okulary, dalej widziałam źle. Optyk stwierdził, że w takim razie musi to zobaczyć okulista. Po wizycie w gabinecie okazało się, że mam zapalenie rogówek i to z tego powodu źle widzę, a nie z powodu pogorszonej wady wzorku. Do tego okulista stwierdził, że badanie wzroku mogło być nie poprawne, bo nie robi się tego na chore oczy, a pan optyk powinien zareagować na moje oczy, bo widać od razu jak są jakieś zapalenia.
Poszłam do optyka i zapytałam, czy mogę poprosić o zwrot pieniędzy i założenie moich starych szkieł, ponieważ według mnie wydałam te pieniądze w "błoto", gdyż wymiana szkieł nie była potrzebna, a badanie było niewiarygodne ze względu na chorobę. Optyk stwierdził, że wcale nie miałam czerwonych oczu podczas badania i pieniędzy nie zwróci, może jedynie mi zbadać oczy jeszcze raz po zakończeniu leczenia czy faktycznie mi się pogorszył wzrok.
Czy mogę się dalej domagać zwrotu pieniędzy ? Obecnie chodzę w szkłach mocniejszych, jakie wyszły na jego badaniach, mimo, że badanie mogło nie być wiarygodne.
Pozdrawiam