O
ostr89
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2012
- Odpowiedzi
- 14
Mój samochód służbowy jest w naprawie, otrzymałem z serwisu auto zastępcze. W dniu 16.10.2019, ok. godz. 16:30 przemieszczałem się autem zastępczym(Skoda). Na jednym z łuków drogi, kierowca jadący z naprzeciwka, ściął zakręt. By uniknąć zderzenia czołowego, minimalnie zjechałem z jezdni, w której asfalt był wyszczerbiony. Skutkiem tego zdarzenia, było skrzywienie felg oraz przebicie/przecięcie opon. Zadzwoniłem po skoda assistance. W regulaminie Skoda assistance zawarta jest możliwość holowania auta, wyłącznie do najbliższego salonu. Tym okazał się salon w Ełku. Tam trafiłem z autem. 17.10.2019 chciałem wykonać naprawę na miejscu, ale salon skody w Olsztynie(właściciel pojazdu zastępczego), nie zaakceptował naprawy na miejscu i stwierdził, że pojazd musi trafić do Olsztyna. W dniu 17. 10.2019, serwis skody w Olsztynie nie zanówił lawety do holowania samochodu do Olsztyna, gdyż twierdzą, że to ja powinienem ponieść te koszty. Skoda z Olsztyna ma 2 ubezpieczenia 1 samochodu: jedno – Skoda assistance – uprawnia do zholowania samochodu do najbliższego salonu. Drugie – Allianz – uprawnia do zholowania samochodu do odległości ok. 650 km. Salon w Olsztynie twierdzi, że powinienem był skorzystać z ubezpieczenia w Allianz. Ja o tym nie wiedziałem, w umowie najmu nie mam określone do którego ubezpieczyciela powinienem zadzwonić.
Dodatkowo - salon tłumaczy, że odpowiedzialność finansowa leży po mojej stronie, gdyż w umowie najmu określone jest, że „najemca odpowiada finansowo za uszkodzenia mechaniczne samochodu, w tym (przecięcie, przebicie opon). Jednak przecież tu doszło do uszkodzenia „komunikacyjnego” – w trakcie jazdy.
Kolejna kwestia – moje koszty – Zostałem w Ełku na noc 16/17.10. Nocleg kosztował mnie 160 zł. Przejazd taksówką – 15 zł., bilet na pociąg powrotny – 44 zł, a dodatkowo cały zmarnowany dzień pracy – 8h. Czy mam prawo rościć sobie zwrot wymienionych kwot?
Dodatkowo - salon tłumaczy, że odpowiedzialność finansowa leży po mojej stronie, gdyż w umowie najmu określone jest, że „najemca odpowiada finansowo za uszkodzenia mechaniczne samochodu, w tym (przecięcie, przebicie opon). Jednak przecież tu doszło do uszkodzenia „komunikacyjnego” – w trakcie jazdy.
Kolejna kwestia – moje koszty – Zostałem w Ełku na noc 16/17.10. Nocleg kosztował mnie 160 zł. Przejazd taksówką – 15 zł., bilet na pociąg powrotny – 44 zł, a dodatkowo cały zmarnowany dzień pracy – 8h. Czy mam prawo rościć sobie zwrot wymienionych kwot?