D
danuta60_60
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2007
- Odpowiedzi
- 11
Czy umowa darowizny może ustanawiać też dożywocie?
Pytam bo mam umowę darowizny (tak nazwane) gdzie matka mi daruje część domu a ja jej w zamian mam zapewnić dożywotnie utrzymanie i prawo mieszkania itd. Nazwane tam to jest (w akcie notarialnym) dożywotnią służebnością osobistą i wpisane w dziale III księgi wieczystej.
No i tu jest problem bo niedawno przypadkiem sie dowiedziałam, że dożywocia Sądy nie traktują jak darowizny a darowizna chyba z samej natury jest nieodpłatna. Szkoda że nie zainteresowałam sie tym wcześniej.
Notariusz nie pobrała opłaty PCC - czyli potraktowała to jako umowę darowizny a nie dożywocia. Tylko ta służebność mi dziwnie wyglada - wygląda na dożywocie więc czemu to sie nazywa darowizna?
Nie chce mieć jakichś problemów kiedyś z US przez ten podatek bo nie wiem już czy to darowizna czy dożywocie skoro pomieszane w jednym są dwie umowy a nie wiem nawet czy tak to pomieszać wolno i traktować jak darowiznę
.
Ma to też dla mnie znaczenie bo darowizny sie wlicza później do zachowku a przeniesienia własności na podstawie umowy dożywocia sie nie wlicza. W obecnej sytuacji mam więc i obowiązek wynikający z dożywocia i nazwaną umowę jako darowizne gdzie matka mi "daruje" więc wliczyłoby sie to jeszcze do zachowku kiedyś.
Bardzo niekorzystna sytuacja dla mnie bo mogę ponieść podwójny negatywny finansowo skutek a tego bym nie chciała
. Matka chciała mi podarować swoją część domu i żebym jej zapewniła dach i utrzymanie a umowa teraz tak wyszła dziwnie.
Pytam bo mam umowę darowizny (tak nazwane) gdzie matka mi daruje część domu a ja jej w zamian mam zapewnić dożywotnie utrzymanie i prawo mieszkania itd. Nazwane tam to jest (w akcie notarialnym) dożywotnią służebnością osobistą i wpisane w dziale III księgi wieczystej.
No i tu jest problem bo niedawno przypadkiem sie dowiedziałam, że dożywocia Sądy nie traktują jak darowizny a darowizna chyba z samej natury jest nieodpłatna. Szkoda że nie zainteresowałam sie tym wcześniej.
Notariusz nie pobrała opłaty PCC - czyli potraktowała to jako umowę darowizny a nie dożywocia. Tylko ta służebność mi dziwnie wyglada - wygląda na dożywocie więc czemu to sie nazywa darowizna?
Nie chce mieć jakichś problemów kiedyś z US przez ten podatek bo nie wiem już czy to darowizna czy dożywocie skoro pomieszane w jednym są dwie umowy a nie wiem nawet czy tak to pomieszać wolno i traktować jak darowiznę
Ma to też dla mnie znaczenie bo darowizny sie wlicza później do zachowku a przeniesienia własności na podstawie umowy dożywocia sie nie wlicza. W obecnej sytuacji mam więc i obowiązek wynikający z dożywocia i nazwaną umowę jako darowizne gdzie matka mi "daruje" więc wliczyłoby sie to jeszcze do zachowku kiedyś.
Bardzo niekorzystna sytuacja dla mnie bo mogę ponieść podwójny negatywny finansowo skutek a tego bym nie chciała