S
ShangriLa
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2012
- Odpowiedzi
- 5
Witajcie,
Przeszukałam dziesiątki forów i stronek w poszukiwaniu informacji które ułatwią mi załatwienie mojego problemu z T-mobile i postanowiłam pozawracać Wam trochę głowy, za co z góry przepraszam, ale nie ukrywam, że liczę na to, iż ktoś może rzuci mi jakiś pomysł, jakiś paragraf na który mogłabym się powołać w razie czego, ponieważ jestem laikiem jeśli chodzi o prawo, a problem dopadł mnie poważny (jak dla mnie). Do rzeczy:
Jakieś dwa lata temu straciłam pracę, moja sytuacja finansowa pogorszyła się na tyle, że zmuszona byłam zrezygnować z telefonu abonamentowego w T-mobile. Miałam świadomość, że zrywam umowę przed terminem i wiąże się to z naliczeniem kary umownej. W piśmie z rezygnacją napisałam, że zdaję sobie sprawę z konieczności zapłacenia kary umownej, w związku z tym proszę o jej naliczenie zgodnie z regulaminem oraz o rozłożenie zobowiązania na raty, ponieważ nie jestem w stanie spłacić jednorazowo żadnej większej kwoty. W odpowiedzi przyszła propozycja przejścia na kartę, co automatycznie bez mojej zgody przedłużyło posiadanie abonamentu o kolejny miesiąc i tym samym doliczenie kwoty abonamentu za kolejny miesiąc do całościowego mojego zobowiązania wobec T-mobile. Na propozycję przejścia na kartę również odpowiedziałam przecząco,miałam do tego przecież prawo. W odpowiedzi otrzymałam informację, że w takim razie umowa zostanie rozwiązana z dniem takim a takim... Ani słowa nie było o wysokości kary ani o decyzji czy mogę płacić w ratach czy nie. Po jakimś czasie wysłałam pismo listem poleconym w którym przypomniałam o swojej prośbie o naliczenie kary i rozłożenie jej na raty. Czekałam na odpowiedź prawie 3 miesiące i nic. Zero odzewu. Napisałam kolejne pismo, również wysłane poleconym, przypominając, że kilka miesięcy wcześniej wystąpiłam z pisemną prośbą o rozłożenie zobowiązań na raty. Na to pismo również nie dostałam odpowiedzi. Po jakimś czasie zadzwoniłam do T-mobile, poprosiłam o połączenie z działem windykacji i przedstawiłam swoją historię. Na co pani niemiłym tonem oznajmiła, że zgoda na ratalną spłatę była wydana dwukrotnie i że to ja nie dotrzymałam harmonogramu spłaty więc zgoda na raty została cofnięta. Zwróciłam pani uwagę, że w żaden sposób nie zostałam poinformowana o wydaniu zgody na raty, nie dotarło do mnie żadne pismo. Na co pani odpowiedziała, że wysłali listem zwykłym. Pewnie gdzieś zaginęło, bo to przesyłki nierejestrowane nigdzie więc nawet nie ma jak reklamować. Pani poleciła mi napisać maila do działu windykacji z opisem mojej sytuacji i od razu zaznaczyła, że wątpi żeby dali mi trzeci raz zgodę na raty. Przypomniałam pani, że o dwóch poprzednich zgodach nie miałam pojęcia, ponieważ w żaden sposób mnie nie poinformowali (ani telefonicznie- a na każdym piśmie podawałam telefon stacjonarny, ani pisemnie - nie otrzymałam żadnego listu ani zwykłego ani poleconego). Pani jednak niewzruszona powtórzyła by opisać sprawę w mailu. Tak też uczyniłam. Na odpowiedź czekałam ponad tydzień. Oczywiście otrzymałam odmowną. Osoba z działu windykacji zarzuciła mi niewywiązanie się z harmonogramu spłaty i poinformowała mnie, że muszę całość wraz z odsetkami zapłacić natychmiast bo jeśli nie to sprawa znajdzie kontynuację w sądzie. Odpisałam, że uważam za niesprawiedliwy zarzut niewywiązania się z harmonogramu spłaty, ponieważ nie otrzymałam w tym temacie żadnych wiadomości od T-mobile. Powtórzyłam też to co podkreślałam w każdym z moich listów wysyłanych do tej firmy, że nie zamierzam uchylać się od spłaty ale nie jestem w stanie zapłacić jednorazowo, dlatego proszę o umożliwienie spłaty w ratach. Odpowiedź przyszła znów prawie po tygodniu, że ich decyzja jest odmowna i pozostaje bez zmian, oraz wszelkie moje następne pisma pozostaną bez odpowiedzi.
No i powiedzcie moi drodzy... co mam o tym myśleć i jak się przygotować do ewentualnej rozprawy? Znając życie, skierują sprawę do e-sądu, bo tak im wygodniej, tyle, że ja nie będę miała możliwości się obronić. Nie chodzi mi o uniknięcie zapłaty tej kary umownej ale chciałabym podważyć naliczone odsetki za zwłokę itp. ponieważ gdyby pofatygowali się wysłać odpowiedź na pierwszą moją prośbę listem poleconym a nie zwykłym, przypuszczam, że przesyłka by dotarła (nie byłoby całej afery a ja miałabym już kilka spłaconych rat), a jeśli by nie dotarła - przynajmniej miałabym możliwość złożenia reklamacji na Poczcie Polskiej. Natomiast wysyłając (bądź nie wysyłając - bo nie wiem czy w ogóle wysłali do mnie te rzekome dwie zgody na raty ) listem zwykłym doprowadzili do sytuacji w której czas płynął, odsetki rosły, a teraz nagle żądają spłaty całości z odsetkami i straszą sądem. Czy jest jakaś szansa, żeby chociaż wybronić się z odsetek? Dodam, że obecnie pracuję na umowę zlecenie i moje wynagrodzenie to 560zł netto. Zobowiązanie wobec T-mobile około 2700 PLN. Jeśli dojdą do tego koszty procesu i komornika - nie wyobrażam sobie jak temu podołam, bo jeszcze żyć za coś trzeba. Sytuacja z pracą mam nadzieję ma charakter przejściowy i liczę, że znajdę coś lepszego, póki co jednak jest jak jest. Czy możecie coś poradzić?
Pozdrawiam
Przeszukałam dziesiątki forów i stronek w poszukiwaniu informacji które ułatwią mi załatwienie mojego problemu z T-mobile i postanowiłam pozawracać Wam trochę głowy, za co z góry przepraszam, ale nie ukrywam, że liczę na to, iż ktoś może rzuci mi jakiś pomysł, jakiś paragraf na który mogłabym się powołać w razie czego, ponieważ jestem laikiem jeśli chodzi o prawo, a problem dopadł mnie poważny (jak dla mnie). Do rzeczy:
Jakieś dwa lata temu straciłam pracę, moja sytuacja finansowa pogorszyła się na tyle, że zmuszona byłam zrezygnować z telefonu abonamentowego w T-mobile. Miałam świadomość, że zrywam umowę przed terminem i wiąże się to z naliczeniem kary umownej. W piśmie z rezygnacją napisałam, że zdaję sobie sprawę z konieczności zapłacenia kary umownej, w związku z tym proszę o jej naliczenie zgodnie z regulaminem oraz o rozłożenie zobowiązania na raty, ponieważ nie jestem w stanie spłacić jednorazowo żadnej większej kwoty. W odpowiedzi przyszła propozycja przejścia na kartę, co automatycznie bez mojej zgody przedłużyło posiadanie abonamentu o kolejny miesiąc i tym samym doliczenie kwoty abonamentu za kolejny miesiąc do całościowego mojego zobowiązania wobec T-mobile. Na propozycję przejścia na kartę również odpowiedziałam przecząco,miałam do tego przecież prawo. W odpowiedzi otrzymałam informację, że w takim razie umowa zostanie rozwiązana z dniem takim a takim... Ani słowa nie było o wysokości kary ani o decyzji czy mogę płacić w ratach czy nie. Po jakimś czasie wysłałam pismo listem poleconym w którym przypomniałam o swojej prośbie o naliczenie kary i rozłożenie jej na raty. Czekałam na odpowiedź prawie 3 miesiące i nic. Zero odzewu. Napisałam kolejne pismo, również wysłane poleconym, przypominając, że kilka miesięcy wcześniej wystąpiłam z pisemną prośbą o rozłożenie zobowiązań na raty. Na to pismo również nie dostałam odpowiedzi. Po jakimś czasie zadzwoniłam do T-mobile, poprosiłam o połączenie z działem windykacji i przedstawiłam swoją historię. Na co pani niemiłym tonem oznajmiła, że zgoda na ratalną spłatę była wydana dwukrotnie i że to ja nie dotrzymałam harmonogramu spłaty więc zgoda na raty została cofnięta. Zwróciłam pani uwagę, że w żaden sposób nie zostałam poinformowana o wydaniu zgody na raty, nie dotarło do mnie żadne pismo. Na co pani odpowiedziała, że wysłali listem zwykłym. Pewnie gdzieś zaginęło, bo to przesyłki nierejestrowane nigdzie więc nawet nie ma jak reklamować. Pani poleciła mi napisać maila do działu windykacji z opisem mojej sytuacji i od razu zaznaczyła, że wątpi żeby dali mi trzeci raz zgodę na raty. Przypomniałam pani, że o dwóch poprzednich zgodach nie miałam pojęcia, ponieważ w żaden sposób mnie nie poinformowali (ani telefonicznie- a na każdym piśmie podawałam telefon stacjonarny, ani pisemnie - nie otrzymałam żadnego listu ani zwykłego ani poleconego). Pani jednak niewzruszona powtórzyła by opisać sprawę w mailu. Tak też uczyniłam. Na odpowiedź czekałam ponad tydzień. Oczywiście otrzymałam odmowną. Osoba z działu windykacji zarzuciła mi niewywiązanie się z harmonogramu spłaty i poinformowała mnie, że muszę całość wraz z odsetkami zapłacić natychmiast bo jeśli nie to sprawa znajdzie kontynuację w sądzie. Odpisałam, że uważam za niesprawiedliwy zarzut niewywiązania się z harmonogramu spłaty, ponieważ nie otrzymałam w tym temacie żadnych wiadomości od T-mobile. Powtórzyłam też to co podkreślałam w każdym z moich listów wysyłanych do tej firmy, że nie zamierzam uchylać się od spłaty ale nie jestem w stanie zapłacić jednorazowo, dlatego proszę o umożliwienie spłaty w ratach. Odpowiedź przyszła znów prawie po tygodniu, że ich decyzja jest odmowna i pozostaje bez zmian, oraz wszelkie moje następne pisma pozostaną bez odpowiedzi.
No i powiedzcie moi drodzy... co mam o tym myśleć i jak się przygotować do ewentualnej rozprawy? Znając życie, skierują sprawę do e-sądu, bo tak im wygodniej, tyle, że ja nie będę miała możliwości się obronić. Nie chodzi mi o uniknięcie zapłaty tej kary umownej ale chciałabym podważyć naliczone odsetki za zwłokę itp. ponieważ gdyby pofatygowali się wysłać odpowiedź na pierwszą moją prośbę listem poleconym a nie zwykłym, przypuszczam, że przesyłka by dotarła (nie byłoby całej afery a ja miałabym już kilka spłaconych rat), a jeśli by nie dotarła - przynajmniej miałabym możliwość złożenia reklamacji na Poczcie Polskiej. Natomiast wysyłając (bądź nie wysyłając - bo nie wiem czy w ogóle wysłali do mnie te rzekome dwie zgody na raty ) listem zwykłym doprowadzili do sytuacji w której czas płynął, odsetki rosły, a teraz nagle żądają spłaty całości z odsetkami i straszą sądem. Czy jest jakaś szansa, żeby chociaż wybronić się z odsetek? Dodam, że obecnie pracuję na umowę zlecenie i moje wynagrodzenie to 560zł netto. Zobowiązanie wobec T-mobile około 2700 PLN. Jeśli dojdą do tego koszty procesu i komornika - nie wyobrażam sobie jak temu podołam, bo jeszcze żyć za coś trzeba. Sytuacja z pracą mam nadzieję ma charakter przejściowy i liczę, że znajdę coś lepszego, póki co jednak jest jak jest. Czy możecie coś poradzić?
Pozdrawiam