Czy opieka nad dorosłą osobą zalicza się do schedy

  • Autor wątku Autor wątku Hanni
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

Hanni

Zbanowany
Dołączył
08.2021
Odpowiedzi
94
Witajcie, mam pytanie czy do schedy spadkowej zalicza się opiekę ojca nad dorosłą córką i jej dziećmi? Przez 11 lat ojciec opiekował się dorosłą córką (moją siostrą) oraz jej trójką dzieci. Opieka zaczęła się gdy siostra miała 27 lat i obejmowała zakwaterowanie w domu ojca (wszyscy mieszkali razem) oraz utrzymanie finansowe jej i trójki dzieci tak, że wszyscy żyli na wysokim poziomie. Takie utrzymanie przez 11 lat to koszt kilkuset tysięcy zł. W tym czasie siostra była bezrobotna, prowadziła bezdochodową działalność gospodarczą którą musiała zamknąć i przez krótki okres pracowała za niewielką pensję. Z góry dzięki za odpowiedź.
 
A czy mógłbyś rozwinąć nieco odpowiedź? Na stronie pewnej kancelarii jest informacja, że tego typu koszty moga być doliczane:
[...]
"...na schedę spadkową mogą być zaliczone również poniesione przez spadkodawcę na rzecz zstępnego koszty wychowania oraz wykształcenia ogólnego i zawodowego, jeśli koszty te przekraczają przeciętną miarę przyjętą w danym środowisku. Należy tutaj porównać koszty ponoszone w danym środowisku z kosztami, jakie rzeczywiście zostały poniesione przez spadkodawcę. Tylko jeśli różnica między tymi kosztami będzie ewidentna, to wówczas będzie możliwe zaliczenie nadwyżki tych kosztów na schedę spadkową."

Czy jak napiszę tę opiekę we wniosku o dział spadku to sąd naprawdę tego nie uwzględni? Ojciec pozostawił po sobie w masie spadkowej ponad 100 tyś zł. Czy ta opieka przez 11 lat nie pokryje tego tak, żeby te 100 tyś na moją wyłączność przypadły?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
"...na schedę spadkową mogą być zaliczone również poniesione przez spadkodawcę na rzecz zstępnego koszty wychowania oraz wykształcenia ogólnego i zawodowego, jeśli koszty te przekraczają przeciętną miarę przyjętą w danym środowisku.."

- chociażby ten przytoczony zapis

Jeśli Ojciec chciał przyjąć do swojego mieszkania dorosłą, bezrobotną córkę i jej dzieci, utrzymywał dorosłą córkę i jej rodzinę (bez względu na jego pobudki) to robił tak, bo uważał to za słuszne czy konieczne z takich czy innych względów.

Wielu rodziców zapewnia swoim dorosłym, bezrobotnym, niezaradnym życiowo dzieciom "dach i opierunek" - to żaden przymus ale skoro chcą, mogą, poczuwają się do takiego altruistycznego zachowania - to tak czynią.
Nie stanowi to żadnej przekraczającej przeciętnej miary - rodzic chce/musi/poczuwa się - przygarniając dorosłą córkę pod swój dach, utrzymuje dorosłą córkę i jej rodzinę - i nie stanowi to niczego nadzwyczajnego ponadprzeciętnego itd.
 
Ostatnia edycja:
A coś takiego jak cykliczne darowizny nie miałyby w tym przypadku zastosowania?
 
Art. 6. kc
Ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne.



Innymi słowy...
Hanni napisał:
cykliczne darowizny
... jak chcesz to udowodnić? Tak samo co do faktu jak i co do wysokości jaki i co do osoby "obdarowanej" (piszesz o siostrze i jej dzieciach)??
 
@ffenix, przed sądem powiem jej żeby przedstawiła dochody jakie uzyskała w latach 2002-2012, do sądu zwróce się żeby oszacował koszt rocznego utrzymania 2, 3 i 4 osób odpowiednio kiedy się dzieci rodziły i żeby przeliczył koszt utrzymania oraz jej dochody wg średniej krajowej na obecną wartość a następnie odjął od kosztów utrzymania jej dochody. Różnica będzie oznaczała sumę darowizn cyklicznych. Tak to mniej więcej chciałbym udowodnić i rozliczyć. Sam koszt wyżywienia wyjdzie grubo ponad 100 tyś zł a to było utrzymanie nie na minimum egzystencjalnym lecz na wysokim poziomie. W międzyczasie ojciec spłacał jej kredyt na nieruchomość, który zaciągnęła jeszcze zanim miała pierwsze dziecko, potem samochód kupiła, na wycieczkę do Egiptu za 8000 zł się wybrała.
 
Hanni napisał:
powiem jej żeby przedstawiła dochody
Dlatego zacytowałam stosowny przepis: Ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne, bo oznacza to, że to Ty musisz udowodnić to co twierdzisz, a Ona może nie robić absolutnie nic.

Poza tym, on może np. powiedzieć, że to były np. pożyczki, a one w jakiejś części się przedawniły..
Jeśli w jakiś sposób będziesz chciał iść w stronę "darowizn" (osobiście tego nie widzę), to ona może np. twierdzić, że były to darowizny dziadka na rzecz wnuków, a takie w tej sytuacji mógłbyś próbować dochodzić tylko za lata powyżej 10 lat od momentu ich "dokonania" do śmierci "darczyńcy", bo wnuki nie są spadkobiercami dziadka.

Tak jak już pisałam wcześniej - to Ty musisz udowodnić swoje twierdzenia, a ona może nic nie robić.

Hanni napisał:
do sądu zwróce się żeby oszacował koszt
O tym również zapomnij, bo Sąd za Ciebie nie będzie nic szacował. Jeśli będziesz podtrzymywał swoje twierdzenia, to co najwyżej dopuści dowód z opinii stosownego biegłego, z którego Ty zapłacisz.
I nawet jeśli zdecydujesz się na biegłego, to potem i tak będziesz musiał udowadniać, że te wskazane kwoty, to były "darowizny" a nie "pożyczki", które się w jakiejś części przedawniły, albo że były to "darowizny" na rzecz córki a nie wnuków, które się w większości przedawniły.

Finalnie lub może już na samym początku siostra lub jej pełnomocnik "wyciągnie" poniższy przepis kc:

Art. 1039 § 3. Nie podlegają zaliczeniu na schedę spadkową drobne darowizny zwyczajowo w danych stosunkach przyjęte.

... i siostra powie na tą Twoją "cykliczność", że to właśnie te "drobne darowizny zwyczajowo w danych stosunkach przyjęte", bo "zwyczajowo" przyjęte jest, że rodzice pomagają swoim dzieciom/wnukom w sytuacji, kiedy mogą sobie na to pozwolić (z Twojego opisu wynika, że ojciec miał środki) i chcą to zrobić (z Twojego opisu wynika, że ojciec chciał to robić).


Jedyną darowiznę, którą potencjalnie byłbyś w stanie udowodnić, to:
Hanni napisał:
ojciec spłacał jej kredyt na nieruchomość
... ale tylko wtedy, gdy ojciec robił to ze swojego konta i przelewy w swoim opisie potwierdzają/wskazują, że ich celem jest spłata kredytu córki.


Sugerowałaby jednak, abyś i Ty zrobił "rachunek sumienia" i zastanowił się, czy nie ma jakiś "darowizn", które ojciec poczynił na Twoją rzecz, bo to wszystko "idzie w obie strony".
 
Ostatnia edycja:
@fennix, oczywiście że ojciec chciał pomóc jej finansowo, miał środki i to zrobił tak samo jak ktoś ma dobrą wolę obdarować kogoś darowizną, ma środki i to robi. Obecnie roczny koszt samego wyżywienia dla dwóch osób to około 30 tyś zł więc nie jest to drobna darowizna, nie mówiąc już o trzech i czterech osobach. Naprawdę potrzebny jest biegły sądowy żeby to oszacować? Przecież jest coś takiego jak minimum egzystencjalne ustalane na każdy rok. Dla mnie wystarczy żeby sąd to wziął pod uwagę.
Nie było spisanych pod tym wzgledem żadnych darowizn ani pożyczek, ale nie słyszałem nigdy o kimś kto dawałby ciągle pożyczki przez 11 lat komuś kto ich nie spłaca, więc status pożyczki będzie dla sądu mało wiarygodny. Dodatkowo siostra w przeszłosci miała sprawę karną, z kodeksu karnego za kradzieże, z udowodnionym przestępstwem (ostateczny wyrok nie jest mi znany, ale przestępstwo zostało popełnione i było udowodnione), tak więc mam nadzieję że wszelkie zeznania siostry będą dla sądu mało wiarygodne.
Ojciec w moją stronę żadnych darowizn nie poczynił. Ja odkąd skończyłem naukę utrzymywałem się sam. Oficjalnie spisaną darowiznę dała mi matka, nieżyjąca już, ale spadek po niej został już dawno podzielony i wszelkie darowizny zostały przy tamtym podziale uwzględnione.
Rachunku sumienia nie będę robić, bo ja nie mam nic na sumieniu jeżeli chodzi o sprawy majątkowe po ojcu. Poza majątkiem ojca też nic nie nabroiłem wielkiego.
 
Mnie nie musisz przekonywać.
To przed Sądem będziesz musiał udowodnić swoje tezy, a ja Ci jedynie "wytykam" słabe punkty Twojego rozumowania.

Zwrócę również uwagę na jeszcze jedno - czas i pieniądze.

Piszesz, że w spadku ojciec pozostawił jedynie środki pieniężne w wysokości 100 tys. zł, czyli "bez gadania" należy Ci się połowa, czyli 50 tys. zł.

Jeśli pójdziesz w zaparte, to sprawa o dział spadku będzie trwała być może długie lata i będzie kosztowna - znam takie, które trwają już 6 rok a koszty biegłych osiągnęły ponad 8 tys. zł.

Rezultat Twojej sprawy jest mocno niepewny i na pewno przy Twoich tezach nie obędzie się bez opinii co najmniej jednego biegłego i pewnie nie skończy się na jednej opinii, a zapewne będą również uzupełniające opinie - to wszystko kosztuje i za to wszystko (przynajmniej wyjściowo) płacić będziesz Ty jako wnioskodawca.

Skutek postępowania dla Ciebie jest mglisty, a przy obecnej argumentacji z mojego punktu widzenia raczej nie taki jakbyś tego oczekiwał.

Reasumując.... Masz pewne 50 tys. zł i walczyć chcesz o drugie 50 tys. zł.
Żeby wywalczyć te drugie 50 tys. zł będziesz musiał czekać kilka (myślę, że przy obecnym stanie sądów związanych również z pandemią, nie mniej niż 3) lata, do tego poza wyjściową opłatą od wniosku, tj. 1 tys. zł, będziesz musiał liczyć się z kosztami biegłego/ych, a także z kosztem co najmniej kilku tysięcy za profesjonalnego pełnomocnika. Z doświadczenia własnego szacuję, że koszty tego postępowania (biegłych i pełnomocnika ) na przestrzeni lat postępowania wyniosą kwotę ok. 15-20 tys. zł (podkreślam, że to tylko moje szacunki, więc może być i mniej i więcej).
Nawet jeśli uda Ci się udowodnić swoje tezy w jakimś zakresie, to może się okazać, że koszty tego udowadniania pokryją się z kwotą, którą wywalczysz, a przez te lata pieniądza spadkowe "zje" inflacja.

Sam oceń, czy co Ci się opłaci. Z mojej strony to wszystko co miałam do powiedzenia/napisania.
 
@ffenix, z tych 100 tyś które ojciec zostawił siostra wyczyściła już 50 tyś po jego śmierci działając na podstawie nieważnego już pełnomocnictwa. Oprócz tego jej utrzymania przez ojca w latach 2002 - 2012 ojciec przepisał jej w umowie dożywocia dom wart około 250 tyś.zł. Umowę tę też zamierzam podważyć gdyż wiele wskazuje że została zawarta dla pozoru, podważyć kilkaset tysięcy zł "darowizn"/"pożyczek" które wyparowały z konta ojca na skutek jej działania na podstawie pełnomocnictwa za życia.
Wartośc całego przedmiotu sporu to około 600 tyś zł.
Czas i pieniądze mam, żeby to pociągnąć.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra