Glosa do wyroku NSA z 20 marca 2007 r., II GSK 335/06
(...)"Jednakże już dalej wyłania się kolejny problem dotyczący ostatniego z koniecznych elementów formalnego istnienia decyzji administracyjnej. Jest nim własnoręczny podpis z podaniem imienia i nazwiska oraz stanowiska służbowego osoby upoważnionej do wydawania decyzji. Wydawać by się mogło, że co do braku lub wadliwości tego elementu nie ma niejasności. Całkowity brak podpisu oznacza również brak decyzji. Nie wiadomo jednak, jak traktować procesowo brak własnoręcznego podpisu przy umieszczonej na decyzji pieczęci imiennej. Czy jest to już decyzja, która jednak wydana została z rażącym naruszeniem prawa, czy też mamy do czynienia z aktem, który w obrocie prawnym jeszcze w ogóle nie zaistniał. Moim zdaniem przyjąć należy ten drugi pogląd. Brak własnoręcznego podpisu pod decyzją, mimo istnienia na niej pieczęci imiennej, powoduje, że brak jest oświadczenia woli organu administracji i nie można mówić o akcie formalnie istniejącym. Jednakowoż co do tego elementu (podpisu) nasuwa się następny problem, który chcę tutaj wyeksponować. Dotyczy on sytuacji związanej z nierozwikłanym dotąd zagadnieniem prawnym: czy decyzje administracyjne doręcza się w oryginale, czy w odpisie? Może się bowiem zdarzyć, że oryginał decyzji administracyjnej zawiera własnoręczny podpis, natomiast odpis tej samej decyzji - doręczony stronie - takiego podpisu już nie zawiera8. Z tych powodów stoję na stanowisku, że należy odsunąć ten podział (oryginał - odpis decyzji) na rzecz przyjęcia innego aparatu pojęciowego, mianowicie: "jednolite egzemplarze decyzji". Nie można zasadnie mówić o oryginale i odpisach decyzji w ujęciu konwencjonalnym, ponieważ złożenie podpisu pod każdym egzemplarzem decyzji powoduje, że każdy z owych egzemplarzy miałby cechę oryginału, co wykluczałoby jednocześnie możliwość używania pojęcia "odpis". Przy czym zawsze pierwszeństwo - moc wiążącą - będzie miał ten egzemplarz, który stronie doręczono. Tylko ten może być przedmiotem zaskarżenia i tylko on wywołuje skutki prawne związane z jego doręczeniem. Nawet zatem wówczas, gdy w aktach sprawy pozostanie egzemplarz decyzji niepodpisanej, to doręczenie stronie podpisanego egzemplarza oznacza, że mamy do czynienia z aktem formalnie istniejącym w obrocie prawnym. Odwrotna sytuacja - gdzie w aktach znajdzie się egzemplarz podpisany, a doręczony stronie nie będzie zawierał tego elementu - oznaczać będzie, iż wola organu nie została oświadczona, i że mamy do czynienia z aktem formalnie nieistniejącym".
No nie chciałby czegoś takiego rozstrzygać, ale ten pogląd ma jakiś sens.