Czy wypłata środków z wspólnego konta może być kradzieżą?

  • Autor wątku Autor wątku MartinG43
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

MartinG43

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2020
Odpowiedzi
1
Witam!
Mam spory problem, z żoną i kolegą z pracy.
Z kolegą umówiliśmy się na wspólny zakup łódki do wędkowania, szukaliśmy dobrej przez kilka ostatnich miesięcy i wreszcie znaleźliśmy na prawdę ładną, w dość przystępnej cenie. Może mieć to coś wspólnego z ostatnio panującą epidemią, przypuszczam, że taki sprzęt nie schodzi raczej jak świeże bułeczki jak każdy się po domu chowa.
Problem polega na tym, że żonie ten pomysł bardzo się nie podoba, ciągle mi wymyśla że nic innego nie robię tylko "mocze kija w wodzie i mordę w piwsku" i że ryby smaczniejsze i większe taniej w markecie kupimy niż z tych naszych połowów przywozimy. Jednak z kolegą mamy do tego prawdziwą pasję i nie powiem, że jest to świetny sposób na miłe spędzenie czasu na świeżym powietrzu.

No ale do rzeczy:
Koleś co sprzedaje łódkę chce kasę w gotówce, więc umówiliśmy się z kolegą, że przeleje mi połowę kwoty na konto, a ja w banku po pracy wypłacę całą sumę i w weekend pojedziemy załatwiać biznes. Lecz dziś w banku okazało się, że nie mam z konta co wypłacić. Konto na które kolega wysłał środki w celu zakupu łódki jest moje wspólne z żoną, oboje jesteśmy współwłaścicielami, przechodzą na nie obie nasze pensje i są tam zawsze nasze wspólne pieniądze.
Żona wiedziała o planowym zakupi i przelewie, poszła do banku i przelała wszystkie pieniądze z naszego konta na nowy rachunek tylko w swoim imieniu.
Czy można to uznać prawnie za kradzież? Część przelanych środków była jej, część moja, część nasza wspólna a część kolegi. Żona po długiej awanturze powiedziała że pieniędzy nie ma zamiaru oddawać i żebym sobie łódkę z głowy wybił a one za nasze pieniądze zamówiła dwutygodniowe wakacje w Tunezji, nie wiem skąd tak idiotyczny pomysł... A ja nie wiem co mam koledze powiedzieć!
Proszę o radę, co mogę w tej sytuacji zrobić, wiem dobrze, że żony na pewno nie uda mi się już przekonać a nawet jeżeli to środków już i tak nie ma.
Powiecie, że głupi pomysł takie prowadzenie wspólnego rachunku, przyznam rację - mądry polak po szkodzie.
Czy w związku z tym co zrobiła może ponieść jakiekolwiek konsekwencje prawne? Czy cokolwiek co zrobiła było przestępstwem czy miała prawo wypłacić nie swoje środki z wspólnego konta?
Proszę o pomoc... Nie wiem co mam robić i jak to wygląda ze strony prawnej...
 
Powrót
Góra