Czy zaistniał stosunek pracy?

  • Autor wątku Autor wątku zipvirgin
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

zipvirgin

Użytkownik
Dołączył
06.2011
Odpowiedzi
109
Witam, jakiś czas temu znalazłam sobie sama staż (ogłoszenie na szybie w Agencji Ubezpieczeniowej), dowiedziałam się, że poszukują kobiety w wieku 30-50 lat, zarejestrowanej w PUP.
Poszłam do PUP i dostałam skierowanie na ten staż. Ze skierowaniem idzie się do pracodawcy, więc poszłam, od ręki zaakceptowali, zdjęli z szyby ogłoszenie. Pani zastępca kierowniczki (szefowa chyba nadal przebywa poza krajem) powiedziała, że super się nadaję do tej pracy, że plusem jest to, że mam blisko itp.
Staż miał trwać około pół roku, po tym czasie obowiązkiem pracodawcy było zatrudnienie mnie na okres minimum 3 miesięcy.
Wszystko załatwiałam w Urzędzie Pracy, czyli wróciłam z akceptacją, następnie badania itp. Czekałam tylko na podpisanie umowy.
Ponieważ nie zadzwonili do mnie z UP, obowiązkową wizytę miałam 27.08, na której dowiedziałam się, że staż zaczynam 01.09, umowa jest przygotowana, ale jeszcze nie podpisana przez pracodawcę i żebym przyszła 31.01.
Zadowolona i pełna entuzjazmu idę więc wczoraj do UP, a tu przed samym wejściem odbieram telefon, dzwoni Pani "upoważniona" i chłodno informuje mnie, że kierowniczka Agencji Ubezp. zrezygnowała z miejsca stażowego! Pytam czemu itp, co się stało? Powiedziała, że tak jej kazała szefowa przekazać i że będą również w Urzędzie i złożą pismo.
Dziwna sprawa, ponieważ stypendium stażowe jest mi wypłacane przez Urząd Pracy a nie przez pracodawcę, więc mieliby pół roku darmowego pracownika, a tu nagle taka rezygnacja.
Tak jak w temacie - znajoma powiedziała mi, że stosunek pracy już w zasadzie nastąpił, w związku z czym chciałabym dowiedzieć się jak to jest i czym jakieś szanse coś w tej sprawie zrobić? Szczerze to już nawet nie chcę tam pracować, ale mogli mi powiedzieć wcześniej, zmarnowali mój czas, pieniądze, nerwy.
Dziękuję
 
Nie, nie zaistniał stosunek pracy. Dopóki też PUP i organizator nie zawarli umowy nie mają wobec siebie zobowiązań.
Niestety, takie ryzyko poszukującego pracy. O jakiej stracie pieniędzy mówisz?
 
Kosssz mówię o stracie czasu i pieniędzy kiedy np jeździłam do Urzędu, zamiast na bilety do UP mogłam wydać kasę na coś innego lub też na bilety, ale w celu poszukiwania normalnej pracy. Strata 7 h z jednego całego dnia i około 15 zł na bilety komunikacją miejską, w celu zrobienia badań. Strata pieniędzy na połączenia telefoniczne.
Przy 3 dzieci każdy grosik to dla mnie dużo...
 
Powrót
Góra