H
halinamalina21
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2018
- Odpowiedzi
- 1
Dzień dobry,
Mam nadzieje, że dodaje do dobrej kategorii mój post.
Chciałabym zapytać, czy jest jakaś szansa na rozwiązanie sprawy związanej z długiem po zmarłym ojcu, który w tajemnicy przede mną i siostrą był żyrantem pożyczki znajomego w skoku. Ten znajomy pożyczki nie spłacał, przez co dług urósł z 8 do 13 tysięcy. Prawdopodobnie spłacił nie cały tysiąc złotych jedynie. Tato zmarł 3 lata temu, a o sprawie dowiedzieliśmy się dopiero pod koniec zeszłego roku, ponieważ wszystkie pisma o spłacie długu szły na dawny adres taty gdzie był zameldowany i gdzie mieszkał (mieszkanie w bloku, ze spółdzielni, które nie wchodziło w skład majątku, więc po śmierci nie było dostępu do poczty). Rok po ojcu zmarła moja siostra, Sąd orzekł, że skoro zmarła przed rozprawą, to nie mogła być sprawą w sądzie wiec cały dług przechodzi na mnie. Niestety nie stać mnie na własnego adwokata, więc sprawę prowadzi adwokat z urzędu, który jako linie obrony proponuje by powołać się na fakt że wypowiedzenie umowy pożyczki zostało dostarczone na inny adres znajomego taty niż podał w umowie i tym samym jest nieskuteczne. Pani mecenas proponuje, by podważyć na tej podstawie zasadność długu, ale nie mamy pewności czy znajomy taty nie podawał do skoku aktualnego adresu zamieszkania, na który przyszło to pismo a którego i tak nie odebrał. Od długu odwoływałam się już na podstawie, że o pożyczce nie wiedziałam, ponieważ nie dostałam żadnej informacji po śmierci taty, bym mogła zareagować wcześniej i by dług nie rósł przez te lata przez co otworzono tą rozprawę. Na tą chwilę nie wiem, Pani Mecenas nie potrafi mi powiedzieć,czy skoro uznano że nie wiedziałam o długu to do spłaty jest 8 czy 13 tysięcy. Znajomy taty nie poczuwa się do spłaty zaciągniętej pożyczki. Pani mecenas powiedziała jeszcze, że po spłacie przeze mnie tego długu przez 10 lat mogę pozywać tego taty znajomego by spłacił ten dług ale bez gwarancji, że odzyskam pieniądze.
Sprawa spadkowa po ojcu jeszcze się nie zakończyła, dziedziczę po nim ja i mąż siostry (ich dzieci). Nie mam możliwości zrzec się całkiem spadku, dziedziczę po tacie kawałek ziemi na pół ze szwagrem, który ma większą wartość niż ten dług. Z racji, że podział majątku nie został jeszcze przeprowadzony ziemi nie można sprzedać by spłacić dług.
Dług został wykupiony przez firmę windykacyjną. Pani mecenas nie wie czy na rozprawie będzie ta firma czy przedstawicie skoku.
Proszę o pomoc, bo jestem w ciężkiej sytuacji materialnej i ten dług na obecną chwilę jest dla mnie czyś niemożliwym do spłacenia.
Czy ktoś spotkał się z podobną sprawą, czy jest możliwa jeszcze jakaś linia obrony? Czy jest szansa by to znajomy taty spłacił zaciągniętą przez siebie pożyczkę?
Jeśli napisałam coś nie jasno proszę o pytania, postaram się wszystko wyjaśnić najlepiej jak potrafię.
Bardzo dziękuje, za każdą chęć pomocy.
Mam nadzieje, że dodaje do dobrej kategorii mój post.
Chciałabym zapytać, czy jest jakaś szansa na rozwiązanie sprawy związanej z długiem po zmarłym ojcu, który w tajemnicy przede mną i siostrą był żyrantem pożyczki znajomego w skoku. Ten znajomy pożyczki nie spłacał, przez co dług urósł z 8 do 13 tysięcy. Prawdopodobnie spłacił nie cały tysiąc złotych jedynie. Tato zmarł 3 lata temu, a o sprawie dowiedzieliśmy się dopiero pod koniec zeszłego roku, ponieważ wszystkie pisma o spłacie długu szły na dawny adres taty gdzie był zameldowany i gdzie mieszkał (mieszkanie w bloku, ze spółdzielni, które nie wchodziło w skład majątku, więc po śmierci nie było dostępu do poczty). Rok po ojcu zmarła moja siostra, Sąd orzekł, że skoro zmarła przed rozprawą, to nie mogła być sprawą w sądzie wiec cały dług przechodzi na mnie. Niestety nie stać mnie na własnego adwokata, więc sprawę prowadzi adwokat z urzędu, który jako linie obrony proponuje by powołać się na fakt że wypowiedzenie umowy pożyczki zostało dostarczone na inny adres znajomego taty niż podał w umowie i tym samym jest nieskuteczne. Pani mecenas proponuje, by podważyć na tej podstawie zasadność długu, ale nie mamy pewności czy znajomy taty nie podawał do skoku aktualnego adresu zamieszkania, na który przyszło to pismo a którego i tak nie odebrał. Od długu odwoływałam się już na podstawie, że o pożyczce nie wiedziałam, ponieważ nie dostałam żadnej informacji po śmierci taty, bym mogła zareagować wcześniej i by dług nie rósł przez te lata przez co otworzono tą rozprawę. Na tą chwilę nie wiem, Pani Mecenas nie potrafi mi powiedzieć,czy skoro uznano że nie wiedziałam o długu to do spłaty jest 8 czy 13 tysięcy. Znajomy taty nie poczuwa się do spłaty zaciągniętej pożyczki. Pani mecenas powiedziała jeszcze, że po spłacie przeze mnie tego długu przez 10 lat mogę pozywać tego taty znajomego by spłacił ten dług ale bez gwarancji, że odzyskam pieniądze.
Sprawa spadkowa po ojcu jeszcze się nie zakończyła, dziedziczę po nim ja i mąż siostry (ich dzieci). Nie mam możliwości zrzec się całkiem spadku, dziedziczę po tacie kawałek ziemi na pół ze szwagrem, który ma większą wartość niż ten dług. Z racji, że podział majątku nie został jeszcze przeprowadzony ziemi nie można sprzedać by spłacić dług.
Dług został wykupiony przez firmę windykacyjną. Pani mecenas nie wie czy na rozprawie będzie ta firma czy przedstawicie skoku.
Proszę o pomoc, bo jestem w ciężkiej sytuacji materialnej i ten dług na obecną chwilę jest dla mnie czyś niemożliwym do spłacenia.
Czy ktoś spotkał się z podobną sprawą, czy jest możliwa jeszcze jakaś linia obrony? Czy jest szansa by to znajomy taty spłacił zaciągniętą przez siebie pożyczkę?
Jeśli napisałam coś nie jasno proszę o pytania, postaram się wszystko wyjaśnić najlepiej jak potrafię.
Bardzo dziękuje, za każdą chęć pomocy.