Z
ziaaiz
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2009
- Odpowiedzi
- 14
Witam
To mój pierwszy post na Waszym forum, dlatego nie bardzo wiem czy dobrze go wstawiam jeśli chodzi o grupę tematyczną. Najpierw powiem o co chodzi. Prowadzę skup złomu. Nie będę wchodził w szczegóły całej sytuacji, ale powiem ogólnie. Pewnego dnia przyjechali policjanci rozglądając się po złomie. Jak się później dowiedziałem szukali klocków hamulcowych od wagonów. Nic takiego nie kupowałem i by mi to nawet przez myśl nie przeszło. Wsród kopanego złomu znaleźli starą śrubę od drewnianego podkładu do koleii i pare podkładek. Troche wiem jak wyglądają obecnie używane elementy mocujące tory. Te części były z początków kolejnictwa na naszych terenach. Przypuszczam, że nie młodsze niż z 1890 roku, w dodatku wykopane z ziemi i skorodowane okrutnie. Nie okazałem dokumentów na życzenie policji. Uznałem, że nie mają takiego prawa. Odjechali z groźbami pod nosem. Pare dni potem przyjechali i zażądali wszystkich dokumentów zakupu i sprzedaży z ostatniego miesiąca (umowy kupna, formularze, faktury VAT, karty przekazania odpadów), dałem im, jeden z nich zrobił zdjęcia telefonem dla kilku dokumentów i pojechali. Czy policja może przyjechać każdego dnia i zarządać kontroli dokumentów, jeśli nic nie znalazła nielegalnego w towarze przeze mnie zakupionym? Na każde takie słowne zawołanie szeregowego mam otwierać teczkę z moimi papierami? Każdy dokument zawiera szczegółowe dane osobowe. Jak sie ma dotego litera prawa? Jeśli trzeba będę wysyłał kopie dokumentów na komisariat, by nie fatygować panów policjantów.
To mój pierwszy post na Waszym forum, dlatego nie bardzo wiem czy dobrze go wstawiam jeśli chodzi o grupę tematyczną. Najpierw powiem o co chodzi. Prowadzę skup złomu. Nie będę wchodził w szczegóły całej sytuacji, ale powiem ogólnie. Pewnego dnia przyjechali policjanci rozglądając się po złomie. Jak się później dowiedziałem szukali klocków hamulcowych od wagonów. Nic takiego nie kupowałem i by mi to nawet przez myśl nie przeszło. Wsród kopanego złomu znaleźli starą śrubę od drewnianego podkładu do koleii i pare podkładek. Troche wiem jak wyglądają obecnie używane elementy mocujące tory. Te części były z początków kolejnictwa na naszych terenach. Przypuszczam, że nie młodsze niż z 1890 roku, w dodatku wykopane z ziemi i skorodowane okrutnie. Nie okazałem dokumentów na życzenie policji. Uznałem, że nie mają takiego prawa. Odjechali z groźbami pod nosem. Pare dni potem przyjechali i zażądali wszystkich dokumentów zakupu i sprzedaży z ostatniego miesiąca (umowy kupna, formularze, faktury VAT, karty przekazania odpadów), dałem im, jeden z nich zrobił zdjęcia telefonem dla kilku dokumentów i pojechali. Czy policja może przyjechać każdego dnia i zarządać kontroli dokumentów, jeśli nic nie znalazła nielegalnego w towarze przeze mnie zakupionym? Na każde takie słowne zawołanie szeregowego mam otwierać teczkę z moimi papierami? Każdy dokument zawiera szczegółowe dane osobowe. Jak sie ma dotego litera prawa? Jeśli trzeba będę wysyłał kopie dokumentów na komisariat, by nie fatygować panów policjantów.