Czy spodziewać się kary za bezumowny pobór prądu?

  • Autor wątku Autor wątku Heniutek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

Heniutek

Dzień Dobry. Nie wiem czy to dobry dział i proszę o ewentualne przeniesienie. Sprawa jest taka że 10 lat temu zmarła osoba na którą była umowa, umowa nie została przepisana a rachunki dalej opłacane. Ktoś mi powiedział że za takie coś mogą być kary.Czy nie jest tak że w chwili śmierci osoby umowa wygasa a dalsze jej opłacanie przez inne osoby jest traktowane jako bezumowne pobieranie energii? I co robić dalej? Ja wyczytałem przepis i chciałem spytać jakiej konkretnie kwotowo kary się spodziewać? Daję cytat z przepisu. Za odpowiedz dziekuje. Instalacja jednofazowa, bezpiecznik 25A. /7.1. Przez nielegalny pob ór energii elektrycznej należy rozumieć:
1. Pobieranie energii elek trycznej bez zawarcia Umowy. 7.2. W przypadku nielegalnego pobierania en ergii elektrycznej, o którym mowa
w pkt. 7.1. ppkt 1, Operator może obciążyć podmiot nielegalnie pobierający
tę energię, opłatami w wysokości pięciokrotności stawek opłat określonych w Taryfi
e dla jednostrefowej grupy taryfowej, do której ten podmiot byłby zakwalifi kowany,
zgodnie z kryteriami określonymi w § 6 ust. 1 rozporządzenia taryfowego,
oraz w wysokości pięciokrotności ceny energii elektrycznej, o której mowa w art. 23
ust. 2 pkt. 18 lit. b) ustawy, przyjmując:
1. wielkość mocy wynikającą z rodzaju zainstalowanych odbiorników,
2. ilości e nergii elektrycznej uwzględniające rzeczywistą możliwość pobierania
energ ii przez dany podmiot wynikające z mocy i rodzaju zainstalowanych odbiorników,
lecz nie wyższe niż:
a) przy pobieraniu energii elektrycznej jedną fazą, za każdy 1 A prądu znamionowego
zabezpieczeni a 125 kWh. Za zabezpieczenie uważa się bezpieczniki
najbliższe patrząc od strony zasilania, niedostępne dla ww. podmiotu
i osób postronnych. W razie braku zabezpieczeń między instalacją odbiorczą,
a siecią zasilającą przyjmuje się taką wielkość wkładek bezpiecznikowych,
jaka powinna znajdować się w danej instalacji, nie mniejszą jednak
niż 25 A,
 
Ja też dość długo nie miałam przepisanych umów za prąd na siebie, ale je regularnie opłacałam. Po jakimś czasie ( a było to ponad 10 lat) udałam się do biura obsługi dostawcy prądu i przepisałam umowę na siebie. Musiałam mieć akt własności nieruchomości i akt zgonu poprzedniego użytkownika. Nawet słowo nie padło o nielegalnym poborze, czy ewentualnej karze. Wydaje mi się że weszłam w obowiązki poprzedniego użytkownika, a brak stosownej umowy to było bardziej niedopatrzenie niż "nielegalny" pobór.

Niestety jak to wygląda ze strony prawnej nie mam pojęcia.
 
Jak najszybciej trzeba formalnie zawrzec umowę na siebie, nie powinno byc problemu.
Teoretycznie to umowa wygasła w chwili śmierci abonenta - z tego względu zdarzaja się nawet odłączenia prądu, gdy sie trafi na nadgorliwca.
 
Ze strony prawnej nic Ci nie grozi. Ty nie miałeś nielegalnego czy bezumownego korzystania z energii elektrycznej |(tak jest gdy ktoś ma zdemontowany licznik lub ewentualny wyłączony licznik w zabezpieczeniu). U Ciebie jest zwykłe niedopełnienie formalności związanych z przepisaniem licznika na siebie. Nic Ci nie grozi a tym bardziej żadna kara finansowa.
 
2zona napisał:
Nic Ci nie grozi
Niezupełnie. Znam przypadki, kiedy w takich sytuacjach ekipa z ZE demontowała licznik i poźniej powstawały koszty związane z założeniem następnego.
 
uzasadnienie napisał:
Niezupełnie. Znam przypadki, kiedy w takich sytuacjach ekipa z ZE demontowała licznik i poźniej powstawały koszty związane z założeniem następnego.

Od kilku lat pracuję w ZE i z różnymi sytuacjami miałam do czynienia ale z czymś takim nie (nigdy u mnie w ZE nie demontowali licznika za jego nie przepisanie - prawda jest taka, że do póki rachunki są opłacane i użytkownik niczego nie chce od ZE np. zmiany adresu do korespondencji czy czegokolwiek to ZE jakoś specjalnie nie wnika czy licznik jest przepisany czy nie) ...
 
Jestem zaskoczona - całe szczęście, że to nie moja firma - u mnie takich praktyk się nie stosuje ...
 
Mam podobną sytuację. Zakupiłem nieruchomość w której poprzedni właściciel nie przepisał umowy na siebie ale płacił i nie było problemów. Jednak człowiek ów zniknął. PGE za nic nie chce przepisać umowy na mnie. Zaparli się, że poprzedni musi podpisać albo się zrzec. Nie obchodzi ich mój akt własności i to, że nie ma możliwości kontaktu z osobą na którą jest umowa. Czy jedynym wyjściem jest zaprzestanie płacenia rachunków?
 
Powrót
Góra