Czy nauczyciel może zabrać komuś picie?

  • Autor wątku Autor wątku ChomikowskyPL
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

ChomikowskyPL

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2014
Odpowiedzi
3
Dzisiaj jak w temacie nauczycielka matematyki zabrała koleżance butelkę Pepsi. Co prawda napiła się bez zapytania o zgodę, ale matematyczka nie mogła powiedzieć chociaż żeby schowała do torby napój? Piszę tu o tym, ponieważ koleżanka mnie o to poprosiła, bo nie jest pewna, czy jest to zgodne z prawem. Dzięki z góry za odpowiedzi, pozdrawiam Bartek :)
 
Tu masz trochę sprzeczną sprawę z jednej strony mogła zabrać i po lekcji bądź lekcjach powinna to oddać gdyż koleżanka zachowała się niestosownie. Lecz nie mogła picia zabrać w sposób obraźliwy bądź dotkliwy:)
 
Przekaż koleżance, żeby nauczyła się okazywania szacunku i dojrzała, zamiast pytać o porady prawne przez odebranie butelki Pepsi. Jest to nieco żenujące.
 
FreeG napisał:
Przekaż koleżance, żeby nauczyła się okazywania szacunku i dojrzała, zamiast pytać o porady prawne przez odebranie butelki Pepsi. Jest to nieco żenujące.

Może i masz racje, ale nie powinna chyba wylewać tego picia do zlewu nieprawdaż? To było bardziej żenujące niż zachowanie koleżanki ...
 
Oceniam tą sprawę jako błahą i wewnątrzszkolną. A mówiąc o żenadzie, określałem tak pytanie o zgodność z przepisami, a nie sam fakt wypicia napoju, który to nie musi być niczym nieodpowiednim (nie znam jednak okoliczności).

Jeśli jednak jesteśmy przy prawie, to warto zauważyć, że uczeń bardziej ucierpi na nadgorliwości nauczyciela w tej kwestii, niż nauczyciel na nadgorliwości ucznia.
 
Ale to nie ważne! Sądzę, że nauczyciel nie ma prawa zabierać jakiejkolwiek rzeczy uczniowi, tylko zagrozić naganą, czy też innymi karami. Bez przesady. To tak samo jakby Ci zabrali telefon i go zniszczyli. Wartość nie ma znaczenia! A po drugie to koleżanka nie jest taka jak myślisz, że ma " w dupie " czy nauczyciel wyrazi zgodę na napicie się czy nie. Po prostu była bardzo spragniona po lekcji wf-u.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Jak dla mnie niedopuszczalne jest zabronienie komukolwiek napicia się czy wyjścia do toalety na lekcji i nie ma to nic wspólnego z okazywaniem szacunku, wszak jest to potrzeba pierwotna człowieka. Moim zdaniem zachowanie nauczycielki było co najmniej naganne - następnym razem proponuję niezwłocznie udać się do dyrekcji, jak to nie pomoże interweniować z rodzicami. Ja bym nie pozostawił suchej nitki na nauczycielu, który by tak potraktował mojego synka.
 
Oczywiście zachowanie nauczyciela było naganne, a co najważniejsze bezprawne. Nauczyciel nie dość, że naruszył posiadanie, to jeszcze postąpił z rzeczą jak właściciel, wylewając napój do zlewu.

Według mnie żenujące jest, że nauczyciel mający wpajać młodzieży zasady właściwego zachowania sam daje przykład bezprawia, a potem narzekanie, że uczniowie coraz gorsi. Ryba psuje się od głowy. Dzisiaj nauczyciel zabierze uczniowi napój, a jutro będzie kradł bardziej wartościowe rzeczy.

A zresztą łączenie spożycia napoju z szacunkiem to już jakaś gruba przesada. Na studiach normą jest picie podczas zajęć. Skoro profesor prawa nie uważa, że to jest obraza szacunku wobec jego pracy, to na jakiej podstawie zwykły nauczyciel ma to tak odbierać?
 
Powrót
Góra