Dług babci - Lexus, For Net

  • Autor wątku Autor wątku potato1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

potato1

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2014
Odpowiedzi
4
Witam.
Mój problem wygląda następująco:
Ok. rok temu umarł mój dziadek, babcia została sama. Trochę sobie z sytuacją nie radziła (mimo starań i pomocy moich rodziców) i mimo emerytury po dziadku (niecałe 2 tys) wzięła pożyczkę w banku Santander. Dowiedzieliśmy się o tym przez przypadek. Mianowicie ostatnimi czasy babcia skarżyła się, że dzwoni do niej ktoś i prześladuje, dlatego poprosiła mnie, żebym kupił jej nowy numer startowy, oraz wymienił telefon. Z czystej ciekawości, po powrocie do domu chciałem sprawdzić numer osoby, która rzekomo nękała babcię. Okazało się jednak, że na telefonie było wiele smsów od kancelarii Lexus, w których prosili ono o niezwłoczny kontakt i uregulowanie długu. SMS'y były z września, października, listopada ubiegłego roku. Postanowiliśmy wraz z rodzicami, że nie będziemy wyłączali telefonu, bo może ktoś zadzwoni w tej sprawie dzięki czemu dowiemy się czegoś więcej. Dziś właśnie zadzwonił mężczyzna, przedstawiciel nie Lexusa, lecz firmy For Net. Powiedział, że nie może zbyt wiele zdradził, ale moja babcia ma dług w banku Santander i ma mało czasu na uregulowanie tegoż długu. Po kontakcie z babcią okazało się, że mało ją to obchodzi. Powiedziała, że wie o wszystkim i kazała mojej mamie się nie wtrącać.
Tutaj rodzi się kilka pytań. Mianowicie: czemu już tyle miesięcy firmy windykacyjne dzwonią do mojej babci, zamiast np. zabierać jej zaległość z emerytury?
Pytanie drugie: czy jeśli babcia nie zdoła uregulować długów za życia, to cały dług przejdzie na moich rodziców i na mnie? Jak można tego uniknąć? Czy pomoże wytłumaczenie, że babcia jest uzależniona od alkoholu (jest to niestety prawda) i bez naszej wiedzy wzięła pożyczkę, której świadomie nie spłacała i mało ją to interesowało?

Bardzo proszę o pomoc w zakresie prawnym, a nie ocenianie mojej rodziny.
Z góry dziękuję i pozdrawiam.
 
nikt nie ma prawa niczego zabierać z emerytury. jedyne prawo ma komornik działający na podstawie wyroku sądu z klauzulą wykonalności. długów spadkowych nie macie sie co obawiać, wystarczy przyjąć spadek z dobrodziejstwem inwentarza
 
Babcia jest pełnoletnia i nie potrzebuje niczyjej zgody do zaciągnięcia zobowiązania kredytowego.
 
Firmy windykacyjne na ogół próbują same odzyskać dług, jak to nie wychodzi to sprawę kierują do sądu i do komornika.
 
marian.pazdzioch napisał:
długów spadkowych nie macie sie co obawiać, wystarczy przyjąć spadek z dobrodziejstwem inwentarza
Jeszcze raz zastanów sie, co napisałeś.
Jak najbardziej powinni sie ich obawiać, jeśli w spadku będzie mieszkanie. Przejmą przecież i mieszkanie, i - w ramach dobrodziejstwa inw. - długi babci.
PS. 2 tys. to całkiem spora emerytura. Jeśli babcia zaciąga nieprzemyślane długi, to warto to udokumentować i wystąpić do sadu o częściowe ubezwłasnowolnienie babci... Zwłaszcza, gdy w grę wchodzi jeszcze alkoholizm.
 
uzasadnienie napisał:
Jeszcze raz zastanów sie, co napisałeś.
Jak najbardziej powinni sie ich obawiać, jeśli w spadku będzie mieszkanie. Przejmą przecież i mieszkanie, i - w ramach dobrodziejstwa inw. - długi babci.
aha, czyli lepiej odrzucić niż przejąć mieszkanie i dług na parę tysięcy...?
 
marian.pazdzioch napisał:
aha, czyli lepiej odrzucić niż przejąć mieszkanie i dług na parę tysięcy...?
Nie o to chodzi. Nie można pisać, że nie ma co obawiać się długów w sytuacji, gdy się je odziedziczy (przecież nikt rozsądny nie odrzuci spadku, w którego skład wchodzi mieszkanie). Trzeba się więc obawiać długów i zrobić wszystko by one nie rosły. Ubezwłasnowolnienie wesołej wdówki jest jedynym rozsądnym pomysłem.
 
Robilee napisał:
(przecież nikt rozsądny nie odrzuci spadku, w którego skład wchodzi mieszkanie)
Akurat mieszkanie to w większej mierze ruina, więc nie jest zbyt wiele warte. Czy w takim przypadku byłaby możliwość aby zrzec się wszelkiego dziedzictwa, jeszcze za życia babci?

Babcia jest pełnoletnia i nie potrzebuje niczyjej zgody do zaciągnięcia zobowiązania kredytowego.
Nie chodzi tutaj o proszenie o zgodę, ale o poinformowanie. Wtedy moglibyśmy pomóc z uregulowaniem długu. Natomiast teraz, gdy dowiedzieliśmy się o sprawie kilka miesięcy po fakcie, odsetki prawdopodobnie urosły już do takich rozmiarów, że nie będziemy mogli sobie z tym poradzić.
 
Ostatnia edycja:
ruina nie ruina - na pewno jakaś wartość ma. jeśli dług przewyższa wartość mieszkania to jednak warto spadek odrzucić
 
potato1 napisał:
Akurat mieszkanie to w większej mierze ruina, więc nie jest zbyt wiele warte. Czy w takim przypadku byłaby możliwość aby zrzec się wszelkiego dziedzictwa, jeszcze za życia babci?
Jeśli nie jesteś zainteresowany dziedziczeniem mieszkania, to możesz zawrzeć (a właściwie to Twoi rodzice, bo to i tak Ciebie obejmie) u notariusza z babcią umowę zrzeczenia się dziedziczenia (obejmuje również Twoich zstępnych).
Kosztuje chyba 200 zł, a zaletą jest, że nie trzeba potem odrzucać spadku za dzieci, co bywa bardzo kłopotliwe.
PS. Oczywiście mieszkanko z przyległościami (długi!) wędruje wtedy do kolejnych spadkobierców ustawowych...
 
Powrót
Góra