Czy ta umowa jest nieważna? Umowa o dzieło, zlecenie?

  • Autor wątku Autor wątku Temide33
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

Temide33

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2021
Odpowiedzi
1
Dzień dobry.
Przez jakiś czas wykonywałam projekty dla pewnej firmy. W zeszłym roku podpisałam umowę, która jest dziwna. W tytule jest umowa "zlecenie", natomiast w treści umowy występuje określenie pracy jako "dzieło". Podpisana na rok. Nie ma w niej niczego odnośnie kar umownych, tylko zapis, że w przypadku zwłoki w wykonaniu dzieła, zleceniodawca może odstąpić od umowy. W dodatku, z tego co wiem, nie została nigdy zgłoszona (pracuję dodatkowo na etacie, więc to była praca dorywcza, mój błąd, że się tym nie zainteresowałam wcześniej). W ciągu tego roku wykonalam kilka projektów, natomiast w połowie ostatniego nastąpiła ogromna różnica zdań między mną i pracodawcą. Początkowo chciałam projekt dokończyć, natomiast w pewnym momencie zleceniodawca zaczął "grozić" obcięciem wynagrodzenia za to zlecenie, obrażać mnie, raz stwierdził, że projekt mam kończyć, pózniej, że mam go nie robić. Wynikało to z naszego konfliktu słownego, związanego z wyceną mojej innej pracy, na którą się nie zgodziłam. W związku z tym, stwierdziłam, że nie zamierzam kontynuować tego zlecenia, natomiast zleceniodawca się "obraził" i zerwał kontakt. Jakiś czas temu jeden z pracowników poprosił mnie o przekazanie tej części projektu wykonanego przeze mnie, w celu dokończenia go. Zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że oczywiście, natomiast pracodawca nie rozliczył się ze mną za część, którą wykonałam i że mogę udostepnić pliki odpłatnie. Obecnie nie mam żadnego kontaktu z pracodawcą, natomiast mam dziwne myśli odnośnie tej umowy i całego zamieszania. Tak naprawdę sytuacja pozostała nie do końca jasna, nie podpisaliśmy rozwiązania tej umowy, ale też nie wzięłam zaliczki. Dodam, że od początku miałam problem z tym projektem, z powodu zle dostarczonych danych, przez co musiałam poprawiać większą część projektu. Czy w tej sytuacji tamten pracodawca może jakoś zadziałać na moją niekorzyść, czy po prostu powinnam uznać umowę za rozwiązaną i zostawić temat jako wspomnienie niemiłej przygody?
Dziękuję Wam,
Pozdrawiam
 
Powrót
Góra