P
paweu8
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2012
- Odpowiedzi
- 26
Od zawsze byłem słaby w temacie prawa. Sprawa ma się tak, że 2,5 roku temu kupiłem mieszkanie 50% wkładu własnego a 50% to kredyt na 15 lat. Zostało mi jeszcze ponad 150 rat. W papierach jestem tylko ja wpisany jako właściciel. Pierwsze pytanie, do kogo należy teraz mieszkanie, do mnie czy do banku? Mam jeszcze działkę budowlaną której też jestem jedynym właścicielem o wartości około 300 tys. zł. Na początku 2014 roku wziąłem ślub cywilny, teraz się rozwodzę. Po prostu nie pasujemy do siebie, nikt nikogo nie zdradził, nie wyszło nam i tyle. Rozstajemy się w zgodzie, ale rodzina i koleżanki mojej żony trują jej w głowie aby się domagała w sądzie połowy majątku z tytułu wspólnoty małżeńskiej. Nie podpisywaliśmy żadnej intercyzy. Oczywiście żona nic nie chce ale do rozprawy jeszcze daleko i boję się że posłucha swoich koleżanek. Czy żona ma prawo do połowy mieszkania, które tak naprawę tylko w połowie jest moje bo dopiero spłaciłem 30 z 180 rat? Czy ma prawo do działki? której nigdy bym nie dostał, ale rodzice musieli na kogoś przepisać, ale to długa historia. Czy sytuacja wyglądała by inaczej gdybyśmy byli po ślubie kościelnym?
Dziękuję za pomoc.
Dziękuję za pomoc.