Korab napisał:
W mojej ocenie WSA winien był wpierw wezwać skarżącego do tego, czy jej pismo należy potraktować jak wniosek o wymierzenie grzywny. Swoją drogą z powołaniem się na wyrok WSA w Olsztynie II SO/Ol 33/08 można uznać, że wniosek zasługuje na uwzględnienie.
Bardzo dziękuję za odpowiedź, która jednakże rodzi dwa dodatkowe pytania.
1. Czy WSA winno wzywać stronę do uściślenia zakresu roszczenia nawet w sytuacji, gdy skarżący jest podmiotem gospodarczym (więc chyba odpada kwestia ewentualnej niewiedzy w zakresie przepisów prawa, która cechuje lwią część osób fizycznych i którą sąd - w oparciu o życiowe doświadczenie - może domniemywać), do tego przed WSA reprezentuje go profesjonalny prawnik (skargę napisał i złożył dysponujący odpowiednimi pełnomocnictwami radca prawny, nie zatrudniony na etacie, ale z kancelarii radcowskiej)? BTW Pismo o "zdyscyplinowanie" prawie na 100% złożył niezależnie od samej skargi organ podmiotu skarżącego (prezes to nerwus i gorąca głowa), nie sądzę by radca prawny sporządził taki dziwny dokument, chociaż z różnymi radcami już się stykałem i czasem trudno było zrozumieć, jakim cudem ukończyli aplikację z taką wiedzą...
Niezależnie od powyższego mam wszelkie powody by przypuszczać, że WSA jednak orzekał bez wzywania strony do wyjaśniania czegokolwiek. Z jednego z dokumentów wynika, iż
"WSA uznał pismo za wniosek o nałożenie kary grzywny", co sugeruje, że sąd nie dociekał woli strony, tylko ją na własną rękę wyinterpretował. To oczywiście wymaga sprawdzenia bezpośrednio w aktach WSA (stąd mój drugi wątek), ale na potrzeby dyskusji przyjmijmy, że takie są fakty, że sąd nie wzywał strony, tylko sam z siebie uznał tak, jak uznał.
2. Pytanie natury takiej trochę teoretyczno-prawnej, nawiązujące jednak do tematu tego wątku. Z tego, co wyczytałem, to faktycznie dominująca aktualnie linia orzecznicza i opinie w komentarzach wskazują, iż z przepisu art. 55 § 1 ppsa wynika mieszany, dyscyplinująco-represyjny charakter grzywny (jedyną przesłanką dla nałożenia grzywny jest naruszenie terminu przez organ). Pytanie (może naiwne, ale prosty ze mnie człek) z mojej strony jest takie: czy jednak nie byłoby bardziej uzasadnionym twierdzenie o wyłącznie dyscyplinującym charakterze grzywny, gdyby rozpatrywać powyższy przepis w związku z art. 55 § 2, który stanowi, iż
"Jeżeli organ nie przekazał sądowi skargi mimo wymierzenia grzywny, sąd może..."? Na chłopski, nieprawniczy rozum, z przytoczonej części tego przepisu wynika, iż rolą grzywny, przewidzianej w § 1 jest jednak zdyscyplinowanie organu, zmuszenie go do dokonania czynności, do jakiej zobowiązują go przepisy. § 2 kształtuje bowiem pewne możliwości, jakie sąd ma wobec nieskuteczności zastosowanego czynnika dyscyplinującego, jakim jest grzywna.
Wydaje mi się, że przepisy te się uzupełniają, a przyjmując założenie racjonalności działań prawodawcy, stworzył je z założeniem, że będą rozpatrywane łącznie, jako dwa kompatybilne elementy jednego systemu, nie w oderwaniu od siebie.
Dziękuję za pomoc i pozdrawiam
