Czy można samemu, dobrowolnie zrzec się zdolności kredytowej?

  • Autor wątku Autor wątku magdaa34
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

magdaa34

Użytkownik
Dołączył
12.2011
Odpowiedzi
133
Czy można samemu, dobrowolnie zrzec się zdolności kredytowej lub/i wpisać się samemu do KRD
z adnotacją, że nie chcę, nie planuję brać żadnego kredytu w jakimkolwiek banku w Polsce ani żadnej usługi finansowej, która jest związana z zadłużeniem się np. zakup na raty, abonament itp.?


Chodzi mi o realną możliwość zabezpieczenia się przed tym aby ktoś wziął kredyt ma moje dane bez mojej zgody.
Ostatnio takie wydarzenia są coraz częstsze, banki udzielają kredytów na skradzione dane oszustom a potem nie ma żadnego realnego sposobu wybronienia się ze spłat takich zobowiązań.

Czy często zdarzają się przypadki użycia cudzych dokumentów np. do próby wyłudzenia kredytu? - Zastrzeganie dokumentów tożsamości :: System Dokumenty Zastrzeżone


”Z danych Policji z kilku ostatnich lat wynika, że przestępstwa te dotyczą aż kilkudziesięciu tysięcy osób rocznie. A jest to jedynie liczba przypadków ujawnionych i oficjalnie odnotowanych w statystykach. Śmiało można powiedzieć, że takich prób jest znacznie więcej.”


Inna możliwość jaka nasuwa mi się na myśl to czy można ewentualnie zastrzec ważny (i nie skradziony) dowód osobisty, paszport w stosownej bazie do celów bankowo/kredytowych?

Zmierzam do tego aby przez stosowne oświadczenie woli i zapis w centralnej bazie danych można było samemu wykluczyć się z ryzyka, że oszust otrzyma kredyt na nasze dane osobowe. Jak pokazuje wiele przykładów sama fizyczna utrata dokumentu nie jest do tego potrzebna bo banki dają też kredyty np. na zakup w sklepie online na same dane, PESEL, nr dokumentu nawet nie mając bezpośredniego kontaktu z oszustem.

Jak łatwo wrobić w kredyt

Powyższe pomysł miałby uchronić przed przestępczym wyłudzeniem kredytu na bezprawnie wykorzystane dane osobowe te osoby, które z pełną świadomością z żadnych kredytów korzystać nie chcą.
 
Pomysł, moim zdaniem, absurdalny.
Po pierwsze dlatego, że wpis do rejestrów dłużników, prowadzonych przez BIG, następuje na wniosek wierzyciela, a nie potencjalnego dłużnika, po drugie jest to wpis wymagalnego zobowiązania, a nie przyszłego, po trzecie, gdyby to nawet było możliwe, nie sądzisz, że możesz w przyszłości potrzebować zaciągnąć tego typu zobowiązanie ? Po czwarte, wpis do BIG w żaden sposób cię nie chroni przed kradzieżą dokumentów w celu ich przestępczego wykorzystania na twoją szkodę.
 
licha kauzyperda napisał:
Pomysł, moim zdaniem, absurdalny.
Po pierwsze dlatego, że wpis do rejestrów dłużników, prowadzonych przez BIG, następuje na wniosek wierzyciela, a nie potencjalnego dłużnika, po drugie jest to wpis wymagalnego zobowiązania, a nie przyszłego, po trzecie, gdyby to nawet było możliwe, nie sądzisz, że możesz w przyszłości potrzebować zaciągnąć tego typu zobowiązanie ? Po czwarte, wpis do BIG w żaden sposób cię nie chroni przed kradzieżą dokumentów w celu ich przestępczego wykorzystania na twoją szkodę.

Być może napisane zostało to zbyt chaotycznie ale fajnie, że samo meritum rozumiesz...
Po pierwsze nie możesz z góry wykluczyć założenia, że ktoś w żadnych okolicznościach, ani obecnie ani w przyszłości nie chce brać kredytu w jakiejkolwiek formie. Tu piszę o sobie, ale nie wykluczam, że może być więcej takich...
jednocześnie chcę się skutecznie zabezpieczyć przed makabrycznym oszustwem, z którego potem nie można się wybronić (patrz wyżej).
Myślę, że dobrą metodą byłaby ogólnokrajowa baza danych w które każdy mógłby dobrowolnie zastrzec swój PESEL i w ten sposób jednoznacznie zablokować możliwość udzielenia sobie kredytu sobie samemu.

Taka baza danych mogłaby funkcjonować analogicznie do bazy zbierającej oświadczenia woli w sprawie organów do transplantacji. Można wpisać, że ktoś sobie tego nie życzy...
Też możesz się w przyszłości rozmyślić, i oświadczenie zmienić, nie sądzisz?


licha kauzyperda napisał:
...wpis do rejestrów dłużników, prowadzonych przez BIG, następuje na wniosek wierzyciela, a nie potencjalnego dłużnika, po drugie jest to wpis wymagalnego zobowiązania, a nie przyszłego...

Miałam na myśli taki wpis, który by wykluczył udzielenie kredytu danej osobie na jej własny wniosek!
 
Ostatnia edycja:
Ale takiej bazy nie ma, więc nie ma sensu o niej gadać.
 
licha kauzyperda napisał:
Ale takiej bazy nie ma, więc nie ma sensu o niej gadać.

Czyli nie ma żadnej prawnej formy zabezpieczenia się przed tą patologią?

Z tego co czytam opisy tych makabrycznych oszustw jeszcze nikomu nie udało się wybrnąć z płacenia przestępczo zaciągniętych na jego konto kredytów.

Banki nie ponoszą żadnej odpowiedzialności...
 
magdaa34 napisał:
Z tego co czytam opisy tych makabrycznych oszustw jeszcze nikomu nie udało się wybrnąć z płacenia przestępczo zaciągniętych na jego konto kredytów.
To nie czytaj takich bzdur. Albo się z nich śmiej. Każdy, kto ma iloraz inteligencji wyższy od szympansa, bez trudu uwolni się od obowiązku płacenia kredytu wziętego przez oszusta z wykorzystaniem jego danych. Wystarczy podważyć prawdziwość podpisu przed sądem cywilnym lub organami ścigania. Są od tego eksperci zwani potocznie grafologami.
 
Ostatnia edycja:
Przepraszam za ten wątek bo być może nie jest to właściwe forum dla takiego pytania.
Postaram się poszukać innego forum aby to jednak przedyskutować.

Jeszcze tylko na koniec mała refleksja.

Liczyłam na to, że uzyskam odpowiedź w oparciu o przepisy prawa na pytanie - czy można poprzez oświadczenie woli pozbawić się możliwości otrzymania kredytu lub produktu bankowego o podobnych skutkach?
Jak rozumiem - takiej możliwości prawnej nie ma. [inna sprawa dlaczego?]

Przecież wówczas każdy mógłby podjąć lub nie decyzją jaką uważa za słuszną.

Ciekawostką jest też psychologiczne zaskoczenie jakie wywołuje tak postawione pytanie. Mam wrażenie, że wielu nie jest przygotowanych na to „jak ktoś może świadomie i dobrowolnie zrzec się takiego dobrodziejstwa jak perspektywa otrzymania kredytu lub telefonu na abonament?”
Przecież ociera się to o bluźnierstwo, herezję czy niepoczytalność :)
Założę się też, że same instytucje finansowe (banki) nigdy nie dopuściłyby do powstanie takiej bazy danych lub zbierania takich oświadczeń! To w ich interesie leży przecież, żeby kredytów udzielać za wszelką cenę, jak najwięcej bo z tego żyją.
Nie ma znaczenia, czy oszustowi.
Bo prawo jest w tym przypadku skrajnie niekorzystne dla ofiary skradzionej tożsamości i musi potem ona sama udowadniać, że kredytu nie brała. Nawet jeśli po latach walki w sądzie udowodni swoją rację to i tak straci czas, nerwy, pieniądze....

Sama idea blokowania / zastrzegania skradzionych dokumentów nie jest skutecznym zabezpieczeniem skoro pieniądze można wyłudzić nie posiadając nawet tychże w fizycznej formie.

Pytanie o wpis do KRD z własnej inicjatywy może idiotyczne, ale byłoby w pewnym sensie skutecznym rozwiązaniem.
Można by przecież nie wpisywać treści, że dana osoba ma dług ale, że dana osoba np. „wyraża sprzeciw przeciwko udzielaniu kredytu (itp) dla niej właśnie”. Blokadzie na w takiej bazie ulegałby nie sam dokument a cały PESEL, nazwisko do celów kredytowych.
W praktyce wyglądałoby to tak, że wysyłamy np. notarialnie poświadczone oświadczenie woli, że zrzekamy się możliwości otrzymania kredytu i takie oświadczenie figuruje w centralnej bazie danych.
Taka opcja mogłaby być nawet płatna. Spokój i komfort życia kosztuje :)
 
Ostatnia edycja:
weź coś drobnego na raty, po pół roku przestań płacić na 3-4 miesiące. problem "niebycia w BIK" sam się rozwiaże :D
 
Powrót
Góra