K
kazikk29
Witam.
Jako,że poruszany mój problem nie bardzo mozna konkretnie umieścić,postanowiłem zrobić to w tym dziale.
Kilka lat temu dałem rodzicom całą potrzebną kwotę na wykup mieszkania od miasta na własność.Nie była zrobiona żadna umowa.Było to na tzw słowo (buzię).O tym fakcie wiedziało sporo osób w rodzinie jak i sąsiedzi.Teraz kiedy jest sprawa o zachowek,pomimo potwierdzenia przez świadków o wiedzy i wysokości dania pieniędzy na wykup mieszkania sąd nie chce tych faktów uznać,gdyż nie widzi podstaw prawnych przekazania tych pieniędzy a świadkom zarzuca że są niepewni gdyż nie potrafią nazwać jaka formę miało to przekazanie pieniędzy.Sąd by chciał usłyszeć ze to była pożyczka lub darowizna.Ale to nie była ani jedna ani druga forma.Według mnie nie istnieje w nazewnictwie słowo które by odpowiadało formie jaka zaistniała w mojej sytuacji.Nie mogę sie przychylić ani do pożyczki ani do darowizny,gdyż sad inaczej te formy rozpatrzy,całkowicie nie po mojej myśli ani z myślą w jakim celu nastąpiło danie tych pieniędzy.Rodziców nie było stać na wykup.Zaproponowali mi czy dam pieniądze na ten wykup i że mieszkanie w przyszłości przepiszą darowizną na mnie.Rodzice dotrzymali słowa - przepisali darowiznę aktem notarialnym,ale teraz siostry dopominają się zachowku i nie chcą uwzględnić kwoty wykupu mieszkania aby pomniejszyć wartość schedy.
Proszę o jakieś podpowiedzi i sugestie. Ziutaa
Jako,że poruszany mój problem nie bardzo mozna konkretnie umieścić,postanowiłem zrobić to w tym dziale.
Kilka lat temu dałem rodzicom całą potrzebną kwotę na wykup mieszkania od miasta na własność.Nie była zrobiona żadna umowa.Było to na tzw słowo (buzię).O tym fakcie wiedziało sporo osób w rodzinie jak i sąsiedzi.Teraz kiedy jest sprawa o zachowek,pomimo potwierdzenia przez świadków o wiedzy i wysokości dania pieniędzy na wykup mieszkania sąd nie chce tych faktów uznać,gdyż nie widzi podstaw prawnych przekazania tych pieniędzy a świadkom zarzuca że są niepewni gdyż nie potrafią nazwać jaka formę miało to przekazanie pieniędzy.Sąd by chciał usłyszeć ze to była pożyczka lub darowizna.Ale to nie była ani jedna ani druga forma.Według mnie nie istnieje w nazewnictwie słowo które by odpowiadało formie jaka zaistniała w mojej sytuacji.Nie mogę sie przychylić ani do pożyczki ani do darowizny,gdyż sad inaczej te formy rozpatrzy,całkowicie nie po mojej myśli ani z myślą w jakim celu nastąpiło danie tych pieniędzy.Rodziców nie było stać na wykup.Zaproponowali mi czy dam pieniądze na ten wykup i że mieszkanie w przyszłości przepiszą darowizną na mnie.Rodzice dotrzymali słowa - przepisali darowiznę aktem notarialnym,ale teraz siostry dopominają się zachowku i nie chcą uwzględnić kwoty wykupu mieszkania aby pomniejszyć wartość schedy.
Proszę o jakieś podpowiedzi i sugestie. Ziutaa