Czy pracownik mówiący, że widział mnie u lekarza łamie prawo?

  • Autor wątku Autor wątku seba_77-77
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

seba_77-77

Użytkownik
Dołączył
04.2015
Odpowiedzi
55
Zachorowałem, poszedłem do lekarza, dał zwolnienie.
W czasie zwolnienia poszedłem do innego lekarza, bo miałem tak zaplanowaną wizytę od dawna i nie chciałem aby mi przepadł termin.
Ktoś z mojej firmy mnie widział u tego lekarza i doniósł przełożonemu, że byłem u lekarza (o konkretnej specjalizacji).

I teraz pytanie - czy ten pracownik miał prawo poinformować przełożonego o tym, że byłem u lekarza? Jeśli nie, to jaki przepis naruszył?
 
Przecież to nic takiego, byłeś w miejscu publicznym.
Po drugie na ZLA też jest wpisany lekarz.
 
No tak, ale chodzi mi o to, że ktoś informuje kogoś do jakiego lekarza chodzę.
ZLA jest od jednego lekarza i to idzie do pracodawcy, to normalne.
Ale byłem u innego lekarza, niezwiązanego ze zwolnieniem i inny pracownik informuje osoby trzecie do jakiego lekarza chodzę.
 
Jak sąsiadka powie drugiej sąsiadce to też będziesz temat zakładał?
Problem byłby gdyby pracodawca ujawnił pracownikom np. kto ci wystawił ZLA.
 
seba_77-77 napisał:
i inny pracownik informuje osoby trzecie do jakiego lekarza chodzę.
Poważnie? Widzisz w tym problem?

Jak powiesz koledze, że widziałeś kolegę którego dawno nie widziałeś to będzie to czyn zabroniony?
 
Niektóre wątki to naprawdę mistrzostwo.

Dać zwolnienie lekarskie szefowi i jak kolega potwierdził to szefowi, że byłeś u lekarza - naruszył przepis?
Z całym szacunkiem - ale prawo to narzędzie służące do egzekwowania przepisów które zagrażają niebezpieczeństwu. Ono nie jest pisane przez 12-latków, które ma służyć do zemsty na Bartku z 3c. Gdyby było takie prawo jakie piszesz - byśmy się chyba wzajemnie powsadzali do więzień oraz powykańczali.
Fakt faktem, powstało RODO. Jednak w tym przykładzie o którym wspomniałeś - nie możemy go w jakikolwiek sposób zasadnie wykorzystać.
 
Dobrze, nie zrozumieliście, więc jeszcze raz...

Zachorowałem na coś normalnego w zimie, lekarz wystawił zwolnienie.

Od jakiegoś czasu leczę się powiedzmy psychiatrycznie, w czasie zwolnienia lekarskiego byłem u psychiatry. Nic groźnego, albo mającego wpływ na pracę, ale to jednak psychiatra.
Ktoś mnie widział i podzielił się z innymi informacją, że chodzę do psychiatry. W rezultacie ludzie w firmie wiedzą, że leczę się psychiatrycznie i ma to wpływ na postrzeganie mojej osoby.

Wydaje mi się, że ten ktoś nie miał prawa informować kogokolwiek o tym, że chodzę do takiego lekarza specjalisty. Leczenie nie ma żadnego związku z wykonywaną pracą.
 
seba_77-77 napisał:
Dobrze, nie zrozumieliście, więc jeszcze raz...
Szukasz potwierdzenia swoich wymysłów. Ja ci nie potwierdzę.
Natomiast mam pytanie.
Ja jako przedstawiciel rodzaju męskiego byłem u ginekologa. O czym to świadczy?
Podpowiem. Byłem zapisać synową.
Tak że daj sobie spokój ze swoimi domysłami
To że byłeś nie oznacza że leczysz się.
 
Nie martw się.
Z doświadczenia wiem, iż jak pracodawca jest normalny to zrozumie nawet Twoją wizytę u weterynarza gdy wchodzisz bez zwierzęcia.
Jeżeli nie to oznacza, że sam potrzebuje psychiatry - przez co na dłuższą metę będziesz się z nim męczył i to nie będzie ten właśnie o to powód :)
Chyba, że dajesz mu powody i przykładowo ganiasz z nożem pracowników po korytarzu albo kipisz agresją w miejscu pracy?
Ja bym na miejscu pracodawcy docenił tenże fakt, że chcesz poprawić swoją psychikę. Ale ja to ja, a pracodawca to pracodawca.
 
Ale to luz, pytam tylko o prawo do informowania kogokolwiek o mojej wizycie u lekarza przez kogoś.
Jakby nie patrzeć jest to tylko i wyłącznie moja sprawa.
Może niepotrzebnie w pytaniu wspominałem o tym, że byłem na zwolnieniu chorobowym. Trochę to zamąciło.

Upraszczając - czy ktoś kto mnie widział u jakiegokolwiek lekarza ma prawo mówić o tym komukolwiek? Zakładając, że sobie tego nie życzę, bo cenię prywatność "medyczną".
 
Tak, każdy ma prawo powiedzieć, że widział seba_77-77 tu lub tam. Póki co nie zabroniono rozmów o innych osobach. Np może komuś powiedzieć że spotkał Cię w poczekalni w przychodni psychiatrycznej. Wskaż przepis mówiący o tym, że jest to zabronione?

Pytasz czy ktoś może powiedzieć że Cię gdzieś widział. Nie pytasz, czy może opowiadać na co i jak długo się leczysz.
 
Jak wyżej, przekazanie samej informacji, że byłeś widziany w danym miejscu nie jest czynem zabronionym.
Jeżeli pracownik wszedłby w posiadanie Twoich danych medycznych np. jednostka chorobowa i dalej je rozpowszechnił możnaby się przyczepić do naruszenia przepisów.
 
Żaden przepis nie zabrania rozmawiania z kimkolwiek o tym, że widział gdzieś daną osobę.
 
Plotkami nie musisz sie zajmowac, ale na pytanie wscipskich nawet szefa mozesz sie przyznac i wytlumaczyc, ze chciales sie poradzic psychologa czy to normalne kiedy denerwuje cie to ze kolega cie sledzi? bo ty jego widzisz czesto wszedzie tam, gdzie ty jestes, a nawet u pychologa. Albo wprost ja bylem ale 10 min i on tez, byl u niego pol godziny, ale nie chciales o nim plotkowac bo to prywatne sprawy. Ludzie sie przestana tym zajmowac.
 
Powrót
Góra