Czy prokurator może łamać prawo ?

  • Autor wątku Autor wątku Zorro195
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

Zorro195

Użytkownik
Dołączył
03.2009
Odpowiedzi
296
Mam taki przypadek i proszę o wasze opinie.
Zgodnie z przepisami prawa o ruchu drogowym prokurator podjął decyzje o zatrzymaniu prawojazdy. Pomijam fakty czy ta decyzja była uzasadniona czy nie wspomnę tylko że nie było zatrzymania przez policję tylko podejrzany zgłosił sie sam na komisariat bo był ofiarą napaści - jego zdaniem. Zdaniem napastników żadnej napaści nie było tylko ten poszkodowany sam dobrowolnie odejchał nietrzeźwy z pod domu. Są jeszcze inne okoliczności ale są one tylko tłem do mojego pytania.

Mineło 60 dni i nadal nie ma BADAŃ KRWI - bo poszkodowany odmówił dmuchania w alkomat.
Ustawodawca a art. 136 wyraźnie napisał że w takim wypadku nalezy zwrócić prawojazdy właścicielowi, co oczywiście nie przerywa biegu dalszego postepowania w sprawie.

Tym czasem prokurator odmowił wydania prawojazdy. Co prawda nie mam jeszcze uzasadnienia pisemnego tej decyzji ale telefonicznie powiedział że
poprostu odmawia i że zlecił dalsze czynności policji - między innymi wysłał ponaglenie do szpitala bo to tej pory jakość widocznie się nie interesował zbytnio sprawą.

Jaka jest wasza opinia na temat postepowania prokuratora i łamania art.136 prawa o ruchu drogowym ?
Czy w przypadku gdy kierujący np. za granicą ( bo cały czas ma uprawnienia do prowadzenia pojazdu - brkauje mu tylko prawo jazdy dokumentu ) zostanie zatrzymany a jego samochód odcholowany może występowac z odszkodowaniem za koszty tej operacji do prokuratora - na podstawie oczekiwania że zgodnie z prawem powinien mieć dokument i móc się poruszać.

Pozdrawiam
 
niezwłocznie - nie oznacza natychmiast.....
 
ale oznacza ze nalezy to zrobic mozliwie jak najszybciej,
napisz pismo, koniecznie pismo, z prosba o odpowiedz >
czyli pisemna odmowa wraz z uzasadnieniem
bedziesz mial jakis slad, bo jak nie bedziesz mial tego na pismie to sie okaze ze juz dawno chceli oddac ale Ty nei chciales odebrac
 
Moim zdaniem przepis art. 136 ust. 2 prd nie ma zastosowania do postanowień prokuratora i sądu wydanych w trybie art. 137 ust. 1 tej ustawy.
 
MMPM- czy to nie jest nadintepretacja (faladyzacja prawa o ruchu drogowym :-) , przeciż art. 137 wyrźnie odnosi się a właściwie precyzuje art 135.
Logiczne jest że ustawodawca wprowadzając do ustawy art 136 chciał dochować zadość poszanowaniu praw obywatelskich i uniknąć luki prawnej w takiej sytuacji którą opisałem - czyli czekania w nieskończoność na badania ze szpitala które moga nie nadejść nigdy.
Ponadto bez tych badań trudno jest cokolwiek udowodnić na 100% np. czy mieliśmy wyrkoczenia czy przestępstwo, więc gdby nie zapis art. 136 prokurator mógłby swoim postanowieniem bez wyroku sądu defakto ukarać każdego obywatela na podstawie jedynie donosu osoby trzeciej - a gdzie dowody i gdzie zasada domiemania niewninności ?
Moim zadaniem ustawodawca słusznie przewidział że urzednicy ( policja czy prokuratorzy ) będą sie jak zwykle ociągać, tym bardziej że jak wiemy spraw o prawko i alkohol jest tysiące i idą maszynowo nikt nie baczy na wyjątki , narzucił terminy które miały chornić obywateli przed taką właśnie samowolką .
W badanym przezemnie przypadku ewidentnie mamy do czynienia z zaniechaniem sprawy przez prokuratora do czasu kiedy delikwetn nie zaczął sie domagąc swojedo dokumentu. Wtedy prokurator nagle sie obudził i wyslał pismo do szpitala ponaglające.
Ale dzięki za opinię MMPM chociaż moje pytanie dotyczyło raczej prokuratora niż oceny sytuacji prawnej właściciela prawo jazdy.
Dzięki matiksm za podpowiedź, pismo doradziłem złożyc chociąż po czasie bo dopiero po 60 dniach, ale wczesniej delikwetn dał się zwodzić prokuratorowi na różne opowieści typu - że on akt nie ma, ze czegoś tam nie przejrzał że na urlop jedzie i takie tam bajki.

Uważam osobiście że w opisanym przezemnie przypadku mamy do czynienie z totalnym nadużyciem władzy i złamaniem conajmniej kilku paragrafów z ustawy o prokuraturze a byc moze nawet przekroczeniem obowiazków - no bo czyż łamanie prawa, nie wykonywanie woli ustawodawcy przez zykłego urzędasa jakim jest prokurator nie jest przekoroczeniem obowiazków ?

Mam ogromna ochotę pomóc poszkodowanemu dobrąc się temu facecikowi za biurkiem do skóry i nauczyć go większej pokory dla prawa oraz uzmyślowic że imuniten prokuratora nie stawia go ponad prawem a wręcz przeciwnie , podbnie jak posła zobowiązuje do zwiększonej czujność nad przestrzeganiem przepisów. '

Zatem ponawiam do was pytanie - jesli prokurator łamie przepisy ( pomijając już opinie w tej konkretnej sprawie taka jak wyraził MMPM) to jakie kroki może lub powinien podjąc zdeterminowany do obrony swych praw obywatel ?

Dla ułatwienia dodam jakie mam przemyślenia :
1. Skarga - gówno warta , rozpatrzy przełożony który będzie chciał przykryć podwładnego bo na 70% nie podwoładny nie zrobił tego bez konsultacji, gdyż sprawa nie nalezy do typowych i bez porozumienie nie chciał sie wychylac mimo że jest niezalezny w swojej pracy ( o niezależności prokuratorów może było wiele słyszec i nadal słychac w komisjach sejmowych).

2. Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa zlozone na policję - cóż trafi do tej samej prokuratury ale oni przekierują to do okręgówki a ci do innej prokuratury . NIby sytuacja lepsza ale nadal jestesmy w kręgu koleżeńskim prokuratorów. Może nie wszyscy wiecie ale w prokuraturze tak jak w innej firmie działa system integrtacji załogi - wspólne wyjazdy w plener, konkursu sportowe wewnątrz prokurautry itp . Ciężko liczyc na jakiego donkiszota który weźmie sie powaznie za sprawę i nasra w swoje gniazdo . Zatem droga nr 2 przyniesie podobny efatk jak nr 1.

3. Dorga nr 2 i skarga do ministresterstwa sprawiedliwości . Nie prakrykowałem jeszcze w żadnej sprawie chociaż zamierzam. Może ktoś ma jakieś doświadczenia. Mi jedyne jakie przychodzi do głowy to sprawa porwania Olejnika. Musze powiedzieć ze trzymam kciuki za faceta ( ojca ) i kibicuje mu w każdej akcji kiedy bije w pysk takiego prokuraturzynę który wyżej sra niż dupę ma. Cięsże się ze go uniewinnili. Ale musiał temu prokuratorowi kopara opaść na tą wieść i zdał sobie sprawę że czasami droga nr 1 lub 2 nie idzie wedle ustalonych z góry zasad i w mordę przy pracy za nieróbstow, pogardę dla prawa i obywateli można dostać.

4. Napisać do posła - ale którego . Do Palikota ? ma chyba za dużo na głowie no i w sumie teraz to partia rządząca. Moze ktoś zna jakiegoś posła ciętego na prokuratorów .
( prosze tylko darować mi Ziobrę - jemu moge najwyżej noge podać jak Wałęsa Kwaśniewskiemu)

5. Założyc odrazu sprawe karnę do sądu ? - Jakiego karnego czy administracyjnego ?
Nie mam pojęcie - prosże o sugesteię.

6. Napisć do telewizji , prasy, do jakiegoś redaktor . Nie wiem czy temat jest ważny i czy kogoś zainteresuje. Ale jesli macie moze kogość kto kupuje takie newsy to myśle ze przekonam poszkodowanego do współpracy.

7. Do rzecznika praw obywatelskich ?

8. Do jakiś fundacji , organizacji pozarządowych które monitoruje przestrzeganie prawa przez funkcjonariuszy i urzędasów z prokuratury z imunitetmi w kieszeni ?

Więcej pomysłów nie mam . Z zasady doradzam aby każdy kto jest poszkodowany działa na wszystkich możliwych frontacjh. W sumie jedno pismo + list wstępny i odrębny adres.

Niemniej jednak prosiłbym o wasze pomysły, doświadczenia , przetarte ścieżki lub inne skuteczne metody zmuszania tych którzy stoają na straży prawa do tego aby go sami nie łamali i nie naginali. Co wolno obywatelowi np. korzystac z zasady co nie zakazane to dozowolone - to nie wolno urzędasowi prokuraturzynie - on ma działać tak jak nakazał mu ustawodawca a nie bawić sie w naginaie i kombinacje prawne.

Wdzięczny będę za każde sugestie.

PS. dodam tylko ze chodzi o prokuratora z Warszawy z prokuratury Zoliborz - pisze w odniesieniu do informacji o pośle, jakby ktoś znał jakiego skutecznego z Warszawy lub Mazowsza i chętnego by wysłuchać głosu ludu ...............
 
Ostatnia edycja:
Markiz32 napisał:
niezwłocznie - nie oznacza natychmiast.....

W prawie konusmenckim minister właścwy wydał rozporządzenie w którym sprecyzował że niezwłocznie oznacza 14 dni kalendarzowych.

Niestety nie mam odopowiedniego doświadczenia w sprawach karnych aby zabłysnąć tu podobnym przykładem ale wydaje mi się że nie zwłocznie to gdzieś tyle powinno być.W 14 dni to taki prokurator kilka aktów oskarzenia napisze a co dopiero postanowienie o zwrocie prawojazdy.

Chyba że niezwłocznie do porkuratury zostało orzeczeniem sądu najwyższego zrównane z ruskim poczekaj.
 
MMPM napisał:
Moim zdaniem przepis art. 136 ust. 2 prd nie ma zastosowania do postanowień prokuratora i sądu wydanych w trybie art. 137 ust. 1 tej ustawy.

Chyba tylko w tym sensie, że prokurator czy Sąd - w razie przeprowadzenia badania krwi - nigdy nie dostanie prawa jazdy i wniosku o jego zatrzymanie bez wyniku tego badania (czyli Sąd czy prokurator - o ile Policja pracuje jak należy - nigdy nie powinien mieć okazji zastosować art. 136 ust. 2).
 
>gdby nie zapis art. 136 prokurator mógłby swoim postanowieniem bez wyroku sądu defakto ukarać każdego obywatela na podstawie jedynie donosu osoby trzeciej

Ależ przeciez może to zrobić, nawet bez zatrzymywania prawa jazdy - na podstawie art. 276 kpk można zastosować środek zapobiegawczy w postaci zakazu prowadzenia pojazdów. Skutki w praktyce są takie same.

>przeciż art. 137 wyrźnie odnosi się a właściwie precyzuje art 135.

Ale nie art. 136.
Moim zdaniem art. 136 ust. 2 odnosi się wyłącznie do art. 136 ust. 1 i dotyczy tylko Policji.
Jeśli już postanowienie o zatrzymaniu prawa jazdy wydał sąd albo prokurator - przysługuje zażalenie w trybie art. 137 ust. 3.

>Napisać do posła - ale którego .

A co poseł może prokuratorowi zrobić? Może mu naskoczyc.

I od razu powiem, że ja równiez w takiej sytuacji nie wydałbym prawa jazdy, albowiem nie widzę do tego przesłanek prawnych, w swietle tego, co napisałem wyżej.
 
Moim zdaniem jeśli prokurator wiedząc, że pobrano krew do badania, wydał postanowienie o zatrzymaniu prawa jazdy mimo że przekazano mu dokument prawa jazdy bez wyniku badania krwi - naruszył prawo. Taką decyzję można było zaskarżyć z szansami na jej uchylenie.

Art. 136 ust. 2 prawa o ruchu drogowym moim zdaniem dotyczy prokuratora i Sądu i organy te powinny brać ten przepis pod uwagę w postępowaniu przed wydaniem postanowienia o zatrzymaniu prawa jazdy.

Natomiast póki postanowienie o zatrzymaniu prawa jazdy nie zostało uchylone to faktycznie brak jest podstaw do zwrotu prawa jazdy.
 
Panowie - dzieki za dyskusje o art. 136 . Poczekam na pismo to zobaczymy co odpisza ale widząc posty MMPM to będze jakiś majstersztyk prawny czyli pod hasłem - wiem że nic nie wiesz co ja wiem o tym ze wiedzieć nie powinieniem mając wiedzę o której ty nie wiesze. Mają na uwadze opinię MMPM będzie to zapewne zgodne z droga opisana przezemnie w punkcie 1 lub 2. Zatem bez efektu dla praworządności.

Jako obywatel w pełni się zgadzam z Kadim, pogląd MMPM mógłbym skomentować piosenką perfektu - Rolnik kryje dziure w drzewie. Jaki koń jest każdy widzi - falandyzacja prawa i konstrukcje wyłączające obowiązywanie danego przepisu ( art. 137) wobec jakiegoś z organów, przy jednoczesnym bezwzględnym stosowaniu przepisu artykułów sąsiednich są kpiną z zasady państwa prawa i dość dobrze ilustrują hasło ze stopki każdego postu MMPM ( z którą poniekąd się zgadzam i mi sie podoba ).

Pomijając powyższe nadal jednak w tym wątku nie znalazłem żądnej rady ani opinii od forumowiczów - jak skutecznie dobrać się takiemu prokuratorowi do tyłka, no bo przeciez nie mogą być bezkarni. Może ktoś podzieli sie doświadczeniami, chyba nie jestem pierwszym który zamierza przetrzeć szlaki.

W odpowiedzi na uwage o pośle wyrażona przez MMPM powiem żartem, skoro Olejnik mógł bezkarnie strzelić plaskacza rozbrykanemu prokuratorowi, to i poseł może :-) . A tak powaznie chodzi o presje. Im większa presja wynikając z działań opisanych w punktach od 3 do 8 , tym większe pradodpobieństwo na przerwanie linii kolesiostwa i solidarności zawodowej miedzy niezależnymi prokuratorami co w efekcie daje szanse na prawidłowo i rzetelne postępowanie na drodze opisanej w punktach 1 i 2.

Proszę o pomoc. Jeli korzystaliście z którejś z dróg, macie jakieś konkretne namiary na instytucje lub osoby które moga pomóc albo macie jakieś dodatkowe pomysły to czekam na infor, choćby na prv.
 
Moim zdaniem sam prokurator może się opamiętać i jeśli 31. dnia od pobrania krwi do badania nadal nie dostanie wyniku tego badania - uchylić owe postanowienie o zatrzymaniu prawa jazdy.
Natomiast jeśli wynik dostanie i będzie on potwierdzał podejrzenie nietrzeźwości, czy choćby stanu po użyciu alkoholu to podstaw do uchylenia postanowienia nie będzie (choć samo wcześniejsze wydanie postanowienia z takim pośpiechem i bez refleksji oczywiście nadal pozostanie uchybieniem w wykonaniu tego prokuratora).
 
Zycie samo ukruci samowolę urzędasów z prokuratury. W nadzorowanej przezemnie sprawie własnie doznałem olśnienia - Wyłapią piratów z osiedli i parkingów - Moto - WP.PL.
Okazuje się że jegomość jechał po drodze polnej , co prawda w obrębie miasta ale droga nie była publiczna.
Zatem nie tylko prokurator nie musiał zwracać prawojazdy ale nawet nie miał prawa go zatrzymac. Co więcej - policja nie miała również prawa nawet wziąść podejrzanego na badanie krwi, szczególnie bez jego zgody.

No i prokurator okazuje się nie douczonym matołkiem którego teraz nalezy wysłać na kursy doszkalajace oraz wyciągnąc stosowne konsekwencje.

Działnia prokuratury w nieniejszej sprawie nie tylko są bezprawne ale ustalając przepisy sama dla siebie, prokuratura jako organ władzy wykonawczej rozszerzyłą swoje kompetnacje na władzę ustawodwaczą - zatem mamy nie tylko do czynienia ze zwykłym naruszeniem prawa ale również z naruszniem konstyrucyjnego trójpodziału władzy .
Zatem do długiej listy gdzie można napisac skargę na prokuratora dopisuje rónież kolejny punkt

PREZYDENT RP - jako strażnik konstytucji.

Oczywiście swoją droga wysmarowałem juz pismo do prokuratury o natychmistowe wstrzymanie łamania prawa i popełniania przestępstwa polegającego na przekraczaniu obowiązków, które zostanie zakończone z chwilą wydania prawo jazdy.

Założe się że większość nie trzeźwych kierwoców idzie jak owce na rzeź
a tym czasem wola ustawodawcy ich chroni .

Pozdrawiam MMPM.
 
>Okazuje się że jegomość jechał po drodze polnej , co prawda w obrębie miasta ale droga nie była publiczna.
Zatem nie tylko prokurator nie musiał zwracać prawojazdy ale nawet nie miał prawa go zatrzymac. Co więcej - policja nie miała również prawa nawet wziąść podejrzanego na badanie krwi, szczególnie bez jego zgody.

Oczywiście jest to bzdura.
Art. 178a par. 1 kk nie wymaga, aby jazda odbywała się po drodze publicznej.Dotyczy on każdego ruchu lądowego, wodnego i powietrznego (a więc nawet kierowania motorówką po pijaku).
Ruchu po drodze publicznej lub w strefie zamieszkania dotyczy art. 178a par. 2 kk, a więc kierowania po pijaku pojazdem niemechnicznym.
Autor artykułu zaś "popisał się" niewiedzą - usłyszał, że gdzieś dzwonią, ale nie wie, w którym kościele. Pomieszanie faktów, bzdur, fałszu i ignorancji.
Na przyszłość radzę weryfikować to, piszą niedouczeni "dziennikarze", zanim zechcesz gdzieś się powoływać na ich wypociny. W tym konkretnym przypadku możesz zacząc od art. 1 ustawy - Prawo o ruchu drogowym.
 
Oj widzę że forumowiczowi poszło ciśnienie .

No zadaje traz cioś w serce :D po którym kolega sie nie podniesie.

Skoro uważa kolega ze dziennikarzyna to głąb
a prokurator to mistrzu intepretacji ( mam zupełnie odwrotny pogląd)
to ciekawe
co kolega odpisze na ten cytac z policyjnego centrum informacyjnego
Policyjne Centrum Informacyjne

Jesli okaże się że i policja ( dla której tez nie lada prawnik pracuje w tym centrum ) i taki tuzy prawniczego świata jak O. Górniok, Kodeks karny z komentarzem, t. II, Gdańsk 2005 lub też sędziwo sadu najwyższego
nie mają racji

tylko racje ma niedouczony urzędas z prokuratury, nie różniący się niczym
od innych urzędasów np. ze skarbówki, powszechnie zwany prokuratorem
i rację jak zawsze ma MMPM

no to chylę głowe , mamy na tym forum okazję obcować z prawdziwym
bogiem prawa w polsce - panem MMPM.

Sorry z złośliwość, w sumie jestem ci wdzięczny za kilka dobry podpowiedzi
ale odnoszę nie odparte wrażenie że masz silne związku karierowe z porkuratura lub też jest to twój cel zawodowy
i obowiam się ze ten fakt wpływa poważnie na twoją optykę postrzegania
kwestii oczywistego łamania prawa przez prokuratrów.

Pozdrawiam
 
Powrót
Góra