czy to zobowiązujące

  • Autor wątku Autor wątku Marokan
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Marokan

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2010
Odpowiedzi
11
Witam!
Mam pewien bardzo "dziwny" problem.
Jestem recenzentem książek (wydawnictwa przesyłają mi za darmo egz. które później recenzuję). Od kilku lat na Polski rynek zaczyna się wprowadzać e-czytniki służące do czytania ebooków.
Firma sprzedająca powyższe urządzenia (e-czytniki) oraz elektroniczne książki (ebooki) zaproponowała mi współpracę: miałbym recenzować ich ebooki na ich czytniku (który oni mi dadzą).
Urządzenia te są bardzo drogie od 700 zł do nawet 3500, a gdy oni się rozmyślą nie chce mieć żadnych kłopotów np. nie chcę po jakimś czasie być zmuszony do zapłacenia za czytnik i ebooki.
Proszę mi poradzić co mam zrobić ? Może zaproponować im aby podpisali mi jakieś pismo, umowę etc ? Może ktoś zaproponowałby jakiś przykładowy tekst takiego pisma ?
Pozdrawiam.
 
Witaj,

zdecydowanie podpisz z nimi umowę o współpracy lub wypożyczenia, gdzie będzie wyraźnie postanowione, że zobowiązują ci się przekazać do nieodpłatnego użytkowania (w okresie od ... do... lub bezterminowo) czytnik (typ, model, S.N) oraz wybrane e-booki, i że w związku z powyższym nie będą dochodzić w przyszłości żadnych roszczeń od ciebie. Plus dokładne dane obu stron i własnoręczne podpisy albo elektronicznie za pośrednictwem maila podpisanego kwalifikowanym podpisem elektronicznym.

Jeśli umowę podpisywalibyście na odległość, czyli bez osobistej obecności przy podpisywaniu, to pozostawałaby ewentualnie wiarygodność osoby podpisującej porozumienie. Wypada zarządzać papierów firmy - rejestracja, KRS, Regon (w zależności od rodzaju firmy) i podpisu osoby, którą można w ten sposób zweryfikować (właściciel, prezes, etc.). Ewentualnie pozostaje notarialne potwierdzenie zapisu ... albo uwierzyć...

A cha, i jeszcze kwestia ubezpieczenia - kto by płacił w wypadku ewentualnego uszkodzenia urządzenia, jego kradzieży, zagubienia czy innego zdarzenia...

Pomijam kwestię, co by się stało w przypadku zaistnienia nieprzychylnych recenzji... ;)
 
A teraz mam drugie pytanie:
Jeżeli dali by mi taki czytnik na tzw. "gębę" lub na "słowo" - czyli bez żadnych podpisów, umów etc. to nie mogą zmusić mnie do zapłacenia za ten czytnik i e-booki ?
 
jak uczy praktyka, w życiu wszystko jest możliwe...
 
Ale w jaki sposób mogą mnie zmusić do zapłaty? :o
Nie żebym chciał ich oszukać, wręcz przeciwnie, tylko tak na przyszłość :cool:
 
Marokan napisał:
A teraz mam drugie pytanie:
Jeżeli dali by mi taki czytnik na tzw. "gębę" lub na "słowo" - czyli bez żadnych podpisów, umów etc. to nie mogą zmusić mnie do zapłacenia za ten czytnik i e-booki ?

Na jakiej podstawie? Przeciez sami nie będą mieli dowodu na to,że Ci dali. " Na gębę" oznacza,że bez żadnej umowy, pokwitowania.Bierzesz i masz, a potem oddasz lub nie. Ich ryzyko.
 
karambol napisał:
Na jakiej podstawie? Przeciez sami nie będą mieli dowodu na to,że Ci dali. " Na gębę" oznacza,że bez żadnej umowy, pokwitowania.Bierzesz i masz, a potem oddasz lub nie. Ich ryzyko.

Markiz32 napisał:
nakaz zapłaty -komornik

Te dwie odpowiedzi są trochę sprzeczne.
Jeden Pan twierdzi, że każdego można zmusić do zapłaty czegoś czego formalnie nie kupił, zaś drugi Pan uważa, że "nie ma umowy - nie ma żądania zapłaty".
Może ktoś trzeci by jeszcze coś powiedział ? Bo nie wiem jak to jest w końcu.
To mogę sąsiada zmusić do zapłaty za np. meble jak jemu nic nie dawałem :?:
 
Jeśli ktoś komuś coś przekazał, to tym samym zawarta została jakaś umowa cywilno - prawna potwierdzająca ten fakt: użyczenia, najmu, wypożyczenia, sprzedaż, etc. I nie ma znaczenia, że była ustna - to jest tylko problem udowodnienia swoich racji w sądzie... a na to są różne sposoby. I pomińmy milczeniem inne sposoby rewindykacji takich należności, te z pogranicza prawa, a czami i za jego granicą...
 
Powrót
Góra