czy to jest przestępstwo?

  • Autor wątku Autor wątku Miedziana75
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Miedziana75

Użytkownik
Dołączył
09.2005
Odpowiedzi
75
Małżeństwo jest w trakcie rozwodu. Mówiąc krótko rozeszli się z powodu różnicy charakterów. Żona jednak jest bardzo rozżalona wobec męża, że ją "zostawił" i postanowiła mu za wszystko "zapłacić". Ponieważ najprawdopodobniej nie uda jej się uzyskać od męża alimentów, próbuje różnymi sposobami zaszkodzić mężowi w sprawach życiowych, np. nie opłaca czynszu za jego mieszkanie powodując zadłużenie w spółdzielni(mieszka tam sama odkąd się rozstali kilka lat temu), rozkręciła wszystkie grzejniki i "ukradła" pokrętła, żeby nie można ich było zakręcić, /więc po zakończeniu sezonu grzewczego koszty c.o. dobiją właściciela(męża)/
Robi dużo dziwnych jednakowoż dotkliwych i upierdliwych rzeczy, które mają umilić życie jej "przyszłemu byłemu mężowi".
Moje pytanie dotyczy sytuacji, w której żona już dwukrotnie złożyła w Prokuraturze i na Policji zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez jej męża, któremu zarzuciła:
1) w pierwszej sprawie - działanie męża polegające na niszczeniu jej rzeczy i powodowanie tym samym strat finansowych w jej majątku
2) w drugiej sprawie - przywłaszczenie rzeczy znajdujących się w mieszkaniu, które jakoby miały stanowić jej majątek
Żadna z tych spraw nie zakończyła się przedstawieniem mężowi zarzutów i prawdopodobnie zostały one umorzone, ponieważ najzwyczajniej w świecie nic takiego nie miało miejsca, a zbicie 2 talerzy nie jest przecież niszczeniem mienia :wow:
Chciałabym się dowiedzieć,czy można w opisanej powyżej sytuacji skierować przeciwko żonie zarzuty o składanie fałszywych zeznań i wprowadzanie w błąd organów ścigania? Na jaki przepis się powołać?
 
ale w zawiadomieniu trzeba by uprawdopodobnić,że osoba składająca zawiadomienie wiedziała ,że nie został popełniony żaden czyn zabroniony.... i zrobiła to specjalnie ,zeby "udupić" osobę wskazywaną jako sprawcę...

ps. fakt ,że prowadzone postępowania zakończyły się umorzeniem jeszcze z góry tego nie przesądza...

[cytat="Miedziana75":2y5mqpkj].... a zbicie 2 talerzy nie jest przecież niszczeniem mienia :wow: [/cytat:2y5mqpkj] a co to jest ? To do ciebie też mozna przyjść i zacząć rozbijać talerze i inną zastawę stołową?
 
Dziękuję za odpowiedź. Właśnie dlatego zadaję pytania, żeby ktoś nie zrobił z siebie ... (przemilczę tę dosłowność 8) )
A jeśli chodzi o zbicie 2 talerzy, to miało ono miejsce podczas opróżniania pokoi i przenoszenia mebli przez tegoż męża. Co żona oczywiście wykorzystała w opisany wcześniej sposób.
A żonka oczywiście wiedziała, że tak sie stało, bo mąż za każdym razem zostawia żonie pisemne informacje (listy), że był w mieszkaniu, że coś tam zrobił, przestawił, zabrał, wyniósł, itp.

A czego jeszcze można sie spodziewać w związku z tym, że postępowania umorzono? Przepraszam, ale nawet takiej pewności nie ma, bo prokurator nie udzielił odpowiedzi mężowi, stwierdzając jedynie, że jest on świadkiem w sprawie i nic się nie dowie, bo nie ma takich uprawnień. Sądzi jedynie, ze upłynęło już dużo czasu i skoro jedna sprawa była prowadzona, potem wszczęto drugie postępowanie i nic sie nie dzieje to chyba umorzono :what: ? Jak to sprawdzić?
 
znając numer sprawy ustalić w sekretariacie danego Ds'u Prokuratury czy postępowanie jest prowadzone czy nie...:)
 
czego nalezy sie obawiać

Powracam do sprawy, bo tym razem przybrały naprawdę poważny wyraz. Otóż mój partner został przesłuchany w charakterze podejrzanego z art. 107 oraz 126 par.1 kk, tj. o znęcanie psychiczne nad żoną polegające na dokuczliwym i uporczywym przestawianiu mebli w mieszkaniu, odcięciu prądu oraz dopływu wody, a także przywłaszczenie rzeczy nie mających wartości materialnej, tj. fotograficznych albumów rodzinnych.
To wszystko bzdury i wyciągnięte z kontekstu życia zarzuty, które nie maja nic wspólnego z rzeczywistością.
Jednak problem pozostaje faktem, chociaż (jak napisałam w pierwszym poście) ma swoje drugie dno: żona dowiedziała się, że mąż stara sie o pracę za granicą, więc wszelkimi sposobami próbuje zaszkodzić, żeby mu się to nie udało - pracodawcy zagraniczni często oczekują zaświadczenia o niekaralności, oraz potwierdzenia, że nie toczy się przeciwko danej osobie postępowanie karne.

Dodam, że mój partner wyprowadził sie z mieszkania z chwila kiedy uznał, że rozwiedzie się z żoną. Ale po prostu raz na kwartał albo miesiąc przyjeżdżał do mieszkania, sprawdzał czy wszystko jest w porządku, kontaktował sie ze spółdzielnią, porządkował swoje rzeczy, przemeblowywał to co zostało w mieszkaniu, a czego jeszcze nie wyniosła żona, a jak widział, że w mieszkaniu nie było nikogo przez jakiś czas, to zakręcał wodę czy wyłączał bezpieczniki.

1) czy bywanie we własnym mieszkaniu i przestawianie tam mebli, robienie drobnych remontów, dbanie o stan techniczny mieszkania na podstawowym poziomie (np. malowanie okien) może zostać odebrane jako dręczenie psychiczne i uporczywe utrudnianie zamieszkiwania?
 
Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy: o każdej wizycie męża w mieszkaniu, która wiązała sie z przestawieniem mebli, wyniesieniem ich do innego pokoju, wykonaniem jakich napraw mąż informował żonę listem poleconym. Jednocześnie zawsze PROSIŁ, żeby zabezpieczyła, przeniosła, zadbała o rzeczy na których jej zależało, które miały być jej potrzebne lub należały do jej. Określał termin do kiedy powinna się z tym uporać (przeważnie 2 tygodnie) i zawsze prosił o kontakt pozostawiając ostateczną decyzję o tych sprawach do wspólnego uzgodnienia miedzy nimi. Oczywiście na żaden list nie otrzymał odpowiedzi, propozycji innego rozwiazania ani nawet sprzeciwu, że nie wyraża zgody na cokolwiek.
1) Czy to może zostać uznane za dręczenie psychiczne i złośliwe utrudnianie zamieszkiwania w lokalu?
2) A jak zarzut dręczenia psychicznego będzie się miał do sytuacji, jeśli w przyszłym tygodniu Ci ?małżonkowie? otrzymają rozwód?
3) Czy po uzyskaniu rozwodu takie zachowanie męża będzie mogło byś uznane za dręczenie psychiczne?
 
Może ktoś z Państwa był strona podobnej sprawy i może opisać jak to się odbywa?
Co robić, żeby przekonać policję, czy sąd, że to pomówienia, skoro w takich sprawach stawia sie tylko "słowo przeciwko słowu"? Dlaczego ta sprawa trafia niemal od razu do sądu z aktem oskarżenia?
Dla nas jest oczywiste że żona z premedytacją składa takie zawiadomienia mając na celu skierowanie postępowania karnego przeciwko "przyszłemu ex mężowi". Jak się bronić?
 
niestety, temat powrócił .... w trakcie ostatniego roku mąż uzyskał rozwód i wszystko ucichło. Ale oto znów wróciło. Okazło się, że sprawa rzekomego dręczenia psychicznego została przesłana do sądu, który odesłał ja z poleceniem usunięcia błędów formalnych. Policja nie dotrzymała wskazanego przez sąd terminu i sprawa przepadła. Niestety została wniesiona ponownie pod nowa sygnaturą. Jak to się odbywa!? Czy exżona znowu wniosła o prowadzenie postępowania, czy policja sama wznowiła ją z urzędu?
Moje pytanie dotyczy nieco innej kwestii. Otóż przez ostatnie pół roku sąd nie dostarczył i nie powiadomił skutecznie męża o terminie rozprawy (nie przebywa on w miejscu zamieszkania, nie odebrał żadnego wezwania).
1)Czy w takim wypadku ta sprawa zakończy się w sądzie jakimś orzeczeniem? czy sad w ogóle bedzie ją rozpatrywał?
2)Czy sad może wydac jakiś wyrok zaoczny?

Od życzliwych osób dowiedzieliśmy się, że ex żona nie występuje w tej sprawie jako oskarżyciel posiłkowy, a rozprawa ma się odbyc w lutym. Mąż, ponieważ oficjalnie nie został o niej powiadomiony, nie stawi się na tej rozprawie.
3)czy będzie to dla niego miało jakieś negatywne konsekwencje?
4) czy kwestia rozwodu jaki małżonkowie uzyskali w międzyczasie (pół roku po wniesieniu przez żone oskarżenia) nie zmienia poglądu na cała sprawę - przecież nie są już dla siebie osobami bliskimi? czy ten fakt cos zmienia w tej sprawie?
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra