Dług wobec państwa - więzienie?

  • Autor wątku Autor wątku Zrozpaczona85
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

Zrozpaczona85

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2007
Odpowiedzi
7
Mam problem, a raczej moj kolega. Ma duzy dlug wobec panstwa... Jednak nie ma pieniedzy by go splacic. Bo nie pracuje obecnie. Minal termin na splate i dostal wezwanie do sadu! Czy moze isc za to do wiecienia? Co moze zrobic w tej sprawie sad?? Prosze pomozcie i napiszcie cos na ten temat;(
 
A co to za dług?
I czy miał już jakąś sprawę karną?

Proszę opisać w miarę dokładnie sytuację, a nie oczekiwać wróżenia z fusów.
 
jezeli to nic takiego to moze isc na odrobke a jezeli to cos powazniejszego to pojdzie siedziec niestey jezeli sie myle to poprawcie mnie:)
 
No wiec chodzi o to, ze zniszczyli komus auto w ramach zemsty;/ Ale to bylo pod wplywem emocji... Nio i mial on sprawe i dostal wyrok w zawieszeniu (chyba 2 czy 3 miesiace) i mial zaplacic jakas duza sume, ale nie mial z czego... Wiec dostal wezwanie w sprawie odwieszenia wyroku;( I co teraz;(( Jestem zalamana!
 
nie wiem czy jeszcze da się coś zrobić ale powinnien pisać proźbę o rozłożenie kwoty na raty
 
moj kumpel mial podobnie watpie ze da rade na raty splacic jezeli juz jest po terminie teraz musi jak naszybciej wplacic ta sume cala zeby my nie odwiesili wyroku i nie dostal dodatkowego za to ze nie zaplacil jezeli zaplaci to mu nic nie odwiesza nie pojdzie siedziec bo moj kumpel mial naprawde podobbnie zaplacil i nie poszedl siedziec pozyczal siano od wszystkoch kogo sie tylko dalo zastawial lancuszki wszystko niech on tez sprobuje pozyczac od kazdego siano lub cos sprzeda chyba lepiej cos sprzedac niz isc siedziec!!:)
 
No niby tak, ale wiesz wszyscy znajomi tez nie sa za bardzo przy kasie... A to duza suma, wiec bedzie ciezko... Tym bardziej, ze sprawa juz w czwartek ;/ Probowal, ale nikt nie ma tylu pieniedzy i nie ma mu kto za bardzo pomoc;(
 
to niech troche pozyczy od jednej osoby torche od drugiej i tak po trochu od kazdego az sie uzbiera w koncu.A mozna wiedziec jaka to kwota??
 
Nie wiem czy bedzie to mozliwe.... Musialby chyba zadluzyc sie u wieluuu osob... A suma jest naprawde duza.
 
to ja juz nie wiem moze dostanie odrobke lub odsiadke tylko te dwa wyjscia sa
 
:( A jesli chodzi o sume to jest to ok 5-6 tysiecy, ale gadalam z nim i naprawde nie ma mu kto pozyczyc takiej kasy... Wiec takie rozwiazanie odpada;/
 
Dlaczego napisalas, ze to dług wobec państwa. Z tego co piszesz, to raczej dług wobec konkretnego właściciela samochodu, który zniszczyli. Jeżeli tak, to jest sposób. Musiałby spotkać się z tym poszkodowanym i podpisać z nim umowę, że będzie spłacał. No, jakiekolwiek pieniadze, oby regularnie. (Niech mu przedstawi swoją trudną sytuację finansowa i powie wprost, że spłata całej kwoty i tak nie jest realna, bo jej nie ma) Oczywiście poszkodowany może się na to zgodzić ale nie musi, chociaż jest całkiem realne, że tak, bo jeśli twój kolega pójdzie do ZK, to i tak płacił nie będzie... Więc lepszy drobny pieniadz w garści niż żaden (o ile będzie myślał racjonalnie, bo moze chcieć np. ukarać twojego kolegę - tzn. wziąć odwet za swoje "krzywdy" - i wtedy o żadnych umowach nie będzie chciał rozmawiać). Z podpisana umową powinien iść do sądu w czwartek (mógł złożyć wcześniej w sekretariacie ale teraz to już chyba za mało czasu i sąd i tak nie zdąży się zapoznać przed rozprawą). Prócz tego niech weźmie wszystkie papiery dokumentujące jego trudną sytuację materialną (zaświadczenie z biura pracy o bezrobotnym, ewentualne dokumenty o jakis innych zobowiązaniach, np o kredytach itp.). Niech te dokumenty razem z umową przedstawi w sądzie i opowie o swojej sytuacji oraz wyrazi chęć płacenia i wywiązywania sie z umowy zawartej z poszkodowanym. Sąd widząc, że brak spłaty nie wynika z uchylania się, lecz niemożności wywiązania sie dłużnika, powinien podejść do niego wyrozumiale i kary nie odwieszać. Jednak niech pamięta, że zawarta umowa jest OBOWIĄZUJĄCA i płacić będzie musiał, a sąd będzie to sprawdzał.
Przemyślcie to!
Zrozpaczona, jeśli zainteresowało cię to, co piszę, a chcesz ewentulanie jeszcze jakiś informacji możesz sie odezwać do mnie na PW.
Pozdrawiam
 
No wiec moj kolega rozmawial z ta osoba, lecz ja to za bardzo nie interesuje, twierdzi bowiem ze sprawe ta ma rozwiazac sad i koniec... takze z umowy raczej nici. na rozprawe kolega pojedzie z tata, takze on potwierdzi trudna sytuacje... Do tego mojemu koledze zmarla wczesniej mama, takze nie myslal o splacie, bo jak wiadomo byl zalamany... A ma jeszcze mlodsze rodzenstwo... Mam wiec nadzieje, ze sedzia spojrzy na to laskawie i nie bedzie tak zle...

PS. Dziekuje wszystkim za odpowiedzi!!! I za wsparcie.
 
Dodam jeszcze, ze bedzie probowal sie odwolac aby zyskac na czasie
 
Powrót
Góra