Dług sprzed 16lat - Getback

  • Autor wątku Autor wątku danioRM
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

danioRM

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2017
Odpowiedzi
7
Witam
Chciałbym się przywitać, gdyż jest to mój pierwszy post tutaj :)
Niedawno przyszedł taki list od firmy windykacyjnej getback.
Chodzi o jakiś konsumcyjny kredyt gotówkowy zawarty w 2001r.
Moglibyście mi doradzić co z tym zrobić?
Czy to jest wiarygodna firma i trzeba to spłacać?
Z góry dzięki za pomoc
Pozdrawiam
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Ostatnia edycja:
Piszą że zawarłeś jakaś ugodę - prawda to, czy po prostu ściemę wciskają, jak to tradycyjnie getBack?
Mi to wygląda na taki scenariiusz: BTE, klauzula, cesja. Typuję roszczenie przedawnione (zapewne i również bezzasadne).
GetBack a wiarygodność - nijak się ma to do siebie, dwa przeciwieństwa :) Te 124 zł kosztów wskazuje na klauzulę na BTE, czyli brak nakazu zapłaty. Możesz zadzwonić do getBack i upewnić sie czy był nakaz (moim zdaniem nie było), aczkolwiek niczego nie uznawaj, a ich odpowiedź przekaż tutaj - bo mogę cię wkręcać.
Jeśli nie bylo nakazu to pozostaje pilnować przesyłek sądowych i reagować w razie pozwu.
 
Ostatnia edycja:
Dzięki za szybką odpowiedź.
Niestety nie wiem czy była podpisywana jakaś umowa, gdyż to nie moja sprawa, ale chciałbym jakoś pomóc tej osobie.
****

Co w sytuacji, gdy ta ugoda rzeczywiście została zawarta w jakikolwiek sposób? (np. przez telefon, windykatora)
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
danioRM napisał:
Co w sytuacji, gdy ta ugoda rzeczywiście została zawarta w jakikolwiek sposób? (np. przez telefon, windykatora)
Jeśli w momencie zawarcia ugody roszczenie było już przedawnione - to z ugody można się wyplątać :)
 
marian.pazdzioch napisał:
Jeśli w momencie zawarcia ugody roszczenie było już przedawnione - to z ugody można się wyplątać :)

A jak uzyskać takie informacje? Dzwoniąc do nich?
Jeśli chodzi o mnie, nigdy bym się nie zgadzał na takie "ugody", ale są sporo jest naiwniaków :confused:
 
Mozna zadzwonić, ale nie polecam jeśli ktoś nie umie rozmawiać z windykacjami. Mozna nic nie robić, to i tak powód musi udowodnić zasadność powództwa, Łatwiej jest po prostu kontrować żądania pozwu.
 
Te ich liściki z "dziękujemy że zawarliście ugodę" to ostatnio wszystkie się tak zaczynają. Jak do nich zadzwonisz to jako stałemu klientowi zaproponują pożyczkę oddłużeniową. To masz jak w banku. Nawet jak się nie zgodzisz to Ci jej udzielą. A potem wyślą monit że nie spłacasz...
 
Dzięki za szybką odpowiedź ;)
Dzisiaj dowiedziałem się o wizycie ich pracownika w Wigilę!:roll:
Przyjechał pod blok, ale nawet do niego nie wszedł.
Chciał 500zł, oczywiście straszył, że w przeciwnym wypadku sprawa trafi do sądu.
Wręczył także list, w którym pewnie była ta "ugoda".
Ta umowa została podpisana oraz wysłana pocztą wraz z 200zł, czyli wysokością pierwszej raty.

Czy istnieje możliwość od odstąpienia od tej umowy/ugody?
W Internecie znalazłem taki dokument
 
Ugoda została podpisana? Przez kogo? Jeśli została podpisana, to macie problem Tamto pismo nic nie warte jest.
 
Kiedy była podpisana ugoda? Pokaż jej treść. Jeśli nie minęło 14 dni - to można odstąpić (wydaje mi się że jest taki termin), w przeciwnym wypadku - o ile ugoda nie zawiera w swej treści zrzeczenia sie zarzutu przedawnienia - nic już nie płacić i bronić się w razie pozwu gdyż roszczenie wygląda na przedawnione w momencie podpisania ugody.
Druga opcja to płacić za naukę na przyszłość.
 
digiton napisał:
Ugoda została podpisana? Przez kogo? Jeśli została podpisana, to macie problem Tamto pismo nic nie warte jest.

marian.pazdzioch napisał:
Kiedy była podpisana ugoda? Pokaż jej treść. Jeśli nie minęło 14 dni - to można odstąpić (wydaje mi się że jest taki termin), w przeciwnym wypadku - o ile ugoda nie zawiera w swej treści zrzeczenia sie zarzutu przedawnienia - nic już nie płacić i bronić się w razie pozwu gdyż roszczenie wygląda na przedawnione w momencie podpisania ugody.
Druga opcja to płacić za naukę na przyszłość.


Dzięki
Nie mam pojęcia co zostało podpisane, sprawa nie dotyczy mnie, ale na pewno nie minęło jeszcze 14dni. Czyli to odstąpienie od ugody ma sens czy trzeba coś innego wypełnić?
Poczekam na dalszy ciąg sytuacji, w razie czego odezwę się.
Doradzę, aby nic im już nie płacić i mówić wprost, że mogą iść do sądu i tak nic nie zdziałają, bo sprawa jest już przedawniona.
W sytuacji, gdy będą nękać telefonami, wizytami pod domem można chyba zgłosić sprawę na policję, podchodzi to chyba pod nękanie?
Dzięki wielkie wszystkim :)
 
danioRM napisał:
Doradzę, aby nic im już nie płacić i mówić wprost, że mogą iść do sądu i tak nic nie zdziałają, bo sprawa jest już przedawniona.
W sytuacji, gdy będą nękać telefonami, wizytami pod domem można chyba zgłosić sprawę na policję, podchodzi to chyba pod nękanie?
Dzięki wielkie wszystkim :)
Wydaje mi się że można odstąpić w ciągu 14 dni. Zaś takie niepokojenie podpada pod art. 107 kodeksu wykroczeń, można próbować z kodeksu karnego art. 190a §1 k.k. ale to już większy kaliber dowodowy
 
Ten dług jest przedawniony, nigdzie w piśmie nie widzę, aby mieli jako nowy wierzyciel sądowy nakaz zapłaty więc bazują pewnie na BTE albo nie ma go wcale. Getback przewodzi teraz polskiemu związkowi windykacji są w radzie nadzorującej zarząd czy coś a polski związek windykacji pisał niedawno. że firmy windykacyjne jak getback kupujące długi nie mogą liczyć do przerwania przedawnienia przywilejów banków z bte, tutaj o tym więcej warto poczytać bo imho dług przedawniony i zgłaszać trzeba do uokik wystarczy, że napiszesz na ten mail to samo co tu na forum
...
Ostrzegam.
Muchupocichu
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
@marian.pazdzioch mam wątpliwości co do tych 14 dni... niemniej jednak do tej pory jeszcze się nie zdarzyło mi aby oni taką ugodę wyciągneli w sądzie. Wiem uważam że można zaryzykować.
 
Skąd pewność? Doświadczenie z takich spraw. Powiedzmy że nie 100%, ale 99% to tak
 
Powrót
Góra