M
Marcgal
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2010
- Odpowiedzi
- 9
I ponowna sytuacja tego samego rodzaju.
Rodzina bombarduje mnie telefonami. Co się okazuje? Zapomnieli o rachunku (za internet), a teraz wyjechali. Chcą, bym n.a.t.y.c.h.m.i.a.s.t ten rachunek za nich zapłacił. Mam iść do banku, pobrać pieniądze ze swojego konta (zwrócą mi później), następnie wręczyć bankierowi rachunek i gotówkę, którą otrzymam pobierając pieniądze z konta. Albo iść z tym rachunkiem na pocztę, byle by dopłacić za cito.
Że mi zwrócą to akurat jestem 100% pewien, nie o to mi chodzi.
Niepokoi mnie co innego. Czy to, czego rodzina usilnie się domaga, bym dla nich natychmiast zrobił, jest w ogóle legalne?
Rachunek jest na p. Iksińskiego. Ja nazywam się Abacki. Czy będąc Abackim, wolno mi płacić pod nazwiskiem Iksińskiego??
W moim rozumieniu pójdę do banku, wręczę im rachunek, oni poproszą mnie o dowód a następnie zapytają jakim prawem podszywam się pod p. Iksińskiego? A z kolei jeśli rachunek zapłacę pod swoim nazwiskiem, to płatność odrzuci UPC z tego powodu, że nazwisko osoby która zapłaciła rachunek nie zgadza się z nazwiskiem osoby będącej ich klientem?
Jak pójdę na pocztę to pewnie mnie o dowód nie poproszą, pewnie nawet uda mi się zapłacić rachunek, ale nie czyni to tej czynności legalną?
Gdy przedstawiam te argumenty przez telefon rodzinie, słyszę odpowiedzi, że nie wolno mi pobierać pieniędzy z ich konta oczywiście, ale płacić każdy może. Posuwają się nawet do argumentów, że jestem młody i dopiero wchodzę w życie i nie znam się na przepisach, oni się znają i mam się uczyć, jak załatwiać sprawy.
Czy istotnie w świetle przepisów mam prawo zrobić to, o co rodzina mnie prosi?
Rodzina bombarduje mnie telefonami. Co się okazuje? Zapomnieli o rachunku (za internet), a teraz wyjechali. Chcą, bym n.a.t.y.c.h.m.i.a.s.t ten rachunek za nich zapłacił. Mam iść do banku, pobrać pieniądze ze swojego konta (zwrócą mi później), następnie wręczyć bankierowi rachunek i gotówkę, którą otrzymam pobierając pieniądze z konta. Albo iść z tym rachunkiem na pocztę, byle by dopłacić za cito.
Że mi zwrócą to akurat jestem 100% pewien, nie o to mi chodzi.
Niepokoi mnie co innego. Czy to, czego rodzina usilnie się domaga, bym dla nich natychmiast zrobił, jest w ogóle legalne?
Rachunek jest na p. Iksińskiego. Ja nazywam się Abacki. Czy będąc Abackim, wolno mi płacić pod nazwiskiem Iksińskiego??
W moim rozumieniu pójdę do banku, wręczę im rachunek, oni poproszą mnie o dowód a następnie zapytają jakim prawem podszywam się pod p. Iksińskiego? A z kolei jeśli rachunek zapłacę pod swoim nazwiskiem, to płatność odrzuci UPC z tego powodu, że nazwisko osoby która zapłaciła rachunek nie zgadza się z nazwiskiem osoby będącej ich klientem?
Jak pójdę na pocztę to pewnie mnie o dowód nie poproszą, pewnie nawet uda mi się zapłacić rachunek, ale nie czyni to tej czynności legalną?
Gdy przedstawiam te argumenty przez telefon rodzinie, słyszę odpowiedzi, że nie wolno mi pobierać pieniędzy z ich konta oczywiście, ale płacić każdy może. Posuwają się nawet do argumentów, że jestem młody i dopiero wchodzę w życie i nie znam się na przepisach, oni się znają i mam się uczyć, jak załatwiać sprawy.
Czy istotnie w świetle przepisów mam prawo zrobić to, o co rodzina mnie prosi?