A
aleshemsky
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2015
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
Chciałbym się dowiedzieć jakie podjąć kroki w celu odzyskania długu - sytuacja wygląda następująco:
Pod koniec 2014 roku pożyczyłem pewnej osobie 750 zł - nie spisywaliśmy żadnej umowy, ani nie ma świadków tej pożyczki. Początkowo umówiłem się na termin spłaty na maj 2015 roku, jednakże latem dałem się naciągnąć i przedłużyłem ostateczny termin wpłaty do końca listopada b.r. w międzyczasie kilkakrotnie przypominałem się przez czat na FB i dostawałem potwierdzenie tego, że o spłacie pamięta. 1 grudnia otrzymałem jednak przelewem... 300 zł. Od tego czasu zaczęły się też wymijające odpowiedzi dotyczące tego, czy i kiedy odda resztę. Przez tydzień próbowałem uzyskać odpowiedź na kluczowe pytania - KIEDY i ILE, ale bezskutecznie. Moje prośby są jednak zbywane ogólnymi wypowiedziami typu "nie mam milionów na koncie", "idą Święta" (co najmniej jakbym ja nie miał Świąt), "proszę o trochę empatii" itp., więc pozostaje mi tylko dochodzić swojego drogą oficjalną. I tu mam pytania: jakie kroki kolejno powinienem wykonać? Czy zapis rozmowy na czacie FB może być dowodem w sprawie?
Jest jeszcza jednak kwestia - kiedyś razem kupowaliśmy namiot i materac turystyczny za łączną kwotę 260 zł, które aktualnie są u mnie. Mój dłużnik próbuję odliczyć sobie połowę tej kwoty od długu, decydując za mnie na jakich zasadach dzielimy sprzęt i pieniądze. Ja jednak wypowiadałem się już prędzej, że teraz potrzebuję pieniędzy, a nie namiotu, materaca itp., którymi nie zapłacę za mechanika. Poza tym już parę miesięcy temu proponowałem, że podzielimy się sprzętem na pół i po burzliwych dyskusjach usłyszałem, że mam to sobie zabrać (również dowody w postaci dyskusji na FB). Jeszcze w tym tygodniu proponowałem raz jeszcze różne rozwiązania podziału tych rzeczy i odjęcia zależnej od tego kwoty od długu - w końcu też nie chcę wyjść na takiego co zabiera wszystko i nie chce kompromisów - nie zgadzam się jednak na narzucane mi na siłę rozwiązanie: "Zabieraj sprzęt, bo go nie chcę, a ja oddam Ci 130 zł mniej". Jak rozumiem, mój dłużnik nie ma prawa narzucać mi takiego rozwiązania czy się mylę?
Dziękuję z góry za rady co dalej z tym fantem!
Ręce opadają!
Chciałbym się dowiedzieć jakie podjąć kroki w celu odzyskania długu - sytuacja wygląda następująco:
Pod koniec 2014 roku pożyczyłem pewnej osobie 750 zł - nie spisywaliśmy żadnej umowy, ani nie ma świadków tej pożyczki. Początkowo umówiłem się na termin spłaty na maj 2015 roku, jednakże latem dałem się naciągnąć i przedłużyłem ostateczny termin wpłaty do końca listopada b.r. w międzyczasie kilkakrotnie przypominałem się przez czat na FB i dostawałem potwierdzenie tego, że o spłacie pamięta. 1 grudnia otrzymałem jednak przelewem... 300 zł. Od tego czasu zaczęły się też wymijające odpowiedzi dotyczące tego, czy i kiedy odda resztę. Przez tydzień próbowałem uzyskać odpowiedź na kluczowe pytania - KIEDY i ILE, ale bezskutecznie. Moje prośby są jednak zbywane ogólnymi wypowiedziami typu "nie mam milionów na koncie", "idą Święta" (co najmniej jakbym ja nie miał Świąt), "proszę o trochę empatii" itp., więc pozostaje mi tylko dochodzić swojego drogą oficjalną. I tu mam pytania: jakie kroki kolejno powinienem wykonać? Czy zapis rozmowy na czacie FB może być dowodem w sprawie?
Jest jeszcza jednak kwestia - kiedyś razem kupowaliśmy namiot i materac turystyczny za łączną kwotę 260 zł, które aktualnie są u mnie. Mój dłużnik próbuję odliczyć sobie połowę tej kwoty od długu, decydując za mnie na jakich zasadach dzielimy sprzęt i pieniądze. Ja jednak wypowiadałem się już prędzej, że teraz potrzebuję pieniędzy, a nie namiotu, materaca itp., którymi nie zapłacę za mechanika. Poza tym już parę miesięcy temu proponowałem, że podzielimy się sprzętem na pół i po burzliwych dyskusjach usłyszałem, że mam to sobie zabrać (również dowody w postaci dyskusji na FB). Jeszcze w tym tygodniu proponowałem raz jeszcze różne rozwiązania podziału tych rzeczy i odjęcia zależnej od tego kwoty od długu - w końcu też nie chcę wyjść na takiego co zabiera wszystko i nie chce kompromisów - nie zgadzam się jednak na narzucane mi na siłę rozwiązanie: "Zabieraj sprzęt, bo go nie chcę, a ja oddam Ci 130 zł mniej". Jak rozumiem, mój dłużnik nie ma prawa narzucać mi takiego rozwiązania czy się mylę?
Dziękuję z góry za rady co dalej z tym fantem!
Ręce opadają!