Czy to podchodzi pod znęcanie psychiczne?

  • Autor wątku Autor wątku susatryme1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

susatryme1

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2023
Odpowiedzi
2
Cześć.

Otóż wczoraj wieczorem rozstałem się z dziewczyną, która miała toksyczny narcystyczny charakter i znęcała sie - tak to czuję przynajmniej, nade mna psychicznie. Czy w ogóle takie sprawy są rozpatrywane ? wiadomo, że ludzie się kłócą, rozstają, ale to doprowadziło mnie do złego stanu psychicznego i jeszcze zostałem oskarżony o coś co nie jest moją winą.

Wszystko napiszę w skrócie i może być chaotycznie.
Na początku gdy ze sobą jeszcze pisaliśmy, dostawałem czerwone flagi które unikałem, pisała mi, że jej endokrynolog (ma hashimoto i pcos) mówi jej, że ma depresję itd. i mi to wszystko pisała..
Pierwsze nasze spotkania 2,5 roku temu opiewały nutą depresyjnych stanów z jej strony, pierwsze nasze spotkania, później w lipcu jej urodziny po prostu dostała płaczu i depresyjnego nastroju, w wakacje 2021 r. również czuła się depresyjnie. Jeździłem do niej i jej "pomagałem" początek lata, środek lata, początek jesieni i jesień - depresyjne stany, obarczanie mnie swoimi problemami w takim sensie, że musiałem wiele rzeczy za nia załatwiać. W tym czasie przejawiała pierwsze objawy toksyczności i zauważyłem, że owija mnie wokół palca, zaczynałem robić to co ona chciała, później zauważyłem, że mną manipuluje a wszystko swoje nastroje przelewa na mnie. Później w lutym ze sobą zamieszkaliśmy, sama mi to proponowała i jeszcze męczyła mnie psychicznie, swoim zachowaniem w stylu, robie wszystko tak aby ci pokazać, że jestem oddalona od ciebie, mam cie gdzieś, a z drugiej pisze wszystko na odwrót.
Zamieszkaliśmy razem, byłem znerwicowany jej zachowaniem, ciągłe huśtawki nastrojów, darcie się na mnie bo ktoś nie umie rozmawiać o problemach i wiele innych rzeczy, dostałem ataku paniki i 4 mieś chodziłem na terapie. Im dalej w las - mieszkania razem, tym jej zachowanie było bardziej toksyczne i narcystyczne.

Ciągłe wyzwiska, poniżanie mnie, mówienie, że do niczego nie dojdę. Wtedy studiowałem jeszcze i byłem na 4 roku, chciałem pracować w zawodzie ale byłem zmeczony psychicznie i chciałem znaleźć najpierw coś lżejszego, znalazłem pracę w sklepie, akurat w dość fajnym i mogłem poćwiczyć angielski bo co 2 klient był angielskojezyczny. Oczywiście awantura, ktoś kto nigdy nie pracował i dostaje kupe kasy od rodziców nagle mówi, że jestem nikim.

Później było gorzej, zaczeła spotykać się z kolezankami i uwaga tutaj wszystko sie zaczyna. Zaczeła spotykać się z dodatkową jedną kolezanka z ktora wczesneij sie nie znała, wtedy zaczeła mnie okłamywać. Ja o wszystkim wiedziałem od jej jednej koleżanki, ona zaczęła niestworzone rzeczy na moją mamę wymyślać i wiele innych, byłem w szoku jak sie o tym dowiedziałem, ale nei mogłem tego kogoś wydać. Gdy zaczynałem rozmowę na te tematy, ciągłe awantury, wyzwiska, poniżanie mnie przy ludziach i wyzywanie od tęp.. i popier.. to było już jej normą. I to wszystko dlatego, bo jak pytałem się jej np. czy wszystko jest z nami ok - to sie wkurzała i zamykała w toalecie. Jej zachowanie mogłem porównać do tego, że przykładowo : jej koleżanka pisze do mnie, że na przykład obrobiła mnie za plecami mówiąc, że jestem taki i taki, gdy w jakiś inteligentny sposób do tego podchodze aby z nią pogadać - wyzywsika, awantury, krzyki, przemoc ekonomiczna (zaraz opowiem) i poniżanie mnie.

I tak ciągle, ciągle wypieranie się rzeczy, obgadywanie mnie, szkalowanie na moje dobre imię i mój wizerunek, wymyślanie rzeczy na moją mamę.
Miałem beznadziejną sytaucję, potrzebowałem kasy, studiowałem pracowałem nei było mnie stać na nic, wiedziała o tym - chowała kawę i pasty do zębów przede mną, wiedziała, że nie mam kasy nawet na jedzenie bo miałem problem z pracą i po opłatach zostawało mi 50 zł - chowała jedzenie przede mną. Obgadywanie, że nigdzie nie chodzimy, że ma mnie dosyć, zę ona to by sobie tindera załozyła itd.

Po prostu byłem w szoku, nie robisz tego co ona chce -wyzywiska, ponizani

Tych sytuacji jest multum, nawet nie mam głowy aby to wszystko pisać, po prostu znęcała się psychicznie nade mną. Przykład :
Przez 5-6 miesiecy "grała" robiła mi nadzieje, na różne wakacje, na inne mieszkanie, po prostu zachowywała się mimo tego wszystko tak jakby planowała cos ze mną, wiedziała, że byłem na psychoterapii (w głownej mierze tak sądze ze przez nią) i wiedziała ze mam chwilowe problemy a mimo wszystko, grała perfidnie w to wszystko dając mi nadzieje.

Ona miała problemy psychiczne już wcześniej, teraz obwinia mnei o to, że bierze tabletki i tak sie czuje przeze mnie, od 2-3 mieś ciagle spotyka sie zk olezankami i piją, od miesiaca bierze psychotropy i ona co dziennie pije, moja mama mowi abym napisal do jej rodziców ale nie wiem czy to jest dobry pomysł.

Raz , że jestem szkalowany za plecami, to jeszcze byłem psychicznie gnębiony i męczony i jeszcze znęcała się ekonomicznie nade mną.
Ją ta "nowa" kolezanka bardzo mocno pod wszystko podburzyła, pode mnie, pod mieszkanie które wynajmowaliśmy. Moja była kolegowała się też z innymi kolezankami, które NAGLE nie są w tej "paczce" ciekawe dlaczego. Mam wrażenie, że moja była jest mocno manipulowana przez ta jedna dziewczyne, ktora robi z nia co chce. Ta dziewczyna wystarczy ze jej powie/napisze, ze np. po co ci z nim zdjecia, to ona je usuwa, ta dziewczyna ma nowego chlopaka od 2-3 mies, ktory jest z mojego miasta rodzinnego i zna wszystkich moich znajomych. Wszystko bylo w miare normalnie, do momentu kiedy ona się z nią nie zadała.

Czy to można jakoś zgłosić? skończyłem dobry kierunek studiów i aktualnie jestem na stazu w takim miejscu, że nie mogę sobie pozwolić aby ktoś splamił moje dobre imię.

Na wszystko mam dowody i tego jest więcej niż tutaj napisałem i jest to bardziej zaawansowane, niż te wypociny.

Wybaczcie, za lekki chaos i może jakiś brak konkretów, po prostu ja jak się rozpisze, to nikt tego nie przeczyta, bo zbyt mocno wchodzę w temat, ale jest na prawdę tak jak napisałem.
Kilka osób mi powiedzialo również, po wysłuchaniu 1-1,5h mojego monologu, że ona jest chora psychicznie i że jestem gnebiony psychicznie..

Prosze o poradę, czy mogę coś z tym zrobić?
 
Ostatnia edycja:
Czy to można jakoś zgłosić?
Kogo ma interesować Twój toksyczny związek? Nikt Cię do trwania w nim nie zmuszał. Nie pasiło, to trzeba było wcześniej to zakończyć. Tu nie ma problemu prawnego.
 
susatryme1 napisał:
Prosze o poradę, czy mogę coś z tym zrobić?
Generalnie zachowanie byłej partnerki może być, według mnie, uznane za znęcanie psychiczne. Może Pan złożyć zawiadomienie, najlepiej na piśmie i konkretnie ze wskazaniem zdarzeń i dat - kwestia stwierdzenia czy do przestępstwa doszło należy już do organów ścigania.
Reset321 napisał:
Nikt Cię do trwania w nim nie zmuszał. Nie pasiło, to trzeba było wcześniej to zakończyć. Tu nie ma problemu prawnego.
Tak ale jednak nawet jeżeli związek trwał nie usprawiedliwia takiego zachowania partnerki ani nie wyklucza istnienia przestępstwa.
 
Reset321 napisał:
Kogo ma interesować Twój toksyczny związek? Nikt Cię do trwania w nim nie zmuszał. Nie pasiło, to trzeba było wcześniej to zakończyć. Tu nie ma problemu prawnego.

A czy wymyślanie niestworzonych rzeczy na moją szkodę to nie jest oczernianie? znęcanie psychiczne, wiedząc o całej mojej sytuacji? matactwo i kręcenie, które było oczywistym kłamstwem, doprowadzając mnie do ruiny psychicznej?

Przecież ja mam na wszystko dowody, ja bym mógł książkę opisać. Według mnie to jest znęcanie psychiczne.

Jeżeli ktoś, za moimi plecami, oczernia mnie, moją rodzinę, później gdy chcę sprawę wyjaśnić robi awantury, że wymyślam głupoty, że powinienem pójść do psychiatry i się leczyć, następnie mówi to koleżanką oczerniając mnie to czy to jest normalne i nie jest znęcaniem? i tak zaawsze? przecież ja mam nawet screeny wiadomości od "kolezanki' ktora ją wydala bo juz nie mogla znieść tego i tam jest jasno wszystko napisane, ja nawet klotnie mam te jedna nagraną, na kamerce oczywiscie gdy nagrywałem jak sobie gotuje (insta kulinarne poza biurem) :) moja psychika siadła, dobre imie pewnie za plecami też.
 
Powrót
Góra