Czy urząd miasta postępuje zgodnie z prawem?

  • Autor wątku Autor wątku laik1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

laik1

Proszę o dokładne zapoznanie się z tematem, który jest pod linkiem dokładnie opisany:
http://www.stalowemiasto.pl/forum/forum ... y&id=33585

Czy to jest zgodne z prawem? Czy ważną decyzję administracyjną o przyznaniu świadczenia, w której jest zawarta informacja, że kwota będzie przekazywana na numer konta ( i tu podany numer ) własnego, w swoim banku, można zmienić zwykłym pisemkiem z podpisem naczelnika wydziału, który wypłaca te świadczenia? Bez prawa do odwołania? W tym pisemku nie ma żadnych paragrafów, jest tylko napisane, że w związku z jakimś interesem społecznym i art.28 ust.3 ustawy o świadczeniach rodzinnych zmusza się do pobrania karty z PINem itd.
Proszę o odpowiedzi. Czy można z tym walczyć i zachować dotychczasowy stan, czyli przekazy na konta indywidualne w swoich bankach? Przecież to jawna dyskryminacja.
 
Jedno jest pewne - nie wyrażenie zgody na konto w tym banku nie może prowadzić do utraty świadczenia. Postępowanie opisane pod wskazanym adresem jest w istocie skandaliczne i rzeczywiście sugerowałbym kontakt z prokuraturą w tej sprawie, choćby w celu ustalenia, czy przy wyborze banku nie doszło do korupcji. Prawda jest taka, że organ właściwy (burmistrz/prezydent) będzie musiał przekazać należne świadczenia uprawnionemu jeżeli nie podpiszą państwo owej "wymuszonej zgody". Zrobi to albo na wskazane konto, albo za pośrednictwem poczty inaczej narazi się na odsetki za zwłokę. Rozwiązanie z bankiem jest słuszne - ale nie może oznaczać, że uprawnieni nie mogą w inny sposób otrzymać świadczeń. Mówienie, że nie wyrażenie zgody na bank oznaczać będzie utratę świadczeń jest świadomym wprowadzeniem w błąd uprawnionych niepoparte żadną podstawą prawną. Osoba, która takie informacje rozpowszechnia powinna być natychmiast odsunięta od funkcji, którą zajmuje.

PS. Na próby zmiany decyzji owym pisemkiem proszę wnieść odwołanie do organu II instancji - SKO.
 
Problem w tym, że w tym pisemku, które urzędniczka nosiła po domach nie ma pod spodem takiej możliwości, żeby się odwołać. Ponadto, czy decyzję można zmienić zwykłym pisemkiem? Urzędniczka ta mówiła, że skoro nie chcę podpisać, to wyśle pocztą, a jeśli i tego nie odbiorę, to w lutym nie otrzymam świadczenia.

PS. Poszły stosowne maile do prokuratury apelacyjnej i policji wojewódzkiej. Zobaczymy, czy coś zaczną robić.
Poszedł też mail do wojewody, żeby skontrolował od strony administracyjnej.
 
Powrót
Góra