B
beata4
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2015
- Odpowiedzi
- 4
Witam, jakiś czas temu prowadziłam działalność gospodarczą był to kiosk. Ponieważ uzyskiwałam niskie dochody działalność zamknęłam,a wolnostojącą budkę sprzedałam mojemu bratu, który potem prowadził tam działalność. Prasę dostarczała mi firma RUCH s.a.Po rozmowach z firmą Ruch mój brat miał przejąć to czego ja jeszcze nie zapłaciłam i to spłacić. W cesji umowy z w/w firmą był zapis "1.Cedent bezwarunkowo przelewa na rzecz Cescjusza wszelkie swoje wierzytelności oraz prawa wynikające z umowy. 2.Cesjonariusz oświadcza, że przyjmuje przelew praw i wierzytelności o których mowa w punkcie 1"
W grudniu 2016 roku otrzymałam wezwanie do zapłaty z firmy Kruk. Tego samego dnia skontaktowałam się z nimi w celu wyjaśnienia sprawy.Przesłałam e-mail do obu firm ze skanem cesji i pismem z Kruk-a. Ponieważ po tamtej sytuacji nie otrzymałam żadnych pism, e maili oraz telefonów sprawę uznałam za zamkniętą, a otrzymane pismo za pomyłkowo wysłane.
W zeszłym tygodniu otrzymałam pismo z sądu cywilnego,że moja sprawa wobec Ruch s.a. została przekazana do sądu gospodarczego. Przeraziłam się bo o niczym nie wiedziałam!Byłam pewna,że nie posiadam żadnego zadłużenia.Gdybym dostała jakąkolwiek informację że mam jednak zapłacić to ja a nie brat to od razu było by to spłacone i nie było by potrzeby przekazywania sprawy do sądu!
Zadzwoniłam do firmy Kruk w celu wyjaśnienia, miła Pani odnalazła moją sprawę poinformowała mnie o przekazaniu jej do kancelarii prawnej Raven (grupa Kruk) i przełączyła rozmowę.Podczas rozmowy z drugą Panią z kancelarii prawnej otrzymałam informacje,że pisma były wysyłane na adres gdzie kiedyś mieścił się mój kiosk.W moim wpisie do rejestru przedsiębiorstw był on wskazany jako miejsce wykonywania działalności,a adres siedziby to mój prywatny adres domowy.Więc pytam Pani jakim cudem wysyłali tam pisma skoro firma już nie istniała i czemu nie wysyłali pism na adres siedziby skoro pierwsze pismo z firmy Kruk właśnie było wysłane na adres siedziby.
Pani nie potrafiła odpowiedzieć mi na pytanie. Ustaliłam ,że wstrzymają sprawę,a ja do dnia x spłacę tą należność. Tak też zrobiłam.
Pomimo iż wysyłałam im meile z prośbą o wyjaśnienie nie otrzymałam dalej żadnej informacji. Moje pytania :
1. Czy mogę żądać zwrotu odsetek za ten okres od grudnia 2016 r. (data ostatniego pisma) do dnia kiedy spłaciłam zaległość?
2.Czy będę musiała ponosić koszty sądowe skoro nie zawiniłam w tej sprawie?
3. Czy mogę się od nich jeszcze czegoś domagać?
Dodam ,że nie jestem osobą która nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań, ja po prostu nie byłam świadoma tego co się dzieje.Bo niby jak miałam wiedzieć skoro nie otrzymywałam żadnej korespondencji?
Proszę o pomoc.
W grudniu 2016 roku otrzymałam wezwanie do zapłaty z firmy Kruk. Tego samego dnia skontaktowałam się z nimi w celu wyjaśnienia sprawy.Przesłałam e-mail do obu firm ze skanem cesji i pismem z Kruk-a. Ponieważ po tamtej sytuacji nie otrzymałam żadnych pism, e maili oraz telefonów sprawę uznałam za zamkniętą, a otrzymane pismo za pomyłkowo wysłane.
W zeszłym tygodniu otrzymałam pismo z sądu cywilnego,że moja sprawa wobec Ruch s.a. została przekazana do sądu gospodarczego. Przeraziłam się bo o niczym nie wiedziałam!Byłam pewna,że nie posiadam żadnego zadłużenia.Gdybym dostała jakąkolwiek informację że mam jednak zapłacić to ja a nie brat to od razu było by to spłacone i nie było by potrzeby przekazywania sprawy do sądu!
Zadzwoniłam do firmy Kruk w celu wyjaśnienia, miła Pani odnalazła moją sprawę poinformowała mnie o przekazaniu jej do kancelarii prawnej Raven (grupa Kruk) i przełączyła rozmowę.Podczas rozmowy z drugą Panią z kancelarii prawnej otrzymałam informacje,że pisma były wysyłane na adres gdzie kiedyś mieścił się mój kiosk.W moim wpisie do rejestru przedsiębiorstw był on wskazany jako miejsce wykonywania działalności,a adres siedziby to mój prywatny adres domowy.Więc pytam Pani jakim cudem wysyłali tam pisma skoro firma już nie istniała i czemu nie wysyłali pism na adres siedziby skoro pierwsze pismo z firmy Kruk właśnie było wysłane na adres siedziby.
Pani nie potrafiła odpowiedzieć mi na pytanie. Ustaliłam ,że wstrzymają sprawę,a ja do dnia x spłacę tą należność. Tak też zrobiłam.
Pomimo iż wysyłałam im meile z prośbą o wyjaśnienie nie otrzymałam dalej żadnej informacji. Moje pytania :
1. Czy mogę żądać zwrotu odsetek za ten okres od grudnia 2016 r. (data ostatniego pisma) do dnia kiedy spłaciłam zaległość?
2.Czy będę musiała ponosić koszty sądowe skoro nie zawiniłam w tej sprawie?
3. Czy mogę się od nich jeszcze czegoś domagać?
Dodam ,że nie jestem osobą która nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań, ja po prostu nie byłam świadoma tego co się dzieje.Bo niby jak miałam wiedzieć skoro nie otrzymywałam żadnej korespondencji?
Proszę o pomoc.