Dług po babci - windykacja po prawie 10 latach

  • Autor wątku Autor wątku gary11
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

gary11

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2012
Odpowiedzi
5
Witam,

otóż: przyszło dziś pismo do mojego taty zwykłym listem "Elektroniczne Postępowanie Upominawcze (EPU)" z firmy windykacyjnej "EOS KSI Polska" - Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty. Kwota, która widnieje na drugiej stronie pisma to ponad 6000 zl (z tego "odsetki" 3250 zł)

Jak to przeczytałem to coś się we mnie zagotowało i zadzwoniłem do nich. A ta niemiła Pani - że to byc może dług spadkowy i że trzeba będzie zapłacić. Dużo się nie dowiedziałem, żadnych szczegółów.

Kilka faktów:
1. Babcia nie żyje od 9 lat (09-2003) - a dziadek 15 lat wczesniej
2. Babcia "ponoć" rok wcześniej w 2002 roku (w grudniu), zaciągnęła kredyt lub pożyczkę w Żaglu SA na 2700 zł - szczerze wątpię w to by ona mogła to podpisać, bo ona przez ostatnie kilka lat życia leżała w łóżku chora na raka - nie wychodziła z domu. Dodam jeszcze że z babcią mieszkało trzech wujków (bezrobotni - żyli z renty babci)
3. W umowie tej "żyrował" (chyba tak sie to pisze - ponieważ widnieją na tej umowie dwa podpisy) pan Iksiński ( nikt go nie zna!? nie wie gdzie mieszka, czy żyje )
4. Mieszkamy od 35 lat w Świebodzinie, 75 km od miejsca gdzie żyła babcia (Gorzów Wlkp.)
5. List przyszedł pod niewłaściwy adres (dzięki "uprzejmości poczty" trafil do mojej skrzynki) i z imieniem i nazwiskiem mojej babci (która NIGDY u nas nie mieszkała)
6. Mój tata ma 6 braci i siostrę - z tego nie żyje jeden brat i siostra (reszta z tego co wiem jest niewypłacalna, no może prócz jednego z nich)
7. Tylko my dostaliśmy to pismo - nikt z Gorzowa nie dostał pisma (a wszyscy tam mieszkają, tylko my w Świebodzinie)
8. Z tego co wiem, nikt z rodziny w ciągu 6 miesięcy nie zrzekł się spadku po babci (bo żadnego takowego nie było)

Mam kilka pytań:
1. Skąd firma windykacyjna wie o Świebodzinie - nie utrzymywaliśmy kontaktu z babcią, czasem odwiedziliśmy ją raz na rok czy dwa lata (przed śmiercią babci, nie widzieliśmy się co najmniej kilka lat)
2. Gdzieś na forum czytałem o przedawnieniu umowy - czy w tym przypadku można tak zrobić?
3. Jakim cudem po prawie 10 latach firma windykacyjna "gdzieś coś wygrzebała" ?
4. Czy to nie próba wyłudzenia pieniędzy?
5. Niemożliwością jest by chora babcia, która miała problemy z pójściem do toalety była w stanie jakąkolwiek umowę podpisać - ponoć widnieje jej podpis - czy da sie jakoś to sprawdzić ?
5. Da sie coś z tym zrobić?

Przyznam, że żałuje że zadzwoniłem - mają mój numer telefonu stacjonarnego, a co za tym idzie, pewnie i już właściwy adres z książki telefonicznej.


Pozdrawiam
 
ad. 1.
Mogli dowiedzieć się z ewidencji ludności szukając spadkobierców.

ad. 2.
Prawdopodobnie dług jest przedawniony. Proszę poszukać - w sieci jest bardzo dużo opracowań na ten temat. Zarzut przedawnienia należy podnieść w sprzeciwie do nakazu zapłaty.

ad. 3.
Długi nie znikają, mimo że czasami ktoś o nich zapomni. Przedawnienie również nie powoduje anulowania długu, a jedynie pozbawia Wierzyciela prawa do dochodzenia swojej należności.

ad. 4.
Do Nakazu Zapłaty powinien być dołączony pozew, a w jego uzasadnieniu powinna być opisana sytuacja. Jeśli złożą Państwo sprzeciw, to Nakaz Zapłaty straci moc, a sprawa zostanie przekazana do rozpoznania Sądowi właściwości ogólnej. Wtedy będą mogli Państwo zapoznać się z dowodami załączonymi do Pozwu.

ad. 5.
To tylko przypuszczenie. Bez zapoznania się z dowodem trudno to potwierdzić. Jest to jeden z argumentów przemawiających za zwykłym trybem sądowym.

ad. 6.
Rozumiem, że pismo, które Państwo otrzymali, to Nakaz Zapłaty w Elektronicznym Postępowaniu Upominawczym wydany przez Sąd Rejonowy w Lublinie (pismo z Sądu czy od firmy windykacyjnej)? Kto właściwie jest adresatem pisma? Babcia, czy któryś ze spadkobierców?

Zwracam uwagę, że pisma z EPU wyglądają jak wydruki z worda w 1995 roku i nie mają pieczęci. Są to jednak ważne dokumenty sądowe. Uczulam również na terminy. Jeden dzień zwłoki może skutkować poważnymi konsekwencjami.
 
Dziękuję za odpowiedź.

Zwykły list z logiem EOS KSI Polska, czyli firmy windykacyjnej. Dość mizernie wyglądający dokument Word'a, jedna obustronna kartka formatu A4. Na dole na pierwszej stronie notka: "Elektroniczny pozew zostanie wysłany do: Sądu

Rejonowego VI Wydział Cywilny ... Lublin".

Adresatem jest moja śp. babcia - a adres korespondencji (niekompletny) - moich rodziców w Świebodzinie, z którym mieszkam.
Mieszkanie w Gorzowie, w którym mieszkała babcia stoi pusty od 9 lat (od jej śmierci).

Moja babcia zmarła mając 77 lat, w wieku 67 rzekomo brała pożyczkę lub coś na raty. Nie dziwi mnie to że Żagiel SA (który słynie z "zakupów na raty") wymagał żyranta, tu mi się nasuwa kilka pytań:

1: dlaczego tego pana Iksińskiego nie szukają tylko od razu spadkobierców ?

2: gdzie ubezpieczenie? (nie widziałem na oczy tej umowy, nie wiem czy było - z tego co sie orientuje Żagiel dość często je stosował w swych umowach)

3: Ewidencja ludności jest dostępna publicznie ? - jeśli żyrant żyje to skąd te informacje? dlaczego tylko my otrzymaliśmy ten list?

4: W dokumencie nie ma wzmianki nawet o spadkobiercach (podczas rozmowy telefonicznej pani trochę zmieniła ton jak się dowiedziała że babcia nie żyje od 9 lat ) - czyżby się zbytnio pospieszyli ?

5: Ile mam czasu na "reakcje" ? Czy czekać mam na pozew z sądu?


Zamierzam w przyszłym tygodniu wybrać sie do adwokata z tą umową oraz by poprawnie napisać to pismo przedawnienia.

Czy może poczekać?
 
Jeśli nie jest to pismo z Sądu w Lublinie, to "tylko" wezwanie do zapłaty. Sprawa nie trafiła prawdopodobnie jeszcze do EPU, ale jest to dobry czas na wyjaśnienia, zanim w sprawę zamieszany zostanie Sąd.

ad. 1.
Z tego rozumiem, że EOS nie wiedział o śmierci kredytobiorcy. Co do adresów, to jest wysoce prawdopodobne, że działają po omacku. Dług należy do Dłużnika i to on powinien go spłacić. Poręczyciel jest formą zabezpieczenia, z którego Wierzyciel nie musi korzystać.

ad. 2.
A było ubezpieczenie? Jeśli tak, to prawdopodobnie TU tak samo jak Wierzyciel nie wie o śmierci Pana Babci. Trudno zatem oczekiwać, aby sami się domyślali, że ktoś umarł.

ad. 3.
Jeśli ktoś ma interes prawny, może dostać informacje z Ewidencji Ludności.

ad. 4.
Tak jak pisałem - prawdopodobnie nie wiedzieli, że Pana Babcia nie żyje. Kupili dług w pakiecie i zaczęli windykację.

ad. 5.
Pomysł z konsultacją z prawnikiem jest dobry. Na podstawie dokumentów i konkretnych faktów łatwiej jest zorientować się w sytuacji. Dług prawdopodobnie istnieje i jeśli nie zrzekł się Pan spadku, to obciąży Pana, jak i innych spadkobierców. Zarzut przedawnienia może uchronić przed przymusową egzekucją komorniczą (sąd nie wyda tytułu wykonawczego), jednak zobowiązanie nadal będzie istniało do czasu jego spłaty. Jeśli zamierza Pan skorzystać z instytucji przedawnienia, proszę zwracać uwagę na wszystkie sytuacje, które mogłyby ten bieg przerwać. Proszę też pamiętać, że ten dług również (zakładając, że go Pan nie spłaci) pozostawi Pan w spadku swoim dzieciom.

Może warto rozważyć zawarcie jakiejś ugody z Wierzycielem i uwolnić się od długu raz na zawsze? Proszę omówić takie rozwiązanie ze swoim prawnikiem.
 
Powrót
Góra