A
Aldona303
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2014
- Odpowiedzi
- 4
Dzień dobry!
Kilka lat temu miałam wypadek motocyklowy, w którym doznałam dosyć poważnego złamania nogi.
Podpisałam wtedy umowę z kancelarią prawną, która, oczywiście w zamian za ustalone wcześniej wynagrodzenie, zdecydowała się pomóc mi uzyskać odszkodowanie od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
Prawnik uznał, iż pierwsza suma, którą mi zaoferował ZUS jest niewystarczającym zadośćuczynieniem za moje obrażenia.
Zdecydował wtedy, że skieruje sprawę do sądu Rejonowego. Pomógł mi napisać podanie, żebym nie musiała ponosić kosztów sądowych, zwłaszcza, że wtedy się uczyłam i zarabiałam grosze. Nie dostałam wtedy pisma, że za sprawę będę musiała płacić, toteż cały czas liczę, że nie poniosę żadnych kosztów z tym związanych.
Natomiast kilka dni temu dostałam wezwanie do zapłaty od ZUSu w wysokości 2400 zł. Ja takich pieniędzy nie mam, ponieważ moja sytuacja wiele nie różni się od czasów kiedy pisałam tamto podanie o umorzenie kosztów sądowych.
Bardzo proszę o poradę, co mogę w tej sytuacji zrobić? Czy istnieje jakaś możliwość pomienięcia tej opłaty?
Czy istnieje możliwość, by to kancelaria prawna, z którą podpisywałam umowę poniosła ten koszt? W umowie z nimi zaznaczono, że ja powinnam ponieść własne koszty sądowe, ale czy dotyczy to też kosztów, które poniósł ZUS? Jak to zinterpretować?
Kilka lat temu miałam wypadek motocyklowy, w którym doznałam dosyć poważnego złamania nogi.
Podpisałam wtedy umowę z kancelarią prawną, która, oczywiście w zamian za ustalone wcześniej wynagrodzenie, zdecydowała się pomóc mi uzyskać odszkodowanie od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
Prawnik uznał, iż pierwsza suma, którą mi zaoferował ZUS jest niewystarczającym zadośćuczynieniem za moje obrażenia.
Zdecydował wtedy, że skieruje sprawę do sądu Rejonowego. Pomógł mi napisać podanie, żebym nie musiała ponosić kosztów sądowych, zwłaszcza, że wtedy się uczyłam i zarabiałam grosze. Nie dostałam wtedy pisma, że za sprawę będę musiała płacić, toteż cały czas liczę, że nie poniosę żadnych kosztów z tym związanych.
Natomiast kilka dni temu dostałam wezwanie do zapłaty od ZUSu w wysokości 2400 zł. Ja takich pieniędzy nie mam, ponieważ moja sytuacja wiele nie różni się od czasów kiedy pisałam tamto podanie o umorzenie kosztów sądowych.
Bardzo proszę o poradę, co mogę w tej sytuacji zrobić? Czy istnieje jakaś możliwość pomienięcia tej opłaty?
Czy istnieje możliwość, by to kancelaria prawna, z którą podpisywałam umowę poniosła ten koszt? W umowie z nimi zaznaczono, że ja powinnam ponieść własne koszty sądowe, ale czy dotyczy to też kosztów, które poniósł ZUS? Jak to zinterpretować?