S
sentinell
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2009
- Odpowiedzi
- 5
Witam.
Mam orzech do zgryzienia.
Ojciec 14 lat temu przypomniał sobie o działce w środku miasta, sprzedał, a żeby podzielić po równo pomiędzy mną a siostrę, kupił mieszkanie za 150 tyś , które mi darował, siostra natomiast dostała książeczkę i upoważnienie do konta, które tylko ona miała, żeby sobie swoje 150 tyś wzięła. Zdjęcia książeczki mam , są poświadczenia wypłat (no ale wiadomo, zawsze mogła jako dobra córka wypłacać ojcu)
10 lat temu mama chciała mieszkanie blisko mnie bo dzieci itd. Zatem ona darowała mi 220 tyś zgłaszając do US, dołożyłem, kupiłem większe mieszkanie a po wyremontowaniu wyniosłem się ze starego i darowałem jej swoje mieszkanie w zamian tych 220 tyś. (które faktycznie tyle było warte)
Nagle czytam teraz, że siostrunia kochana, pies na pieniądze może żądać połowę darowizn....
Jak ugryźć ten temat, żeby się zabezpieczyć póki rodzice żyją? Sprawa oczywista, no ale jednak kto potem będzie słuchał słów.
Czytałem już trochę,
1.) że niby można złożyć oświadczenie o odjęciu darowizn z masy spadkowej.
2.) że niby oświadczenie sobie można składać przeze mnie i nią, że zrzekamy się roszczeń do darowizn
Jednak ile było odpowiedzi, tak zawsze znajdowali się Ci, którzy obalali te pomysły, że to nie ma mocy prawnej itp...
Proszę o pomoc.
Mam orzech do zgryzienia.
Ojciec 14 lat temu przypomniał sobie o działce w środku miasta, sprzedał, a żeby podzielić po równo pomiędzy mną a siostrę, kupił mieszkanie za 150 tyś , które mi darował, siostra natomiast dostała książeczkę i upoważnienie do konta, które tylko ona miała, żeby sobie swoje 150 tyś wzięła. Zdjęcia książeczki mam , są poświadczenia wypłat (no ale wiadomo, zawsze mogła jako dobra córka wypłacać ojcu)
10 lat temu mama chciała mieszkanie blisko mnie bo dzieci itd. Zatem ona darowała mi 220 tyś zgłaszając do US, dołożyłem, kupiłem większe mieszkanie a po wyremontowaniu wyniosłem się ze starego i darowałem jej swoje mieszkanie w zamian tych 220 tyś. (które faktycznie tyle było warte)
Nagle czytam teraz, że siostrunia kochana, pies na pieniądze może żądać połowę darowizn....
Jak ugryźć ten temat, żeby się zabezpieczyć póki rodzice żyją? Sprawa oczywista, no ale jednak kto potem będzie słuchał słów.
Czytałem już trochę,
1.) że niby można złożyć oświadczenie o odjęciu darowizn z masy spadkowej.
2.) że niby oświadczenie sobie można składać przeze mnie i nią, że zrzekamy się roszczeń do darowizn
Jednak ile było odpowiedzi, tak zawsze znajdowali się Ci, którzy obalali te pomysły, że to nie ma mocy prawnej itp...
Proszę o pomoc.