Czy nagranie kogoś beż jego wiedzy może być dowodem w sądzie?

  • Autor wątku Autor wątku PanPawelek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

PanPawelek

Użytkownik
Dołączył
01.2023
Odpowiedzi
56
Witam, czy dowod zdobyty nielegalnie z prawem, może służyć jako dowód w sądzie?
Załóżmy, że nagram osobę x bez jej wiedzy, która łamie prawo i będę np. Chciał postawić jej zarzuty w jakiejś sprawie w prokuraturze, czy sąd weźmie to pod uwagę?
 
Taki YouTuber "Szafa" ciągle nagrywa ludzi od lat nie pytając ich o zgodę (np. ekspedientki w sklepie) i wrzuca te filmiki publicznie gdzie widzą to setki tysięcy ludzi i z tego co wiem nikt zarzutów mu nie postawił.

A jak nagrywałeś kogoś łamiącego prawo to oczywiście, że może to posłużyć jako dowód w sądzie. Możesz iść ulicą i nagrywać ludzi, ale bez ich zgody nie możesz upubliczniać ich wizerunku. Ale to co opisałeś to inna bajka.
Choć opisałeś to najbardziej ogólnikowo jak się tylko dało.
 
W Polsce w przeciwieństwie do cywilizowanych krajów nie ma sztywnych ram co może a co nie może być uznane za dowód - wszystko zależy od 'widzimisię' sędziego.
 
Paweł761 napisał:
Taki YouTuber "Szafa" ciągle nagrywa ludzi od lat nie pytając ich o zgodę (np. ekspedientki w sklepie) i wrzuca te filmiki publicznie gdzie widzą to setki tysięcy ludzi i z tego co wiem nikt zarzutów mu nie postawił.

A jak nagrywałeś kogoś łamiącego prawo to oczywiście, że może to posłużyć jako dowód w sądzie. Możesz iść ulicą i nagrywać ludzi, ale bez ich zgody nie możesz upubliczniać ich wizerunku. Ale to co opisałeś to inna bajka.
Choć opisałeś to najbardziej ogólnikowo jak się tylko dało.

To inna sytuacja. Chodzi np. Że wiem, że ktoś łamie prawo I np. Chciałbym umieścić kamery + podsłuch, a później dać do prokuratury. W tym kontekście. A jak dobrze wiem, jeżeli to zrobię sam złamie prawo i to takie trochę kółko zamknięte
 
Odświeżam, bo cały czas mam dylemat
 
Możesz śmiało nagrywać i zgłaszać
 
A co z prawem? Znacie artykuły? Nawet dobro w prawie rodzi konsensusy
 
Zasada: "co nie nie jest zakazane jest dozwolone" ma ona odzwierciedlenie w art. 31 ust. 2 zdanie drugie Konstytucji.
 
Wszystko zależy od tego czy nagrywasz coś, przy czym sam jesteś. Wtedy wszystko ok. Natomiast jak zakładasz podsłuch, czy kamerę w taki sposób aby nagrać coś z ukrycia, to wtedy klasyczne art 267 § 3. KK.
 
Kontratyp stanu wyższej konieczności?
Fakultatywna dopuszczalność nielegalnie pozyskanego dowodu?
 
(w normalnym państwie prawa) powinna obowiązywać bezwzględnie doktryna zatrutego drzewa - aby wymusić na służbach i urzędach działanie w granicach prawa.
Jeśli Państwo same nie przestrzega prawa a (niezależne) sądy dopuszczają ten stan rzeczy (bez względu na przyczynę) - to niestety jest to najwyższa forma bezprawia.
 
Ale tutaj sprawa dotyczy nie organu władzy publicznej i normy zakazującej zawartej w art. 7 Konstytucji.
 
Lovor napisał:
Wszystko zależy od tego czy nagrywasz coś, przy czym sam jesteś. Wtedy wszystko ok. Natomiast jak zakładasz podsłuch, czy kamerę w taki sposób aby nagrać coś z ukrycia, to wtedy klasyczne art 267 § 3. KK.

Czy wystarczy, że jestem na miejscu? Telefon miałem w kieszeni i włączony był dyktafon. Rozmówca o tym nie wiedział. Czy mogę użyć takiego materiału w sądzie?
 
Chodzi o to, ze masz prawo nagrać to co sam miałeś szanse usłyszeć, bo wtedy nie ma żadnego podstępu, czy dostępu do informacji dla siebie nieprzeznaczonej, bo miałeś realną szanse się z tą informacją zapoznać osobiście.
 
Powrót
Góra