Czy mogę się podpiąć tutaj, skoro sprawa, która mnie nurtuje jest bardzo podobna?
Chciałam zapytać, czy dzieci babci, która przekazała wnuczce dom przez umowę darowizny mają jakieś prawa do nieruchomości.
1. Darowizna dokonana na wnuczkę „Kasię” ponad 20 lat temu.
2. Rodzic „Kasi” (syn Darczyńcy „Wojtek”) jeszcze żyje, babcia też jeszcze żyje.
Czy jeśli minęło już te graniczne 10 lat od darowizny, to nieruchomość „Kasi” jest bezpieczna? Czy gdyby ojciec „Wojtek” zmarł przed babcią (swoją mamą), to jego rodzeństwo może mieć jakieś roszczenia względem nieruchomości?
Przecież nawet w takiej sytuacji „Kasia” nie jest spadkobierczynią po babci tylko po „Wojtku”.
„Kasia” jest osobą schorowaną, o zszarganych nerwach a rodzeństwo „Wojtka” robi wszystko, żeby ją doprowadzić do załamania nerwowego.
3. Jakby „Kasia” teraz zmarła, to kto po niej dziedziczy, jeśli nie ma testamentu? Nie ma męża ani dzieci. Czyli standardowo rodzice i rodzeństwo?
Bo chyba nieruchomość nie wraca do darczyńcy?
4. Nieruchomość jest jedynym majątkiem darczyńcy.
5. Jeśli okaże się, że dzieci babci maja prawo do zachowku, to na jakich zasadach jest on obliczany? Dom, który „Kasia” otrzymała w darowiźnie od babci był do totalnego remontu. To „Kasia” w ciągu tych 20 lat wymieniła okna, ociepliła budynek, wymieniła ogrzewanie na gazowe, założyła nowy dach, doprowadziła wnętrze do porządku (malowanie, pozbycie się wilgoci, wymiana mebli i sprzętów). Poczyniła ogromne nakłady. Czy wtedy bierze się pod uwagę kwotę z umowy darowizny?
Bardzo mnie to stresuje, bo „Kasia” jest bardzo przywiązana do tego domu, a obecnie ze względu na stan zdrowia jej sytuacja finansowa uległa pogorszeniu i nie stać jej na ewentualna zapłatę zachowku. Musiałaby sprzedać dom, do którego tak bardzo jest przywiązana