K
Keres
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2022
- Odpowiedzi
- 3
Mam taką sytuację. Posiadam postanowienie sądowe z 1994 r. o nabyciu spadku po M. S., kobiecie mi obcej, którą wraz z żoną opiekowaliśmy się zamieszkując razem przez kilka ostatnich lat jej życia. Kobieta ta miała postanowienie sądowe z 1978 r. o nabyciu 1/2 udziału w spadku po swoim mężu S. S.. Pozostałe 1/4 udziału w spadku po mężu uzyskała siostra męża B.S. i 1/4 udziału bratanica męża W.S. W czasie trwania sprawy sądowej tej kobiety M.S. o nabycie praw spadkowych po mężu S.S. w 1978 r. siostra męża B.S. zrzekła się udziału w spadku na rzecz M.S., jednak została ona ujęta w postanowieniu sądowym wbrew jej woli, gdyż oświadczenie o odrzuceniu spadku złożyła już po 6 miesięcznym terminie od śmierci brata S.S. Natomiast bratanica W.S. przed wielu laty wcześniej wyjechała na stałe do Stanów Zjednoczonych i zaginęła (m.in. nie odpowiedziała na 4 listy wysłane pod koniec lat 70-tych przez M.S na ostatni znany jej adres w USA, nie uczestniczyła bezpośrednio w sądowym postępowaniu spadkowym po S.S. w 1978 r. i do tej pory przez 50 lat nie ujawniła się), jednak została ujęta w ówczesnym postanowieniu spadkowym, gdyż jako spadkobierczyni ustawowa nie złożyła w terminie 6-miesięcznym od zgonu S.S. oświadczenia o odrzuceniu spadku.
Obecnie mam ciągnącą się od 14 lat sprawę w Urzędzie Wojewódzkim we Wrocławiu o odszkodowanie uzupełniające (po zaliczeniu wartości nabytego mieszkania w 1978 r. na poczet rekompensaty) za tzw. mienie zabużańskie (tj. za 4 nieruchomości) po M.S. i S.S. Zgodnie z sądowymi postanowieniami spadkowymi po M.S. i S.S. Urząd Wojewódzki Mienie zabużańskie uznaje mi „tylko” 3/4 praw do spadku po tych osobach (pełnię praw po M.S i 50% po S.S.). Obecnie nie ma innych osób uprawnionych do powyższego odszkodowania za mienie zabużańskie (tylko ja złożyłem wniosek o rekompensatę), więc ¼ odszkodowania może przepaść na rzecz Skarbu Państwa. Urząd działający w interesie Skarbu Państwa wykorzystuje tu to, że w międzyczasie wcześniej uprawniony do odszkodowania S.S. zmarł, a dodatkowe osoby z dalszej rodziny nie interesując się sprawą nie odrzuciły spadku w dopuszczalnym terminie 6 miesięcy, a wg stanu na chwilę obecną jedna z tych osób zaginęła przed ponad 50 laty, a druga zmarła. Te dwie dodatkowe osoby uwzględnione w postanowieniu spadkowym po S.S. były zupełnie nie zainteresowane spadkiem, żyły bez bliższych związków ze spadkodawcą S.S., jedna nawet honorowo (usatysfakcjonowana przejęciem gospodarstwa po rodzicach S.S. i jej) próbowała w Sądzie się zrzec spadku, a zostały powołane do spadku przez sztywną interpretację przepisów przez Sędziego, co uważam, że było błędem. Ponadto, ani w 1978 r. (gdy M. S. wystąpiła o uzyskanie rekompensaty za mienie zabużańskie w postaci mieszkania), ani w ostatnich latach osoby te nie występowały z roszczeniem o rekompensatę za mienie zabużańskie, pomimo, że musiały wiedzieć o takiej możliwości. Sprawa roszczenia za mienie zabużańskie po S.S. stała się praktycznie aktualna dopiero po 2007 r. w momencie wejścia w życie ustawy o rekompensatach za mienie zabużańskie (wcześniej nabyte mieszkanie rozliczono z odszkodowania przysługującego M.S), a wtedy już jedna dodatkowa spadkobierczyni B.S. nie żyła, a być może i druga S.S. wcześniej zaginiona, też. Sam nie uczestniczyłem w sprawie spadkowej po S.S. w 1978 r.. W 2008 r. gdy składałem wniosek o rekompensatę za mienie zabużańskie byłem przekonany że jestem jedynym uprawnionym do jego otrzymania, a obecnie są przywoływane martwe czy zaginione osoby sprzed lat, które z tego nie będą miały korzyści, a korzyść odniesie jedynie Skarb Państwa, bo minimalizuje moje roszczenie. Obecny problem nieuznania części praw spadkowych wyniknął przed ok. miesiącem, gdy otrzymałem postanowienie Urzędu Wojewódzkiego Mienie zabużańskie, w którym Urząd uznał 100% moich praw do spadku po M.S. i „tylko” 50% moich praw do spadku po S.S., wcześniej nie informując o swoich planach uznaniowych, pomimo moich wcześniejszych ustnych i pisemnych zapytań, czy uzna moje pełne prawa spadkowe? Czy może mi ktoś z prawników poradzić czy obecnie jest jeszcze możliwość i czy istnieją przesłanki, aby wystąpić do Sądu o zmianę nabycia praw spadkowych, tak aby całość tych praw mi przypadła.
Kombinuję tu tak dlatego, iż Urząd Wojewódzki - Mienie zabużańskie na mocy ustawy zabużańskiej i innych niuansów prawniczych oraz swoich interpretacji przepisów strasznie okrawa moje odszkodowanie, co bardzo irytuje, bo czuję się tu oszukiwany (m.in. Urząd poza ograniczeniem moich pełnych praw spadkowych, nie uznaje połowy roszczenia z powodu braku na zeznaniu nieżyjących już świadków potwierdzających utratę 2 nieruchomości klauzuli, że zeznanie złożono pod rygorem odpowiedzialności karnej, w częściowym rozliczeniu uznał pełną wartość nabytego wcześniej mieszkania, podczas gdy podobne mieszkania komunalne sprzedawano ich najemcom - a tu była taka sytuacja - za 10 % wartości, całościowe odszkodowanie na mocy, ustawowy ograniczone jest do 20% itp.).
Całościowe okrajanie wysokości rekompensaty wg Urzędu w liczbach wygląda następująco: 100% (wartość całego roszczenia) x 0,75 (ograniczenie praw spadkowych) x 0,5 (nieuznanie 50% roszczenia) x 0,2 (20% ustawowe zmniejszenie roszczenia) x0,1 (10- krotne zawyżenie wartości już uznanego mieszkania do rekompensaty) co daje zaledwie 0,75 % całej wartości roszczenia. Trudno mi się zgodzić na odszkodowanie w wysokości poniżej 1% wartości utraconych nieruchomości na wschodzie, które proponuje Urząd (jeszcze pomniejszone o koszty wycen kilku nieruchomości), bo sprawa stanie się po prostu nie opłacalna.
Obecnie mam ciągnącą się od 14 lat sprawę w Urzędzie Wojewódzkim we Wrocławiu o odszkodowanie uzupełniające (po zaliczeniu wartości nabytego mieszkania w 1978 r. na poczet rekompensaty) za tzw. mienie zabużańskie (tj. za 4 nieruchomości) po M.S. i S.S. Zgodnie z sądowymi postanowieniami spadkowymi po M.S. i S.S. Urząd Wojewódzki Mienie zabużańskie uznaje mi „tylko” 3/4 praw do spadku po tych osobach (pełnię praw po M.S i 50% po S.S.). Obecnie nie ma innych osób uprawnionych do powyższego odszkodowania za mienie zabużańskie (tylko ja złożyłem wniosek o rekompensatę), więc ¼ odszkodowania może przepaść na rzecz Skarbu Państwa. Urząd działający w interesie Skarbu Państwa wykorzystuje tu to, że w międzyczasie wcześniej uprawniony do odszkodowania S.S. zmarł, a dodatkowe osoby z dalszej rodziny nie interesując się sprawą nie odrzuciły spadku w dopuszczalnym terminie 6 miesięcy, a wg stanu na chwilę obecną jedna z tych osób zaginęła przed ponad 50 laty, a druga zmarła. Te dwie dodatkowe osoby uwzględnione w postanowieniu spadkowym po S.S. były zupełnie nie zainteresowane spadkiem, żyły bez bliższych związków ze spadkodawcą S.S., jedna nawet honorowo (usatysfakcjonowana przejęciem gospodarstwa po rodzicach S.S. i jej) próbowała w Sądzie się zrzec spadku, a zostały powołane do spadku przez sztywną interpretację przepisów przez Sędziego, co uważam, że było błędem. Ponadto, ani w 1978 r. (gdy M. S. wystąpiła o uzyskanie rekompensaty za mienie zabużańskie w postaci mieszkania), ani w ostatnich latach osoby te nie występowały z roszczeniem o rekompensatę za mienie zabużańskie, pomimo, że musiały wiedzieć o takiej możliwości. Sprawa roszczenia za mienie zabużańskie po S.S. stała się praktycznie aktualna dopiero po 2007 r. w momencie wejścia w życie ustawy o rekompensatach za mienie zabużańskie (wcześniej nabyte mieszkanie rozliczono z odszkodowania przysługującego M.S), a wtedy już jedna dodatkowa spadkobierczyni B.S. nie żyła, a być może i druga S.S. wcześniej zaginiona, też. Sam nie uczestniczyłem w sprawie spadkowej po S.S. w 1978 r.. W 2008 r. gdy składałem wniosek o rekompensatę za mienie zabużańskie byłem przekonany że jestem jedynym uprawnionym do jego otrzymania, a obecnie są przywoływane martwe czy zaginione osoby sprzed lat, które z tego nie będą miały korzyści, a korzyść odniesie jedynie Skarb Państwa, bo minimalizuje moje roszczenie. Obecny problem nieuznania części praw spadkowych wyniknął przed ok. miesiącem, gdy otrzymałem postanowienie Urzędu Wojewódzkiego Mienie zabużańskie, w którym Urząd uznał 100% moich praw do spadku po M.S. i „tylko” 50% moich praw do spadku po S.S., wcześniej nie informując o swoich planach uznaniowych, pomimo moich wcześniejszych ustnych i pisemnych zapytań, czy uzna moje pełne prawa spadkowe? Czy może mi ktoś z prawników poradzić czy obecnie jest jeszcze możliwość i czy istnieją przesłanki, aby wystąpić do Sądu o zmianę nabycia praw spadkowych, tak aby całość tych praw mi przypadła.
Kombinuję tu tak dlatego, iż Urząd Wojewódzki - Mienie zabużańskie na mocy ustawy zabużańskiej i innych niuansów prawniczych oraz swoich interpretacji przepisów strasznie okrawa moje odszkodowanie, co bardzo irytuje, bo czuję się tu oszukiwany (m.in. Urząd poza ograniczeniem moich pełnych praw spadkowych, nie uznaje połowy roszczenia z powodu braku na zeznaniu nieżyjących już świadków potwierdzających utratę 2 nieruchomości klauzuli, że zeznanie złożono pod rygorem odpowiedzialności karnej, w częściowym rozliczeniu uznał pełną wartość nabytego wcześniej mieszkania, podczas gdy podobne mieszkania komunalne sprzedawano ich najemcom - a tu była taka sytuacja - za 10 % wartości, całościowe odszkodowanie na mocy, ustawowy ograniczone jest do 20% itp.).
Całościowe okrajanie wysokości rekompensaty wg Urzędu w liczbach wygląda następująco: 100% (wartość całego roszczenia) x 0,75 (ograniczenie praw spadkowych) x 0,5 (nieuznanie 50% roszczenia) x 0,2 (20% ustawowe zmniejszenie roszczenia) x0,1 (10- krotne zawyżenie wartości już uznanego mieszkania do rekompensaty) co daje zaledwie 0,75 % całej wartości roszczenia. Trudno mi się zgodzić na odszkodowanie w wysokości poniżej 1% wartości utraconych nieruchomości na wschodzie, które proponuje Urząd (jeszcze pomniejszone o koszty wycen kilku nieruchomości), bo sprawa stanie się po prostu nie opłacalna.