Czy nauczyciel moze zabrac telefon i przetrzymac uczniow na przerwie

  • Autor wątku Autor wątku tomkusi1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tomkusi1

Użytkownik
Dołączył
01.2015
Odpowiedzi
40
Witam
Czytale. Wieeeele wątków,ale żaden nie mowi jednoznacznie i zdania sa inne.Jesli chodzi o telefon to jest moja wlasnoscia w 100% ,ale nia miałem nigdy takiej sytuacji i chciałbym wiedzieć czy bezwzględnie muszę oddac ? Do tego chcialbym spytać,czy nauczyciel moze przetrzymywac na przerwie ? Rzekomo przerwa jest dla nauczyciela ( tak mowi) ,ale przeciez uczeń też ma prawo iść do toalety,coś zjesc,w spokoju odpoczac i poukładac mysli. Jak to wyglada i jak sie bronic przed takimi sytuacjami ?
 
Witam

Przepraszam bardzo ,że nie odpisywałem ,ale szukałem statutu szkoly w plikach.

Jeśli chodzi o telefony to pisze tak:

2.W przypadku korzystania z telefonów komórkowych, dyktafonów lub innych urządzeń elektronicznych na zajęciach edukacyjnych - nauczyciel ma prawo zabrać uczniowi urządzenie, które odnosi do depozytu w sekretariacie szkoły. Nauczyciel powiadamia o tym rodziców/prawnych opiekunów, ustalając termin odbioru urządzenia.
3.W przypadku używania na terenie szkoły papierosów elektronicznych - nauczyciel ma prawo zabrać uczniowi papierosa, który odnosi do depozytu w sekretariacie szkoły. Nauczyciel powiadamia o tym rodziców/prawnych opiekunów, ustalając termin odbioru papierosa.

Czy zapis 2 jest zgodny z prawem ? Przykładowo mój rodzic stoi za mną i nie zgadza się na odbiór urządzenia które jest MOJĄ własnością ,a w statucie jest ,że może odebrać. To tak jakbym szedł do lombardu i tam pisało ,że wszystko co ma wartość i jest wnoszone do lombardu przepada na ich własność mimo braku mojej zgody. Bardzo proszę o pomoc ,bo nauczyciele nie raz nie przestrzegają regulaminu i chciałbym się bronić. Tak samo jest zapis ,ze nauczyciel ma szanować sprzęt szkolny ,a tymi laptopami tłuką przy wyciąganiu o biurko i szarpią matryca. Jeśli chodzi o zapis wychodzenia mimo zakazu nauczyciela na przerwie ( lub ,że przerwa jest tylko dla nauczyciela ) to takiego nie ma. Jesli trzeba to mogę przesłać regulamin tutaj
 
Temat omawiany wielokrotnie, poczytaj podobne poniżej.
 
Ja rozumiem ,że inne wątki ,ale dlatego założyłem ten ,bo wszędzie pisze inaczej. Jedna osoba mówi ,ze może,a inna nie może i tak się to ciągnie. Jeżeli nie ma nic napisane ,że na przerwie nie można wychodzić to nie jest to ustalone i bez problemu mogę wyjść ,a jak będzie chciała wpisać uwagę to mogę śmiało mówić ,że niech mi to pokaże w statucie ? To samo się tyczy jakbym miał rzekomo sprzątać po "kolegach" ,którzy naśmiecili ? Przecież szkoła to nie zakład pracy charytatywnej i nie mam obowiązku oprócz nauki nic fizycznego tam robić prawda ? Tu np jest ,że nie może brać telefonu http://forumprawne.org/prawo-rodzin...yciel-moze-skonfiskowac-uczniowi-telefon.html

Tu też ,że nie może i pisane przez doswiadczone osoby. Jeżeli już by chciał zabrać to na co się mam powoływać ? Jaki artykuł ?

http://forumprawne.org/dyskusja-ogo...l-moze-zabrac-telefon-na-przerwie-lekcji.html
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Z odbieraniem telefonów w szkołach jest różnie , statuty mówią o tym że nauczyciel może zabrać , lub może kazać wyłączyć urządzenie. W przypadku odbioru, nauczyciel jest w pełni odpowiedzialny za odebraną własność ucznia (telefonu) co to oznacza , urządzenie musi zostać odpowiednio zabezpieczone .
Teraz taki przypadek , nauczyciel odbiera tel. kom. uczniowi (tel. jest zabezpieczony tzw. etui) zanosi do sekretariatu i powiadamia rodziców o tym fakcie .W godz. popołudniowych rodzic (opiekun) przychodzi po odbiór tel. urządzenie zostaje mu wydane przy obecności ucznia i tu sedno , uczeń twierdzi że pod etui tel. trzymał 200zł. otrzymane od rodziców na zakup butów, rodzic potwierdza , a kasy nie ma . Problemów nauczyciel miał co nie miara , aby nie rozniosła się ta sytuacja po szkole , doszło do ugody , między nauczycielem , a rodzicem.
Co do odbierania urządzeń ok. nauczyciel niech zabierze uczniowi tel. na początku lekcji , a odda po zakończeniu lekcji , a przerwy ? szkoła powinna być przyjazna uczniowi.
 
A jeżeli dojdzie do sytuacji to jednak lepiej nie oddawać ? Jeżeli już by oddał to ma czas do końca lekcji zwrócić inaczej to jest juz przywłaszczenie ? Przecież on więcej szumu zrobi tym ,że zacznie się awanturować ,żeby ja lub ktoś inny oddał niż wyjęcie telefonu na 5 sekund ,żeby sprawdzić godzinę.
 
Chciałbym jeszcze zapytać ,czy jeżeli naucyzciel mimo ,że nie chcę oddać mu telefonu zacząłby mi go na siłę wyszarpywać to mogę go z rodzicami pozwać o naruszenie nietykalności cielesnej ?
 
Powrót
Góra