Czy można dziedziczyć obywatelstwo po prababce Niemce???

  • Autor wątku Autor wątku maladorf
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

maladorf

Witam,
mam do Państwa pytanie odnośnie ubiegania się o możliwość przyznania obywatelstwa niemieckiego. Czy idąc po linii: ja, ojciec, ojciec ojca (dziadek), matka dziadka (prababka rodowita Niemka) mogę i mam prawo ubiegać się o obywatelstwo? Jeżeli tak to prosiłabym o informację jak podejść do tej sprawy od strony formalno-technicznej, jakie dokumenty trzeba posiadać, jakie są koszta takiego postępowania...? Proszę o wszystkie realne informację, podpowiedzi, sugestie.... Z góry dzięki za pomoc...pozdrawiam!:)

Dodam, że urodziłam się w 1985 r. i czytając informację: "Natomiast osoby, które przyszły na świat po 1 stycznia 1975 roku mogą wystąpić o obywatelstwo po obojgu rodzicach. Wystarczy, że jedno z nich posiadało niemiecki paszport, lub też potrafimy przedstawić dokumenty potwierdzające ich pochodzenie. Wspomniane wyżej przypadki dotyczą osób urodzonych w małżeństwie." Czyli mając prawo ubiegać się o obywatelstwo do 3 pokolenia...przekładając powyższy cytat na moją sytuację to analogicznie mam także możliwość dziedziczyć i po pradziadku i po prababce (czyli 3 pokoleniu)?
 
Ostatnia edycja:
Nie mozna, bo w tamtych czasach (ktore sa miarodajne dla dziedziczenia obywatelstwa) obywatelstwo sie nabywalo tylko po ojcu, wiec jesli pradziadek nie mial obywatelstwa niemieckiego, to jest to niemozliwe, chyba ze dziadek byl dzieckiem nieslubnym
 
Mhhh...a czytając i zagłębiając się w literaturę na innych forach widzę, że ludzie starają się o obywatelswo po prababce ze strony matki, po prababce ze strony ojca i rzekomo otrzymują obywatelstwo...! Więc jak to jest...mamy Państwo w Państwie i różne przepisy obowiązują w różnych konsulatach? Na jakim etapie mogą odrzucić mi wniosek...czy już w konsulacie, czy może jednak w konsulacie przyjmą i w dalszym postępowaniu już w Niemczech sprawa zostanie odrzucona?
P.S. Skąd wogóle taka dyskrykminacja...czy po prababce rodowitej Niemce nie płynie we mnie ich szwabska krew? :D
 
Wszedzie obowiazuja te same przepisy, konsulaty o tym nie decyduja, tylko agencja federalna w Kolonii podlegajaca pod federalne niemieckie ministerstwo spraw wewnetrznych i oni wydaja decyzje. Nie jest to zadna dyskryminacja, bo takie przepisy obowiazywaly kiedys, w wielu krajach (np. Szwajcarii) kobiety do niedawna nie mialy prawa wyborczego i to bylo zupelnie zgodne z prawem

I nie uzywalbym przymiotnikow "szwabski", jesli interesuje cie "szwabskie" obywatelstwo

PS
Zle zrozumiales przepis o roku 1975, on sie odnosci tylko do rodzicow, a nie do dziadkow czy pradziadkow
Twoj dziadek nie uzyskal po swojej matce (twojej prababce) obywatelstwa, bo wtedy otrzymywalo sie je tylko po ojcu.
Tym samym jego syn (a twoj ojciec) nie uzyskal tego obywatelstwa po ojcu.
I tym samym ty bez wgzledu na to, czy urodziles sie przed czy po 1975 r. nie mogles uzyskac obywatelstwa po ojcu, bo twoj ojciec sam go nie mial
 
Ostatnia edycja:
a) osoby urodzony z małżeństwa:

Osoby urodzony przed 01.01.1975 mogą posiadać niemieckie obywatelstwo tylko wtedy, gdy ich ojciec był Niemcem (czyt. nawet jeśli nie było to nigdy wcześniej urzędowo potwierdzone, ale posiadał niemieckich przodków). Ten łańcuch pochodzeniowy sprawdzany jest wobec dziadka a nawet pradziadka do lat poprzedzających nawet rok 1914. Posiadanie niemieckiego obywatelstwa przypuszcza się wobec tego, kogo ojcowie (czyt. wyłącznie męska linia rodu) urodzili się i żyli między 1913 a 1945 rokiem w granicach Niemieckiej Rzeszy lub Wolnego Miasta Gdańska w granicach z 1937 roku.

Osoba urodzona po 01.01.1975 otrzymuje potwierdzenie niemieckiego obywatelstwa wtedy, kiedy jeden z rodziców (niezależnie czy matka czy ojciec) posiadał niemieckie obywatelstwo. (czyt. nawet jeśli nie było to nigdy wcześniej urzędowo potwierdzone, ale posiadał niemieckich przodków)
To znalazłam na innym forum! ;D Wiec gdzie tkwi prawda?

P.S. A czy teoretycznie mogłabym zostać Szwabką, jeśli dziedziczyłabym po prababce ze strony matki? Przecież jeżeli można po matce to dlaczego nie i po babce matki, a mojej prababce???;>
 
Czy ty potrafisz czytac ze zrozumieniem:rolleyes:

Osoba urodzona po 01.01.1975 otrzymuje potwierdzenie niemieckiego obywatelstwa wtedy, kiedy jeden z rodziców (niezależnie czy matka czy ojciec) posiadał niemieckie obywatelstwo. (czyt. nawet jeśli nie było to nigdy wcześniej urzędowo potwierdzone, ale posiadał niemieckich przodków)

Twoj ojciec nie nabyl obywatelstwa po swoim ojcu a jego ojciec nie nabyl obywatelstwa po swojej matce, tym samym "lancuch" zostal przerwany na styku prababcia-dziadek, a raz przerwany lancuch to lancuch przerwany i na tym koniec
 
Czyli krótko mówiąc twój ojciec może dziedziczyć tylko po swoim ojcu, bo jest urodzony przed 1975 . Jak dziadek był Niemcem to ok. Co z ojcem dziadka?, a może dziadek był nieślubnym dzieckiem? , wtedy dziadek może dziedziczyć po matce, a twojej prababce.
 
Pani agolko dziadek był jak najbardziej ślubnym dzieckiem (chociaż z tego wynika, że dla mnie "niestety" był ślubnym dzieckiem!). A co jeśli mój ojciec nie żyje i przed śmiercią nie zdąrzył ubiegać się o obywatelstwo? Ja czytałam, że w latach 70, 80 przyznawali wszystkim ludzią obywatelstwo, którzy umieli udowodnić, że mieli przodka niemkę, lub niemca...bez dyskryminacji ze wzgl. na płeć. Może to jakoś zmienia sytuację???

Czy to ogniwo, czyli Tatuś mogłoby być w takim bądz razie nieelegancko pominięte ze wzgl. na śmierć i czy ja wówczas mogłabym jako urodzona po 1985 r. starać się o obywatelstwo po prababce??? Udawadniając tylko pokrewieństwo???

Poza tym dla mnie jest to dość niesprawiedliwe...bo jeśli mam prawo dziedziczyć do 3 pokolenia, jestem urodzona po 75 i mogę z tego faktu dziedziczyć z lini żeńskiej to dlaczego musi obywatelstwo przechodzić przez całą hierarchię rodzinną do mnie?? Przecież mogłoby się zdarzyć tak, że naprzykład żyjący ojciec nie chciałby przyjąć obywatelstwa bo jest wielkim patriotą i działaczem i wówczas ja nie mogąc go zmusić, a mając prawo dziedziczyć do 3 pokolenia wykazuję, że prababka jest Niemką, że Ojciec nie wyraża chęci nabycia obywatelstwa (wykazuję wówczas tylko stopień pokrewieństwa z nim i także nieżyjącym dziadkiem) i ubiegam się o obywatelstwo...czy tak nie można??? Proszę o realne odp. i jeżeli można o pomoc...może są dla mojej osoby jakieś możliwości, ażeby otrzymać obywatelstwo Niemieckie bez dyskryminacji więzów krwi przekazanych z lini żeńskiej. Z góry dziękuję Pani za zainteresowanie tematem.:)
 
Bossh, czy to potrafisz sie zdobyc na przynajmniej minimalny poziom abstrakcji?:rolleyes:

A wiec metoda łotpatologiczną:

- to "pochodzenie" w latach 70-tych i 80-tych było na podstawie innych przepisów, to były przepisy o tzw. przesiedlencach, ktorzy nie mieli obywatelstwa, a nabywali je z chwila rejestracji w obozie dla przesiedlencow. Te przepisy uchylono na poczatku lat 90-tych i one nie obowiazuja

- "jeśli mam prawo dziedziczyć do 3 pokolenia": to jest bzdura i nieprawda, dlatego nie potrafisz zrozumiec tego wszystkiego. Obywatelstwo dziedziczy sie tylko po rodzicach, oni tylko po swoich rodzicach, a ich rodzice tylko po swoich, czyli kazdy tylko 1 pokolenie do tylu, dlatego, jesli w ktoryms miejscu nastapi przerwanie dziedziczenia obywatelstwa, to nastepne pokolenie nie moze sie powolywac na dziadkow (w polskim prawie jest dokladnie tak samo)

- twoj ojciec wcale nie musial sie starac o obywatelstwo w praktyce, wazne jest, czy ono by mu teoretycznie przyslugiwalo, a nie przyslugiwalo, bo jego ojcowi tez nie przyslugiwalo

- ten przepis o roku 1975 nie mowi nic o pokoleniach wstecz, tylko o rodzicac. Dzieci urodzone do roku 1975 mogly dziedczyc obywatelstwo tylko po ojcu (dlatego twoj dziadek NIE odziedziczyl po prababci), a po roku 1975 po ojcu albo po matce. D

Przyjmij to wreszcie to wiadomosci, bo snujesz jakies teorie, ktore nie maja nic wspolnego z przepisami praw
 
Hmmm...nie chcąc ubliżać Panu muszę jednak stwierdzić, że jestem Kobietą ("zrozumiałeś" "urodziłeś" ect. mam nadzieje wynikają tylko z braku umiejętności czytania tekstu jako takiego wogóle, nie wspominając o rozumieniu go...bo to jak widać Pana przerasta! :D) Po drugie gdyby Pan nie zauważył wymianę zdań z Panem zakończyłam już w moim poprzednim poście...więc proszę nie być nadgorliwym - bo jak mawiają "nadgorliwość gorsza od faszyzmu"! Radziłabym więcej uwagi poświęcić na analizę swojej osoby, wyciągnąć wnioski i wprowadzić stosowne zmiany w zachowaniu...o ile to jeszcze możliwe!:confused:

Zaspakajając Pana ambicje jako wszechwiedzącego łopatologa dodam tylko, że będę tą sprawę tak długo maglowała, aż jedna z moich teorii powali Pana abstrakcję łopatologiczną i przy moim szwabskim nazwisku jakie noszę, poczuciu przynależności do narodu szwabskiego da mi również formalny papierek przynależności obywatelskiej...i będę Szwabką!!!:)


Pozdrawiam Pana! :D
 
dla obywatelstwa kwestia czy jestes plci zenskiej czy meskiej nie gra roli

Mozec miec "szwabskie" nazwisko", "szwabska" urode" i nawet "szwabskie" zwyczaje, jesli nie masz obywatelstwa po ojcu, to nic ci to nie, nawet maglowanie w we wszystkich maglach w miescie
 
Ja bym na twoim miejscu (pani?) maladorf, się tak nie unosiła. Tym bardziej, że faktycznie ma pani duży kłopot w zrozumieniu tego co ludzie posiadający wiedzę na ten temat piszą. Wkurzanie się o to, że nie potrafi się zrozumieć tekstu jest przejawem totalnej głupoty. A już stosowanie do tego jeszcze jakiś epitetów czy insynuacji pogrąża totalnie. I na koniec drobna aczkolwiek ważna uwaga. Jak się już komuś zwraca uwagę na dodatek starając się dowieść, że ta osoba, delikatnie rzecz ujmując jest niemądra...Wypadałoby umieć chociaż pisać bez błędów o stylistyce czy fleksji nie wspominając: wogóle, naprzykład, ect., dalej już nie chciało mi się patrzyć. Ogólnie rzecz biorąc nie wiem czy niemcy przetrzymają to, że kolejnym jej obywatelem zostanie osoba której wiedza i umiejętności wystarczają tylko na to, by się zgłosić po zasiłek.
 
Hmmm...nie wie Pan i Pani - Państwo, że kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie...!?!? Dodam jeszcze tylko, że odbieranie przez Panią mojej wypowiedzi jako próba dowiedzenia, że ktoś jest niemądry...hmmm...świadczy o osobistym odniesieniu się do tematu i bardzo niskiej samoocenie i poczuciu wartości swojej osoby!:D


P.S. Pan Miodek mnie uczył, że zwroty grzecznościowe piszemy z DUŻEJ litery Pani agolko!:D


Pozdrawiam!:cool:
 
Oh! dziękuję za informację. Uczono mnie też już w podstawówce, że Polak czy Niemiec, też piszemy dużą literą :D

Nie rozumiem jak można się obrażać na cale forum, że przepisy są dla kogoś niekorzystne?
Przecież to nie MY ustanawiamy prawo :what:

Ponadto wniosek można złożyć zawsze, sam BVA to rozpatrzy. Powodzenia :winko:
 
Powrót
Góra