B
bartek8241
Użytkownik
- Dołączył
- 04.2010
- Odpowiedzi
- 47
Prosta sprawa karna, jestem w niej poszkodowanym. W 2019 roku prokuratura odesłała akt oskarżenia do sądu rejonowego. Sprawa ma więc syg. XYZK/1234/2019 Oskarżony na pierwszej rozprawie się nie stawił (odpowiada z wolnej stopy). Następnie przy okazji kolejnej wokandy (mija półtora roku) podaje sądowi informacje o złym stanie psychicznym. Sąd więc powołuje biegłego. Pod koniec 2021 roku psychiatra wydaje werdykt - z oskarżonym wszystko ok, może odpowiadać, w chwili popełnienia przest. miał też pełną poczytalność. Kolejna wokanda - covid - odwołana. Kolejna - oskarżony się nie stawia, przeniesiona. Jedyne posiedzenie jakie się odbyło w połowie 2022 roku : przychodzi oskarżony i znowu bardzo źle z jego psychiką, więc sąd znowu łaskawie kieruje go na badania biegłych. Mija rok, z tydzień temu jest info z kancelarii wydziału, że są akta z badań. Wokanda pewno bedzie mieć miejsce pod koniec 2023 roku.
Irytujące jest to, że sędzia tak łatwo uległ teatrzykowi oskarżonego, że w trywialnej w sumie sprawie (dowody są jasne) 2x wysyła go na badania psychiatryczne. W efekcie zamiast czekać rok, sprawa leci rok czwarty. Czy jest więc szansa na domaganie się od skarbu państwa odszkodowania na przewlekłość postępowania?
Irytujące jest to, że sędzia tak łatwo uległ teatrzykowi oskarżonego, że w trywialnej w sumie sprawie (dowody są jasne) 2x wysyła go na badania psychiatryczne. W efekcie zamiast czekać rok, sprawa leci rok czwarty. Czy jest więc szansa na domaganie się od skarbu państwa odszkodowania na przewlekłość postępowania?