K
kiniusia11989
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2008
- Odpowiedzi
- 3
Dzień Dobry
Zwracam się z wielką prośbą o udzielenie mi porady.
Miałam wypadek motocyklowy. Uderzył w nas samochód osobowy wyprzedzając na lini podwójnej ciągłej na dodatek pod górkę. Żeby tego było mało uciekł z miejsca wypadku i nie udzielił nam pierwszej pomocy.
Niestety kierujący motocyklem nie miał prawa jazdy na motor. Dostał już mandat za brak prawa jazdy.
Sprawcy zdarzenia wrócili na miejsce wypadku po mniej więcej 15-20 minutach. Lekarz z karetki zapytał kim są dla nas. Odpowiedział, że to on w nas uderzył. Słyszał to lekarz z karetki który może to w sądzie potwierdzić i dziewczyna która zatrzymała się na miejscu wypadku. Poza tym jechaliśmy w trzy motory. Pierwszy motor zdążył uciec na pobocze, my już nie zdążyliśmy a trzeci motor który jechał za nami wyhamował w ostatniej chwili i widział całe zdarzenie więc jest również świadkiem. Wraz z chłopakiem mamy połamane nogi, Chłopak dodatkowo ma złamaną rękę. Mamy rany szarpane kolana i liczne stłuczenia. Kierowcy samochodu nic się nie stało poza tym, że ma porysowane auto.
Proszę o pomoc kto poniesie winę w takim przypadku.
Czekam na odpowiedz. Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Zwracam się z wielką prośbą o udzielenie mi porady.
Miałam wypadek motocyklowy. Uderzył w nas samochód osobowy wyprzedzając na lini podwójnej ciągłej na dodatek pod górkę. Żeby tego było mało uciekł z miejsca wypadku i nie udzielił nam pierwszej pomocy.
Niestety kierujący motocyklem nie miał prawa jazdy na motor. Dostał już mandat za brak prawa jazdy.
Sprawcy zdarzenia wrócili na miejsce wypadku po mniej więcej 15-20 minutach. Lekarz z karetki zapytał kim są dla nas. Odpowiedział, że to on w nas uderzył. Słyszał to lekarz z karetki który może to w sądzie potwierdzić i dziewczyna która zatrzymała się na miejscu wypadku. Poza tym jechaliśmy w trzy motory. Pierwszy motor zdążył uciec na pobocze, my już nie zdążyliśmy a trzeci motor który jechał za nami wyhamował w ostatniej chwili i widział całe zdarzenie więc jest również świadkiem. Wraz z chłopakiem mamy połamane nogi, Chłopak dodatkowo ma złamaną rękę. Mamy rany szarpane kolana i liczne stłuczenia. Kierowcy samochodu nic się nie stało poza tym, że ma porysowane auto.
Proszę o pomoc kto poniesie winę w takim przypadku.
Czekam na odpowiedz. Z góry dziękuję i pozdrawiam.