Czy mogę wnieść jakis sprzeciw???Proszę o pomoc

  • Autor wątku Autor wątku kasiaxx2006
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kasiaxx2006

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2010
Odpowiedzi
8
Witam
Mój problem polega na tym, iż firma zatrudniajaca męża otrzymała pismo od komornika dotyczące zajęcia wynagrodzenia za pracę. Sprawa polega na tym, że mąż miał jakiś niezapłacony rachunek z 2002 roku. Wierzyciel wystapił do Sądu o wydanie nakazu zapłaty. Sąd wydał nakaz zapłaty, ale mąż nie otrzymał nawet jednego powiadomienia z Sądu, ponieważ wierzyciel podał adres pod którym mąż nie mieszka już ponad 10 lat. Żadnego zawiadomienia z Sądu mąż nie był w stanie odebrać , ponieważ o nich nie wiedział. Sąd wydał nakaz zapłaty, ale mąż nie miał możliwości wniesienia sprzeciwu, ponieważ nie wiedział o owym postępowaniu. Pismo dotyczące zajęcia komorniczego przyszło tylko do firmy, w której pracuje mąż. Osobiście nie otrzymał ani jednego powiadomienia czy to z Sądu , czy to od komornika. Co możemy w takiej sytuacji zrobić, czy możemy się gdzieś odwołać. Jak będzie wyglądało dalsze postępowanie, czy dług z 2002 roku nie przedawnił się? Bardzo proszę o pomoc w tej sprawie?
pozdrawiam
 
witaj
Twoja sprawa wygląda na tzw "klasyka" głębszy temat:(
do meritum sprawy:zapewne komornik dysponował prawomocnym "nakazem zapłaty" opatrzonym tzw "klauzulą wykonalności" jak mówią starzy Polacy:"po ptokach" :(
Mąż może się ukrywał i nie odbierał tzw "poleconych" zatem "pisma uznano za doręczone" i są w aktach.
Jak mówią prawnicy: "Dura lex sed lex"..twarde prawo ale prawo :(
Kolejny wariant:...załóżmy,że sprytni windykatorzy i para prawnicy korzystają z tzw "E sądu"..specjalnie wysyłają wezwania pod niewłaściwy adres..a potem nagle gdy mają "wszystkie papierki" (uproszczenie) nagle znają aktualny adres i miejsce zatrudnienia "dłużnika"...obecnie 'klasyk"
..nie znam sprawy więc to tylko podpowiedzi dla Ciebie. Wspomnę o wyjatkach,które się zdarzają.Jeśli masz wątpliwości zwróć się do "niedrogiego prawnika"
 
Wcześniej jednak zastanów się....czy warto tracić pieniążki na walkę "bez sensu" choć to pewnie"krzywda ludzka"..czego przepisy prawa "nie uwzględniają"..może niech mąż "dorośnie"....lepiej..."długi należy spłacać" a umów dotrzymywać..odwlekanie,ukrywanie niczego nie zmienia:(...mam nadzieję,że mylę się w tych spekulacjach.Na wszelki wypadek przepraszam za to rozważanie "Twojego problemu" zgodnie z doświadczeniem i statystyką.
Oby "Twój przypadek" był wyjątkiem od reguły.Bez znajomości "akt" sprawy nie da się doradzać ...to tylko "forum" życzliwych ludzi.
 
Szanowna Pani. Proszę przeczytać watki przyklejone w dziale windykacja a szczególnie dług przedawniony do kogo i jakie pismo
 
Powrót
Góra