C
chomik101
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2007
- Odpowiedzi
- 5
Pół roku temu notarialnym aktem darowizny otrzymałem od matki grunty rolne,w zamian za rentę strukturalna w wys. blisko 2 tyś. zł. Wraz z tym otrzymałem połowę siedliska o pow. 1,80 ha wraz z budynkami gospodarczymi i domem , które stanowią współwłasność z siostrą matki. Współwłasność jest niepodzielna. W dodatku w domu zamieszkuje dziadek , który ma ustanowioną służebność osobistą, którą przejąłem i potwierdziłem w akcie notarialnym. Zobowiązałem się do prowadzenia działalności rolniczej przez okres 5 lat, gdyż to było warunkiem otrzymania renty. Od 8 lat ponoszę koszty prowadzenia i utrzymania całości gospodarstwa, a od 3 lat również całości domu. Od tego momentu zaczęło się piekło. Zaczęły się kłótnie i złośliwości np tłuczenie naszych naczyń, wyrzucanie rzeczy z mebli. Każdy przyjazd mojej matki lub jej siostry kończy sie awanturą, wyzwiskami i wyrzucaniem mnie i mojej rodziny z domu. Doszło do tego, że moja rodzina na wiadomość, że ktoś ma przyjechać, wyjeżdża z domu. Ciągle też jestem szantażowany, że mi wszystko zabiorą. Mam też w tym gospodarstwie swoje grunty, budynki i maszyny sprzed aktu przekazania.
Poświęciłem tu 8 lat życia i pracy zapewniany, że w pewnym momencie wszystko zostanie uregulowane prawnie na moją korzyść. Kupowałem drogie maszyny, stawiałem kosztowne budynki, wyremontowałem za ok 20 tyś. dom (całość). Pomijając fakt, że tak się nie da żyć, to w tej chwili nie mogę myśleć o normalnym prowadzeniu gospodarstwa. Siostra matki blokuje wszystkie moje próby rozwoju gospodarstwa np rozbudowa domu, budowa zbiorników zbożowych. Nie mogę nic bez jej zgody. Zaproponowałem spłatę jej części lub przekazania innych gruntów w zamian za siedlisko. Nie zgadza się. Chcemy to zakończyć i wyjechać. Jak mam to zrobić, żeby nie zostać bez niczego. Dziękuję.
Poświęciłem tu 8 lat życia i pracy zapewniany, że w pewnym momencie wszystko zostanie uregulowane prawnie na moją korzyść. Kupowałem drogie maszyny, stawiałem kosztowne budynki, wyremontowałem za ok 20 tyś. dom (całość). Pomijając fakt, że tak się nie da żyć, to w tej chwili nie mogę myśleć o normalnym prowadzeniu gospodarstwa. Siostra matki blokuje wszystkie moje próby rozwoju gospodarstwa np rozbudowa domu, budowa zbiorników zbożowych. Nie mogę nic bez jej zgody. Zaproponowałem spłatę jej części lub przekazania innych gruntów w zamian za siedlisko. Nie zgadza się. Chcemy to zakończyć i wyjechać. Jak mam to zrobić, żeby nie zostać bez niczego. Dziękuję.